Tag Archives: Neverwinter Nights

„Bard ssie” – krótko o muzyce i muzykach w grach

Nie jest żadną tajemnicą, że mam ogromną słabość do serii Neverwinter Nights i gram w nią po dziś dzień gdy tylko wpadnie mi do głowy pomysł na jakąś specyficzną postać. Darujmy sobie ambitne plany przechodzenia po raz czwarty trylogii Mass Effect (tym razem jako Shepard-Renegat). Darujmy sobie przechodzenie Dragon Age 2 i Inkwizycji, (tym razem z wykorzystanie alternatywnego world-state z Origins, który przygotowany jest już od dawna). Darujmy sobie w końcu granie w nowe gry – najważniejsze, że ciągle można grać w NWN. Kombinowałem ostatnio z pomysłem na postać mnicha lub paladyna i zastanawiałem się czy może z tej okazji nie poszukać znowu jakiś modów z klasami prestiżowymi. Przy tej okazji wpadłem na ślad wychwalanego pod niebiosa modułu Aielund Saga. Moduł jest względnie nowy, zebrał same pozytywne komentarze i zaciekawił mnie, stwierdziłem też, że może przydałaby się jakaś odmiana po przechodzeniu w kółko Oryginalnej kampanii NWN i Hord Podmroku. Darowałem sobie kombinowanie z paladynem i postanowiłem, że w nową historię zagram ulubioną moją klasą postaci czyli bardem.

O samej Sadze Aielund może wspomnę bardziej szczegółowo innym razem, ale dziś wykorzystam ją jako punkt wyjścia do luźnej notki o postaci barda – wędrownego artysty, człowieka, który zna się po trochu na wszystkim, a swoją muzyką wywołuje magiczne efekty. Mam zresztą wyraźną słabość do muzyki jako motywu fabularnego w fikcji (stąd pewnie moja miłość do anime z serii Macross), ale w kontekście gier lubię też jeśli muzyka i postacie wpadające w ten archetyp mają wyróżnioną funkcję mechaniczną.

Continue reading →

Z pamiętnika gracza – Graczu ucz się języków

Jak na standardy internetu jestem starym dziadkiem i nie ma co tego ukrywać. W dzisiejszych czasach dzieci w przedszkolu są lepiej obeznane z elektroniką i internetem niż ich rodzice. Wszystkie portale rozrywkowe zdają się być zdominowane przez młodzież, a prowadząc dyskusje na forach często ma się wrażenie, że po drugiej stronie jest bywalec gimnazjum (czasem dyskutant jest starszy wiekiem, ale pozostaje w tzw. mentalnej gimbazie, ale to szczegół). Jedna kwestia, która trochę różni mnie od kolegów z młodszego pokolenia to znajomość angielskiego. Dziś nie mam większych kompleksów na punkcie swojej znajomości języka, ale nie zmienia to faktu, że pierwszą lekcję angielskiego miałem dopiero w czwartej klasie podstawówki. Teraz dzieci już w przedszkolu odmieniają „to (or not to) be” i rzucają „catami” i „dogami”. W efekcie mając kilkanaście lat fajnie śmigają sobie w języku Szekspira i teoretycznie nie mają problemów z odbiorem dóbr kultury w oryginalnym języku. Na dobrą sprawę jednak ta znajomość angielskiego nie jest aż tak potrzebna – filmy i gry wychodzą w polskich wersjach językowych, a nawet jeśli nie ma polskiej wersji to tylko dwa kliknięcia dzielą nas od tworzonych „fanowsko” napisów i nieoficjalnych spolszczeń (zapewne z tej dostępności bierze się popularność zagranicznych seriali u nas w kraju). Kiedy ja jednak zaczynałem swoją przygodę z komputerem na przełomie podstawówki i gimnazjum moja znajomość angielskiego pozostawiała wiele do życzenia, a dostęp do internetu nie był wcale powszechny. W takich to okolicznościach przyrody było mi dane zapoznać się z więcej niż kilkoma grami co na pewno nieco wypaczyło ich odbiór.

Niektóre gry składają się praktycznie w całości z tekstu - tu bez znajomości języka ani rusz.

Niektóre gry składają się praktycznie w całości z tekstu – tu bez znajomości języka ani rusz.

Continue reading →

„Jak grać panie producencie, jak grać?”

Wszedłem sobie ostatnio na tvtropes z zamiarem przeglądnięcia jednego artykuł, jak to zwykle bywa skończyło się na otwieraniu kolejnych zakładek i studiowaniu ich przez 2 godziny. Na trochę dłużej zatrzymałem się na artykule zatytułowanym „Guide Dang It”.

„Guide Dang It” określa w uproszczeniu zjawisko, w którym jakaś część gry wymaga od gracza postępowania stojącego w sprzeczności z mechanizmami jakie zaprezentował samouczek i ostatnie X godzin gry. Zaliczyć tu można też chwile, w których do uczynienia postępów w grze wymagane jest podjęcie konkretnych (niekoniecznie logicznych) akcji podczas gdy dostępne graczowi wskazówki nie są w tym zakresie pomocne. Czasami w ten sposób uzyskuje się dostęp do „sekretów”, które są drobną nagrodą dla graczy ciekawskich lub takich, którzy przez przypadek znajdą się w nietypowej sytuacji. Pół biedy gdy odblokowuje się tak opcjonalną zawartość, która nie jest konieczna by z satysfakcją ukończyć grę. Gorzej gdy mamy do czynienia z kiepskim projektem sprawiającym, że gracze utykają w grze, muszą przez kilka godzin klikać na oślep lub w końcu szukać podpowiedzi w internecie. Poniżej kilka zdań o grach jakie przyszły mi na myśl gdy popijałem kawę czytając wspomniany artykuł.

Septerra Core

Ilość fanartów do tej gry jest stanowczo za niska (gemmaqw.deviantart.com)

Ilość fanartów do tej gry jest stanowczo za niska (gemmaqw.deviantart.com)

Continue reading →

Top 10 gier RPG

Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem wprowadzenia na blogu serii notek, w których prezentowałbym całkowicie subiektywne rankingi dotyczące choćby książek, anime, filmów lub (tak jak dziś) gier komputerowych. Z weną twórczą było jednak kiepsko i pierwsza notka serii ukazuje się dopiero dziś :D. Zaprezentuję moje ulubione gry komputerowe i konsolowe ze wspaniałego gatunku RPG; wiele z nich to ciągle jRPG choć uważam, że japońskie produkcje przeżywają spory kryzys i patrząc z perspektywy czasu produkcje takie jak Final Fantasy X, X-2, XII czy The Last Remnant nie umywają się do starszych kolegów. No, ale przejdźmy może do sedna :D.

Miejsce X – Final Fantasy VII (PC/PSX)

Continue reading →

Jak to jest z tymi cRPGami…

Jakiś tydzień temu zacząłem grać w grę z 1999 roku zatytułowaną „Persona 2: Innocent Sin”. Razem z „Persona 2: Eternal Punishment” tworzą spójną całość, a historie w nich opowiedziane zazębiają się (mogę to śmiało powiedzieć bo Eternal Punishment skończyłem ponad rok temu i moja ciekawość jest pobudzona aż do dziś). Innocent Sin stanowi pierwszą część dylogii więc dlaczego gram w nią rok po ukończeniu drugiej części? Bo na zachodzie (gry są produkcji japońskiej) wydano tylko Eternal Punishment zaś fanowskie tłumaczenie Innocent Sin jest dostępne w sieci dopiero od niedawna. Na Wikipedii przeczytałem, że nie zdecydowano się na wydanie tej gry ze względu na pewne „kontrowersyjne motywy” Continue reading →