Tag Archives: fantasy

Z Mirasowej filmoteki – Unicorn City

Typowych filmów o zatwardziałych fanach fantastyki jest stosunkowo mało. Wiele z nich to mockumentaries lub kręcone w LARPowych przebraniach mini seriale, pozycji z konkretną fabułą,w których świat gier przeplata się z tym realnym jest znacznie mniej. Od tego można odjąć jeszcze totalnie niszowe produkcje puszczane głównie na konwentach, które trudno jest wygrzebać nawet w odmętach internetu – tytułów, które przeciętny obywatel może obejrzeć na DVD lub w telewizji bez specjalnego wysilania się naprawdę ze świecą szukać. Pisałem już kiedyś o The Gamers i Atropii, dziś czas na Unicorn City.

Continue reading →

Reklamy

Dlaczego, mimo wszystko, dobrze było być offline

Internet to cudowna rzecz. Nawet jeśli ludzkość opatentuje kiedyś niewyczerpalne i ekologiczne źródła energii, cudowne serum dające długowieczność i leczące raka czy kolonizację centrum galaktyki to i tak te wszystkie cuda zbledną w obliczu takiego wynalazku jakim jest internet. Co prawda na dzień dzisiejszy internet przyczynił się raczej do rozprzestrzenienia się raka niż do jego wyleczenia, ale to szczegół.

TL;DR na samym końcu wpisu.

the worst

Globalna sieć jest szczególnie ciekawa dla osób interesujących się rzeczami, które od zawsze stały raczej na uboczu głównego nurtu rozrywki i w mediach masowych poświęcano im niewiele miejsca. W moim przypadku są to na przykład książki fantasy, gry RPG i anime. Gdy zaczynałem się wciągać w moje hobby dostęp do internetu w naszym kraju wcale nie był tak bardzo powszechny przez co zdobywanie wszelkich informacji było problematyczne, a w ‚realu’ znałem zaledwie garstkę osób, z którymi mogłem na takie tematy pogadać.

Continue reading →

Nieśmiertelny wojownik i starzejący się gatunek filmowy – Łowca Czarownic

last witch hunter

Łowcę Czarownic hype’owałem dość długo przez pewną posuchę panującą na rynku filmów fantasy – w tym gatunku jest zwyczajnie mało kinowych hitów ze znaną obsadą. Bardzo lubię też Vina Diesela choć zdaję sobie sprawę, że jest on aktorem dość specyficznym. Na plus działał też fakt, że Vin Diesel osobiście jest fanem fabularnych gier fantasy, a w ramach akcji promocyjnej filmu nakręcił on scenkę, w której wraz z autorami streama Critical Role rozgrywa sesję Dungeons & Dragons, w której jego bohater poluje (a jakże) na czarownice – wycinek do obejrzenia poniżej. Uważałem, że to świetna sprawa, że za robienie takiego filmu zabiera się entuzjasta.

Continue reading →

Książki mojej młodości – cykl „Zastępy Anielskie”

Dziś krótko o serii, którą dłuuugo uznawałem za jedną z najlepszych pozycji fantasy ever, a nawet teraz uznaję za coś z czym każdy fan polskiej fantasy powinien się choć pobieżnie zapoznać. Poniżej kilka słów o chyba najbardziej znanej serii Maji Lidii Kossakowskiej – o Zastępach Anielskich, które swego czasu reklamowano jako prekursora gatunku ‚angel fantasy’.

siewca wiatru

Teczka z tą grafiką z okładki Siewcy Wiatru do dziś dzielnie służy mi za magazyn kart postaci i notatek na sesje RPG.

Continue reading →

Książki na rozpoczęcie przygody z fantasy

Ostatnio tematyka anime poszła trochę w odstawkę bo tego lata robię sobie pewną przerwę od japońszczyzny. Zamiast śledzić na bieżąco kilka serii wybrałem sobie tylko jednego „must watcha” (Charlotte – serdecznie polecam wszystkim, którym podobał się Clannad czy Angel Beats!), a zamiast tego nadrabiam różne rzeczy. Dokończyłem na przykład oglądanie starego Gundama z lat 70′ i filmów z serii Szybcy i Wściekli, a w tym tygodniu zabrałem się za serial Legenda Korry co jest oficjalnie najlepszą decyzją ostatnich kilku miesięcy.

Przechodząc już powoli do właściwego tematu, naczytałem się ostatnio artykułów spod znaku „Top książek z gatunku X” czy „Top anime dla … „. Piję konkretnie do list w rodzaju „Książki fantasy dla osób zaczynających przygodę z gatunkiem”. Mam lekki bulwers o to, że w większości list jakie przeczytałem w kółko wałkuje się te same mainstreamowe tytuły i wielotomowe sagi. Umówmy się – argumentacja „to klasyka i moim zdaniem każdy początkujący musi znać” nie zawsze do mnie trafia (nie tylko w zakresie literatury). Nie zgodzę się na przykład z tym, że Tolkien jest dobrym czytadłem dla początkujących bo naprawdę potrafi znużyć, a przebrnięcie przez wielotomową sagę w rodzaju Czarnej Kompanii to wielkie wyzwanie dla osoby, która dopiero przyzwyczaja się do pewnych motywów. Dlatego dziś przybliżę kilka trochę mniej znanych, ale lekkich w odbiorze książek z krótkim wyjaśnieniem dlaczego uważam, że mogą spodobać się osobom mającym wcześniej jedynie symboliczną (albo wręcz zerową) styczność z fantasy.

Wiedźma.com.pl – Ewa Białołęcka

Continue reading →

Z Mirasowej filmoteki – Siódmy Syn

Dziś znowu trochę o filmach dla geeków.

Swoją drogą to naszła mnie znowu ostatnio refleksja, że w dzisiejszych czasach nazywanie się geekiem jest modne, wystarczy w tym celu oglądać mainstreamowe seriale (Gra o Tron) i chodzić do kina na blockbustery (Hobbit). Efekt jest taki, że dochodzi potem do spotkań „fanów fantasy”, którzy nie są w stanie wymienić nazwisk innych autorów niż Martin, Tolkien i Pilipiuk. Jako fan, który ma za sobą niejedną uczoną dyskusję o tym czy  elfy są lepsze od krasnoludów odbieram to jako zamach na moją indywidualność i żądam zadośćuczynienia za lata gdy byłem nazywany nudziarzem, a dziewczyny nie chciały chodzić ze mną do kina.

Oczywiście specjalnie przesadzam… Ale z tym spotkaniem „fanów fantasy” to true story…

siódmy syn

Continue reading →

Książki mojej młodości – Cykl Inkwizytorski Jacka Piekary

Sługa Boży, pierwszy zbiór opowiadań z cyklu autorstwa Jacka Piekary, ukazał się gdy byłem jeszcze w liceum i z zatrważającą prędkością pożerałem bardzo różnorodne książki fantasy. Ten czas wspominam też jako swoisty renesans polskiej fantasy i okres, w którym wydawnictwo Fabryka Słów przebojem wbiło się na rynek gromadząc wokół siebie coraz to nowych pisarzy. Wyraźnie pamiętam, że sama książka była bardzo mocno reklamowana przy pomocy chwytliwego hasła: „najbardziej bluźniercza wizja w historii polskiej fantastyki”.

sługa boży

Pierwsze wydanie „Sługi Bożego”. Jeśli to pamiętasz to znaczy, że twoje dzieciństwo było zajebiste.

Continue reading →

Sezon Sequeli. Sezon Remake’ów. Sezon Burz.

Panuje moda na odświeżanie staroci. Kręci się nowe wersje starych filmów, tworzy nowoczesne ekranizacje opowieści biblijnych, klasyczne bajki dla dzieci przerabia się na superprodukcje i tworzy nowe filmowe trylogie, które mają być pod każdym względem lepsze od tych samych trylogii nakręconych ledwie kilka lat temu. Nie mogę tego ocenić jednoznacznie źle bo dzięki temu dostaliśmy w sumie fajne nowe filmy z Batmanem czy Czarownicę, ale jeśli się nad tym przez chwilę zastanowić to całe zjawisko momentami zakrawa na wariactwo. Trudno powiedzieć czy ten trend przełoży się też na literaturę i w jaki sposób się to odbędzie, ale jakiś czas temu znany pisarz Andrzej Sapkowski postanowił wskrzesić swój najsłynniejszy cykl i zapowiedział nową książkę osadzoną w uniwersum Wiedźmina.

Na marginesie – 2 dni temu zmieniłem ankietę w panelu bocznym :)

supernowa.pl

supernowa.pl

Continue reading →

Książki mojej młodości – Cykl „Czarna Kompania”

Po dłuższej przerwie na blogu pojawia się nowa notka, tym razem wracam do tematyki książek fantasy, który ostatnim razem pojawił się tutaj niemal rok temu :). Po raz kolejny wracam do książek, przy których kształtowała się moja miłość do fantastyki – dziś kilka słów o cyklu Czarna Kompania Glena Cooka.

Ciekawostka: Czarna Kompania doczekała się swojej nakładki na popularny system d20 umożliwiającej rozgrywanie sesji RPG w świecie znanym z książek Cooka.

Ciekawostka: Czarna Kompania doczekała się swojej nakładki na popularny system d20 umożliwiającej rozgrywanie sesji RPG w świecie znanym z książek.

Continue reading →

Chuunibyou, ciastka i płeć przeciwna

W marcu zakończyła się emisja Chuunibyou demo Koi ga Shitai! Ren, sequelu popularnego anime z 2012 roku. Pierwszy sezon oglądałem z niekłamaną przyjemnością – niby tyle narzekam, że KyoAni schodzi na psy, a jakoś ciągle wypuszczają oni serie, które trafiają w moje gusta. Nie są to już może hiciory na miarę Clannada, ale bardzo przyzwoite serie jak choćby niedawne Kyoukai no Kanata. W notce poniżej umieściłem kilka luźnych uwag, które nasunęły mi się po „przetrawieniu” już na spokojnie tej serii. Trochę mnie też poniosło i rozpisałem się na pokrewne tematy.

Ta bohaterka dostała niewiele czasu antenowego, ale była absolutnie genialna. (e-shuushuu.net)

Ta bohaterka dostała niewiele czasu antenowego, ale była absolutnie genialna. (e-shuushuu.net)

Continue reading →