Tag Archives: trailer

A może wycieczka do kina?

Niejako przypadkiem rzuciłem dziś okiem na to jakie filmy ostatnimi czasy pojawiły się w kinach. Niestety nie ma co liczyć na to, że nowości szybko zawitają do kina w mojej miejscowości… a szkoda, bo obraz i dźwięk mamy lepszy niż w niejednym masowym molochu – problemem jest tylko repertuar. No, ale przeglądając co tam ostatnio weszło na ekrany spostrzegłem dwa filmy, które może i nawet skłoniłyby mnie do wycieczki za miasto. Spoglądając jednak na sprawę realistycznie to chyba poczekam aż w końcu trafią do mojego kochanego miasta lub wyjdą na DVD – bilety do multikina do droga impreza, a mnie już nawet nie przysługuje zniżka dla studentów :D.

Zauważcie też, że w końcu zmieniłem tą przedawnioną ankietę!

Sherlock Holmes: Gra Cieni

Continue reading →

Porcja super-trailerów

Zgodzicie się chyba, że filmowe adaptacje amerykańskich komiksów o superbohaterach są dość udane. Miło wspominam wszystkich X-menów i Spider-mana (choć 3 część była nieco słabsza), a Iron Man był przecież prawdziwym hitem (duża w tym z resztą zasługa Roberta Downey’a Juniora). Wpadkę przy Fantastycznej Czwórce trzeba niestety wybaczyć :D. Wybrawszy się ostatnio do kina na najnowszą odsłonę przygód Harry’ego Potter’a miałem okazje podziwiać plakaty i trailery do nadchodzących filmów o superherosach. Mówię tu o Zielonej Latarni i Kapitanie Ameryka. Obaj bohaterowie są moim zdaniem nieco mniej udani od swoich kolegów po fachu; Kapitan traci na fikuśnym stroju, zaś Zielona Latarnia przegrywa w kategorii „za całokształt” :D. Niemniej oba filmy mają świetne trailery i zapowiadają się nieźle.

Przypomina mi to, że do nadrobienia mam niedawnego Thora… Z kolei na oficjalnym kanale Marvela na youtube odkryłem wszystkie odcinki serialu X-men Ewolucja… aż chciałbym się wrócić do czasów liceum :D.

No cóż, zostawiam was z dwoma trailerami. Jutro rano ruszam na BalCon zaś po moim powrocie możecie się spodziewać krótkiej relacji oraz notki dotyczącej wspomnianego filmu o młodym czarodzieju. Trzymajcie się i do zobaczenia (mam nadzieję :D) na konwencie!


Continue reading →

Trailer – Geneza Planety Małp

Pamiętacie pewien kultowy film z lat 60′, w którym to astronauta grany przez Charltona Hestona trafia na tajemniczą planetę, na której to małpy są gatunkiem dominującym, a ludzie pełnią funkcję taniej siły roboczej i są traktowani jak zwierzęta? Mówię tu oczywiście o Planecie Małp. Przyznam, że mam pewien sentyment do tego filmu pomimo faktu, że już dawno się zestarzał, wydaje się kiczowaty, a puenty w jego stylu już dawno wyszły z mody. Obejrzałem także wszystkie kolejne części serii (nie licząc słabiutkiego serialu z lat osiemdziesiątych) choć każda kolejne była coraz gorsza :(. W 2001 roku wybrałem się nawet do kina na swoisty remake filmu w reżyserii Tima Burtona. Uważam jednak, że w nowej wersji historia zatraciła swój klimat i swoistego „kopa”, którego dawała ostatnia scena (Taylor pod ruinami statuy wolności). Film zamiast stać się duchowym następcą pierwowzoru trafił raczej na półkę z historiami „od zera do bohatera”, gdzie najważniejsza jest akcja i efekty specjalne. Z drugiej jednak strony nie ma co porównywać filmów sprzed 30, 40 lat z produkcjami XXI wieku; zmieniły się trendy, techniki, gusta publiczności. Teraz widz pewnie nie chce oglądać filmu, który niesie ze sobą pesymistyczną wizję… Nie zmienia to jednak faktu, że Planeta Małp pozostanie klasyką kina SF.

Pomimo wielu lat na karku historia ta ciągle inspiruje; dowiedziałem się przypadkiem, że w sierpniu ma mieć premierę Geneza Planety Małp, która ma przedstawiać alternatywną wersję wydarzeń związanych z powstaniem małp przeciwko ludziom. Tym razem za wszystko będzie odpowiadać nie udomowienie małp jako zwierząt domowych i przyuczanie ich do prostych prac, a inżynieria genetyczna, eksperymenty na zwierzętach i inne kontrowersyjne rzeczy. Przyznam, że ta nieco sentymentalna struna w mojej duszy drgnęła i skłania mnie do rzucenia okiem na nową odsłonę kultowej serii… z drugiej jednak strony ta racjonalniejsza część duszy obawia się, że dozna rozczarowania…

EDIT: Zorientowałem się, że w notkę wkradł się okropny błąd :D. Stwierdziłem, że główną rolę w Planecie Małp zagrał Richard Chamberlain, a wszyscy wiedzą (:D), że był to Charlton Heston. Wszystko jest już jednak poprawione :D.

Na co do kina?

Przyznam, że nie wybieram się do kina zbyt często. Może to kwestia tego, że kino w moim rodzinnym mieście ma niezbyt urozmaicony repertuar, większość nowości gości w nim ze sporym opóźnieniem, a niektóre nie goszczą wcale. Wycieczka do najbliższego multikina jest często nie warta zachodu i naprawdę mało filmów jest w stanie mnie do tego skłonić (ostatnim był Harry Potter i Insygnia Śmierci). Poza tym, powiedzmy sobie wprost: w ostatnim czasie było naprawdę mało filmów, które koniecznie trzeba było obejrzeć w kinie – ja na przykład nie mam problemów z czekaniem aż film ukaże się na DVD (a wypożyczalnia jest znacznie bliżej niż multikino). Niemniej, zadowolony jestem bardzo z ostatniego wypadu na Maczetę :D. Ten film jest genialny w swojej przemyślanej kiczowatości i mógłbym się nim zachwycać jeszcze długo. Dziś jednak chciałbym wspomnieć o trzech filmach, które mogą mnie w najbliższym czasie skłonić do odbycia wielkiej wyprawy do multikina (albo niecierpliwego czekania aż trafią do „mojego” kina).

Czarny Łabędź

Continue reading →