Tag Archives: Walentynki

Miłość w grach bywa creepy

Nie mam nic do Walentynek. Ba, zdarza mi się nawet dawać z tej okazji drobne upominki. Ale jak tak sobie czasem pomyślę to cała komercyjna i medialna otoczka wokół tego importowanego święta jest trochę niepokojąca – w sumie łatwo wyobrazić sobie horror z masą walentynkowych dekoracji (i jakąś yandere). Polskie komedie romantyczne z walentynkową scenerią już na trailerach wyglądają tak strasznie, że nie zdobyłem się jeszcze by jakąkolwiek obejrzeć – strach mnie paraliżuje.

Notka trochę kontynuuje rozważania ze stycznia na temat fabuły w grach BioWare.

Continue reading →

Reklamy

W dniu tego komercyjnego „święta”…

… chciałbym powiedzieć, że brzydzę się tymi plastikowymi serduszkami „made in china”, tą wszechobecną tandetą, którą wciska się ludziom na siłę i tym pseudo-romantycznym nastrojem, w który próbują nas wprowadzić media. To wszystko wymyślono po to by wydusić od nas trochę pieniędzy i nieco pobudzić handel w okresie stagnacji pomiędzy Świętami Bożego Narodzenia, a Wielkanocą. Gdyby zastanowić się logicznie to Walentynki nie są ani trochę potrzebne! Przecież uroczą niespodziankę można zrobić ukochanej osobie w każdy inny dzień, prezenty można wręczać bez okazji, a miłosne wyznania brzmią o wiele lepiej w romantycznej scenerii. A robienie różnych szalonych rzeczy akurat w Walentynki, pod wpływem „owczego pędu” to już totalna porażka.

No, ponarzekałem i wykreowałem swój blog na miejsce niezależne, brzydzące się komercją i intelektualnie podniecające. Teraz mogę przejść do właściwej części notki.

Continue reading →

Spóźnione Walentynki

Jestem notorycznym singlem i pewnie oczekuje się ode mnie negatywnego nastawienia do skomercjalizowanych walentynek. Przecież okazja do spędzenia czasu z ukochaną osobą powinna się znaleźć zawsze, a wspólnie spędzone chwile są wyjątkowe niezależnie od tego czy spotkanie odbywa się 14 lutego czy w jakiś inny dzień. Pewnie mile widziane byłyby teorie o wielkim marketingowym spisku mającym na celu wyciągnięcie od zakochanych pieniędzy, ale prawda jest taka, że nie mam szczególnej urazy do tego „święta”. Uważam, że 14 lutego do dobra okazja by dać jakiś drobny prezent nie tylko (potencjalnej :D) miłości swojego życia, ale także dobrej koleżance i zwykle utrzymuję swoje prezenty, kartki czy sms’y w takim właśnie duchu przyjaźni, a nie miłości do grobowej deski (poza tym, to bardzo fajnie powiedzieć przyjaciółce, że się ją kocha na swój specyficzny sposób).

Źródło: sankakucomplex.com (obrazek może trochę nie w temacie, ale dobrze współgra z duchem poniższego, krótkiego tekstu).

Continue reading →