Tag Archives: wideo

Wirtualnych fenomenów ciąg dalszy

Niedawno pisałem troszkę o marketingu, portalach społecznościowych i fikcyjnych postaciach, które za sprawą tych dwóch poprzednich stają się coraz bardziej realne. Jakiś czas później rzuciłem okiem na stronę sankakucomplex.com, na której czasem można przeczytać nawet fajne ciekawostki (częściej jednak strona opływa w straszne głupoty), a tam ktoś zamieścił materiał z naszego polskiego podwórka, który prezentuję poniżej.

News podobno jest drugiej świeżości gdyż koncert, o którym mowa odbył się już jakiś czas temu. Pewnie zaprezentowano go w charakterze „przyrodniczej ciekawostki” i wątpię by nagle ogólnopolskie rozumienie określeń „vocaloid” czy „Miku Hatsune” miało wzrosnąć, ale takie drobiazgi powinny cieszyć osoby lubujące się w japońskiej popkulturze. Mimo wszystko materiał dobrze ilustruje to o czym pisałem ostatnio – coraz trudniej rozgraniczyć świat wirtualny i realny, szczególnie w zakresie popkultury.

Mnie osobiście cała sprawa szczególnie nie rusza gdyż fenomen Miku i vocaloida jest dla mnie trudny do zrozumienia i nie mam pojęcia czym się tu można zachwycać. Nie będę się rozpisywał o moich muzycznych upodobaniach, ale dość powiedzieć, że co sławniejsze utwory Miku mnie nie kręcą…

Reklamy

Zapychacz przestrzeni

Kyuuu! Rozpłynąć się można! Zdecydowanie najsłodszy filmik z youtube jaki miałem przyjemność w ostatnim czasie oglądać (chwilowo przebił nawet Maru – najsłynniejszego kota w internecie). Jak znalazł na jesienną deprechę, o którą w tym czasie nie trudno (nie wiem jak wy, ale ja najbardziej w jesieni i zimie nie lubię wiatru… brrrr…)

Znalezione na YouTube

Co stanie się jeśli sam młodszy brat Lorda Vadera odwiedzi dwa olbrzymie konwenty? Na pewno otrzymamy dzięki temu świetnego gospodarza, który oprowadzi nas po imprezach :D.

Swoją drogą to pamiętam, że będąc w liceum oglądałem internetowy serial o perypetiach kierownika zmiany Chada Vadera. Niedawno odkryłem, że zrobili już 3 sezony tego zabawnego serialu… Trzeba będzie kiedyś przysiąść i nadrobić zaległości.

Continue reading →

May’n – Ready Go! (Ookami-san to Shichinin no Nakama-tachi OP)

Dziś znowu trochę muzycznie na blogu. Przyznam jednak, że dzisiejszy teledysk to żadna nowość bo można go podziwiać już od czerwca :D. May’n to japońska artystka, którą fani anime mogą dość dobrze kojarzyć z więcej niż paru piosenek towarzyszących naszym ulubionym animacjom. Nawet ja przyznam, że ten pseudonim nie jest mi obcy choć z reguły nie słucham muzyki z kraju kwitnącej wiśni. Ookami-san… z kolei to anime, które bardzo przypadło mi do gustu – uważam, że to jedna z perełek kończącego się powoli sezonu letniego. Cenię sobie w nim nawiązania do klasycznych bajek z naszego (nie japońskiego) kręgu kulturowego oraz humor. Nieco więcej o ten serii planuję napisać w niedalekiej przyszłości, a teraz skupię się może na piosence towarzyszącej temu tytułowi – co ciekawe, w przypadku Ookami-san… raczej nie zdarza mi się przewijać czołówki :D.

Sama piosenka może nie jest wielkim hitem (tym bardziej, że z reguły gustuję w trochę cięższych klimatach) jednak emanująca z każdej sekundy radość sprawia, że tego prostego i pozytywnego utworu naprawdę przyjemnie się słucha. Do tego dochodzi jeszcze nader przyjemny głos May’n, która nieraz już pokazała, że jej utwór lepiej sprawdza się w roli openingu/endingu do anime niż śpiewana przez gromadkę seiyuu tandeta :D. Teledysk, choć nieskomplikowany, dobrze komponuję się z utworem, a amatorzy japońskiej urody mogą przy okazji podziwiać zgrabne nogi piosenkarki :D.

Natsumi Kiyoura – Sasameki Koto OP/ED

Niedawno pisałem jaką to wspaniałą serią okazała się komedia romantyczna zaprawiona wątkiem yuri zatytułowana Sasameki Koto oparta na mandze o tym samym tytule. Każdy odcinek śledziłem z niekłamaną przyjemnością, a odczucia końcowe mogę opisać jako stopniowo rozchodzące się ciepło i sielanka. Naprawdę, dawno nie oglądałem takiego „heart warming” anime.

Od seansu minęło trochę czasu, ale w ostatni weekend ponownie zaczęły za mną chodzić utwory OP i ED z owej serii. Szczególnie zapadł mi w pamięć piękny i bardzo pozytywny utwór końcowy Niji-iro Pocket, choć opening zatytułowany Kanashii Hodo Aoku rozbrzmiewa bardzo sielankowo i dobrze poprawia nastrój. Obie piosenki swoim czystym głosem zaśpiewała młoda artystka Natsumi Kiyoura. Niestety, według moich informacji, teledysku doczekała się tylko Kanashii Hodo Aoku. Ubolewam nad tym bo to akurat drugi utwór oceniam wyżej i nawet przy mojej zdystansowanej postawie wobec takiego wynalazku jakim są muzyczne wideo chciałbym zobaczyć Natsumi śpiewającą Niji-iro Pocket. Wygląda jednak na to, że niewiele straciłem bo teledysk raczej nie różnił by się zbytnio od zaprezentowanej poniżej, dość sterylnej (choć nieźle komponującej się z melodią) prezentacji śpiewającej japonki. Nie będę się już rozpisywał; poniżej zaprezentowałem oba utwory (najpierw Kanashii Hodo Aoku).

Continue reading →

Lato 2010 – zapowiedzi (część druga)

Powiedzcie mi jak w takich warunkach student ma uczyć się do egzaminów. Jest tak gorąco, że na nic nie mam siły, a wprawianie w ruch szarych komórek przyprawia o ból głowy… Warto jeszcze wspomnieć, że wycieczka na uczelnię w towarzystwie polskich kolei przypomina przejażdżkę we wnętrzu piekarnika…

W takich warunkach pozostaje tylko zaopatrzyć się w duuuużą butelkę z dowolnym płynem oraz wiaderko lodu i zaszyć się gdzieś z książką lub jakimś filmem – jak kto woli. Do oglądania mogę polecić kolejne kilka serii, które proponują nam twórcy anime na okres letni. Pięć poniższych tytułów może nie wzbudza we mnie takich wielkich emocji jak te prezentowane ostatnim razem, ale uważam, że nie zaszkodzi rzucić na nie okiem. Informacje pochodzą, tak jak poprzednio, z chartfag, ANN, MAL oraz niezastąpionej wikipedii :D.

Shiki

Continue reading →

Aika Yoshioka – Izayoi Namida (Hakuouki OP)

Przyznam, że z sezonu wiosennego w anime (który zbliża się z resztą do końca) na bieżąco śledzę tylko dwie serie: Kaichou wa Maid-sama oraz Hakuouki. Oba tytuły są bez wątpienia stworzone z myślą o przedstawicielkach płci pięknej; pełno w nich bishounenów. Szczególnie Hakuouki wydaje się typowo „babskim” anime, mamy tam do czynienia z klasycznym odwróconym haremem, w którym pozornie niepozorna heroina jest otoczona wianuszkiem mniej lub bardziej otwarcie adorujących ją samurajów. Jestem jednak dowodem na to, że nawet samiec może się cieszyć oglądając taką serię. Bohaterka jest bardziej niż urocza, a bishe nie wykazują tendencji do yaoi i jak na razie tylko w jednej scenie pokazywali nagie klaty. Dziewiętnastowieczna otoczka dodaje atrakcyjności, a z kolei intryga (która rozwijała się jednak dość powoli)  jest nader interesująca.

Hakuoki ma jeszcze jedną zaletę – opening, którego naprawdę przyjemnie się słucha. Żywa i energiczna piosenka naprawdę łatwo wpada w ucho, a fragmenty lekko stylizowane przez orientalne wstawki nadają całości pikanterii. W podobnych superlatywach nie można się niestety wypowiedzieć o teledysku do utworu, w którym totalnie nic się nie dzieje :D.

Zapychacz przestrzeni… (z cyklu: “znalezione na youtube”)

Nowej notki nie było już od przeszło tygodnia, a to już troszkę za długo. W planach jest notka „z tych nieco ambitniejszych” związana z literaturą i naszymi rodzimymi pisarzami, ale na razie nie zdradzę nic więcej. Podczas długiego (a raczej „długiego”) weekendu rzeczona notka na pewno się jednak nie pojawi gdyż mam już dość konkretne plany jeśli chodzi o początek maja, a stukanie w klawisze na wordpressie nie zostało w nich uwzględnione. Tyle jeśli chodzi o aktualności; przechodzę do właściwej (jakże bogatej) treści dzisiejszego wpisu.

Nie oglądam filmików w serwisie youtube zbyt często. Rzucam co jakiś czas okiem na teledyski, kanał koreańskiej ligi e-sportu i oczywiście na mój ulubiony kanał najsławniejszego kota w internecie (swoją drogą to tym też muszę się kiedyś podzielić). Jakiś czas temu mój brat wpadł jednak na dość ciekawie zrealizowaną kolekcję filmików reklamowych reprezentującą specyficzne poczucie humoru, które bardzo przypadło mi do gustu.

Zima 2009/10 – zapowiedzi (część druga)

Druga część przeglądu pojawia się z opóźnieniem, ale to chyba nic nie szkodzi gdyż (jak już z resztą wspominałem) większość nowych serii będzie miała premiery dopiero w styczniu. W tej części przeglądu za główne źródła informacji ponownie posłużył mi chartfag, ANN oraz wikipedia. Pewną odmianą jest wymienienie pod koniec dzisiejszej listy dwóch pozycji typu OVA, które z reguły pomijam przy okazji zapowiedzi.

EDIT (17 grudnia 2009): Dodano trailery do Omamori Himari i Chu-Bra!!

EDIT (19 grudnia 2009): Dodano trailer do Ookami Kakushi.

Dance in the Vampire Bund

Continue reading →

Zapychacz przestrzeni… (z cyklu: „znalezione na youtube”)

Wszyscy obywatele naszego pięknego kraju mający nie więcej niż dwadzieścia-kilka lat oglądali pokemony na polsacie (no, może prawie wszyscy) i nie ma sensu się teraz tego wypierać. Pokemonowe szaleństwo na szczęście dawno mnie opuściło (już nawet na gry wideo z tego cyklu patrzę z dystansem), ale dziś uświadomiłem sobie, że jakimś cudem  nigdy nie przyszło mi do głowy, że pod serialowe stworki głos podkładali aktorzy. Po obejrzeniu przypadkowo znalezionego na youtube filmiku stwierdzam, że charakterystyczne piszczenie  robi o wiele większe wrażenie gdy słyszy się je z ust seiyuu, a nie pewnego popularnego, żółtego pokemona.