Tag Archives: cRPG

Geek out – listopad 2019

Co prawda nie słyszałem jeszcze by ktoś to głośno stwierdził, ale ja czuję na karku ten oddech i głos mówiący „Winter is coming” czym jestem niepocieszony. Potrafię mieć wiecznie zimne ręce nawet wiosną czy latem, a do tego jeżdżę starym dieslem, który jak wiadomo też nie przepada za niskimi temperaturami o poranku. Po mojemu śnieg mógłby spaść tylko symbolicznie na gwiazdkę i trochę poleżeć, a potem bez śladu zniknąć zamiast zmieniać się w rozjeżdżoną kołami brudną pluchę leżącą na poboczach. Przy tych ciemnościach jakie zapadają już późnym popołudniem często nic mi się nie chce i nie mam nawet ochoty nic konkretnego oglądać czy czytać. Od dłuższego czasu przerabiam na przykład Nigdziebądź, ale odpowiedni humor mam raz na kilka dni. Niemniej udało mi się choć coś ciekawszego obejrzeć.

Anime

Kanata no Astra

„Ay, yeah!”

Continue reading →

Miłość w grach bywa creepy

Nie mam nic do Walentynek. Ba, zdarza mi się nawet dawać z tej okazji drobne upominki. Ale jak tak sobie czasem pomyślę to cała komercyjna i medialna otoczka wokół tego importowanego święta jest trochę niepokojąca – w sumie łatwo wyobrazić sobie horror z masą walentynkowych dekoracji (i jakąś yandere). Polskie komedie romantyczne z walentynkową scenerią już na trailerach wyglądają tak strasznie, że nie zdobyłem się jeszcze by jakąkolwiek obejrzeć – strach mnie paraliżuje.

Notka trochę kontynuuje rozważania ze stycznia na temat fabuły w grach BioWare.

Continue reading →

Zakończenie Mass Effect 3 nie było złe

Co jakiś czas w mediach społecznościowych odżywają hasztagi z ‚niepopularnymi opiniami’, a postów zaczynających się od ‚czy jestem jedyną osobą…’ jest na pęczki. Często jest to pretekst to narzekania, ale ostatnio wpadła mi w oko fajna wariacja na ten temat – niepopularna, ale pozytywna opinia. W świecie zalanym przez narzekanie i hejt potrzeba więcej pozytywnych bodźców, a mnie od razu przypomniała się jedna słynna kontrowersja z branży giereczkowej.

Na temat zakończenia Mass Effecta 3 napisano dużo, zwykle wylewając wiadra żalu. Zgodzę się, że może i BioWare nakreślił wizję epickiego zwieńczenia serii i obiecywał, że każdy jeden wybór jakiego gracz dokonał na przestrzeni trzech gier odciśnie piętno na zakończeniu. Rozumiem, że można się było poczuć trochę zawiedzionym w momencie, w którym ostatnia scena w grze to ‚wybierz jedną z trzech bramek’ jak w teleturnieju z lat dziewięćdziesiątych. Mnie jednak to nie zabolało, a stało się tak z kilku powodów.

2rorwy

Continue reading →

„Mam drużynę RPGową …

… wszystkie cztery sloty. Kogo kocham, kogo lubię, wezmę go na walkę z bossem. Tej nie kocham, tej nie lubię, tego nie pocałuję (…)”

Dziś luźny felieton lekko inspirowany dwoma względnie świeżymi filmami z youtube. Rzadko zdarza mi się znaleźć autentycznie fajny i jednocześnie popularny film na youtube, a jeszcze rzadziej go polecić. Ten pierwszy film ma plusik za wspominanie o serii Breath of Fire. We wpisie poniżej mogą być drobne spoilery z serii Dragon Age.

Continue reading →

Let’s Play Neverwinter Nights – odcinek 4.a.1

Jak łatwo się domyślić poniższy film nagrano z myślą o prima aprilis.

cRPGowa kupka wstydu

Trafny komentarz do poniższej notki.

Kupka Wstydu. Czyli te wszystkie książki kurzące się na półce, filmy DVD ciągle w zafoliowanych pudełkach albo pojawiające się w rekomendacjach w serwisie filmowym, w końcu gry gnijące w bibliotece steama, które kupiło się kilka wyprzedaży temu, ale nawet nie pobrało. Każdy ma takie coś i każdy różnie się z tym (po)tworem rozprawia. Ja na przykład na co dzień udaję, że go nie ma. Dzisiejsza notka będzie o grach, które były w mojej kupce wstydu w przeszłości, ale po szczerym zastanowieniu się nad swoim życiem i własnymi preferencjami stwierdziłem, że nie zależy mi na nich aż tak bardzo (a właściwie to prawie wcale mi nie zależy). Wszystkie to tytuły kultowe i nie dziwię się ani trochę, że mają swoich oddanych fanów, ale w każdej z nich coś mi zgrzyta. Continue reading →

„Za Utopca 80 orenów, za Strzygę – do negocjacji”

Podłączam się do hype’u związanego ze zbliżającą się (choć już przesuniętą na termin późniejszy) premierą gry Wiedźmin 3: Dziki Gon. Krótki felietonik dotyczy przede wszystkim pierwszej części gry bo Wiedźmin 2: Zabójcy Królów długo leżał na mojej kupce wstydu i zagrałem w niego dopiero niedawno. Odpuszczam sobie też spekulacje dotyczące Dzikiego Gonu i roli jaką odegra w nim zadziorna księżniczko-wiedźminka-czarodziejka. W tekście poruszam jednak kwestie dotyczące większości mediów do jakich zawędrował Geralt.

Jest już nowe wydanie Sagi. Mom, please.

Continue reading →

Top 10 gier RPG

Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem wprowadzenia na blogu serii notek, w których prezentowałbym całkowicie subiektywne rankingi dotyczące choćby książek, anime, filmów lub (tak jak dziś) gier komputerowych. Z weną twórczą było jednak kiepsko i pierwsza notka serii ukazuje się dopiero dziś :D. Zaprezentuję moje ulubione gry komputerowe i konsolowe ze wspaniałego gatunku RPG; wiele z nich to ciągle jRPG choć uważam, że japońskie produkcje przeżywają spory kryzys i patrząc z perspektywy czasu produkcje takie jak Final Fantasy X, X-2, XII czy The Last Remnant nie umywają się do starszych kolegów. No, ale przejdźmy może do sedna :D.

Miejsce X – Final Fantasy VII (PC/PSX)

Continue reading →

Zanurz się w krainie wróżek – Zanzarah: The Hidden Portal

Regularnie nachodzi mnie myśl, że kiedyś robiło się lepsze gry komputerowe niż obecnie. Nowości zdają się być pozbawione głębi, klimatu i oryginalności kiedy porównać je ze starociami. Ostatnio gram w jedną z nowszych gier RPG z dalekiej Japonii, pomimo mojego szczerego podziwu dla dorobku twórców The Last Remnant (bo o tę grę tu chodzi) i fascynacji tym tytułem, zacząłem jednak dostrzegać w nim pewne elementy coraz powszechniejsze w dzisiejszych produkcjach, które moim zdaniem niekoniecznie muszą wychodzić grom na dobre.
O the Last Remnant można napisać długą notkę, ale to nie tym tytułem chciałbym się dziś zająć, moje myśli zawędrowały ostatnio ku grze z 2002 roku zatytułowanej Zanzarah: The Hidden Portal.

Goblin Rafi zaprasza do magicznej krainy.

Goblin Rafi zaprasza do magicznej krainy.

Continue reading →

Grandia 2 cieszy nawet po latach

Szybka notka (bo pora już późna) o wspaniałej grze, która pomogła mi przezwyciężyć niechęć do gier komputerowych, z którą borykałem się od dwóch miesięcy. Wszystko zaczęło się gdy grałem w Personę 2. Miałem na liczniku jakieś 20 godzin gry, fabuła powoli się rozkręcała, bohaterowie zdobyli kilka ładnych poziomów. Wszystko szło fajnie, a tu nagle… zupełnie odechciało mi się grać. Myślałem, że to chwilowe i dla odmiany postanowiłem sięgnąć po inne gry. Na niewiele się to zdało; zraziłem się do Devil May Cry 4 gdy stwierdziłem, że główny bohater gry – Nero nie umywa się do Dantego (głównego bohatera poprzednich części). Dante poruszał się po polu bitwy i ciął wrogów z niewysłowioną gracją, Nero… „Machasz waść jak cepem” chciałoby się powiedzieć cytując Małego Rycerza. Postanowiłem pójść za ciosem, stwierdziłem: „Kończ waść! Wstydu oszczędź!” (jak mawiał Kmicic) i przestałem grać w DMC 4 bardzo szybko.

Continue reading →