Tag Archives: Anime

Wiosna 2017 – pierwsze wrażenia

Archiwum podpowiada mi, że ostatnią notkę zatytułowaną ‚pierwsze wrażenia’ pisałem w październiku 2015. Stare i wypróbowane tematy na notki jednak zawsze są w cenie, a w tym nowym sezonie sprawdziłem jak dotąd aż 4 serie co na przestrzeni ostatniego roku jest wynikiem o mało co wybitnym. Chyba powoli zaczynam się znowu troszkę bardziej interesować nowościami w światku anime.

Tsuki ga Kirei

Tsuki ga Kirei 1

Dotknęła jego pleców. Przez ubranie. Lewd.

Continue reading →

Geek out – marzec 2017

Wiosna wiosna. Cieszę się bo za zimą jakoś szczególnie nie przepadam, ale zmiany pogody czasami wywołują u mnie bóle głowy i ogólne zmęczenie, a w minionym tygodniu zdążyłem się już przeziębić. Mam jednak nadzieję, że ten zły okres przejściowy już minął i teraz będzie tylko lepiej, a pogoda się ustabilizuje bo chciałbym też w końcu porządnie umyć samochód. Zostawmy jednak ‚real-life’ i ‚outside’ bo to na dłuższą metę nudne i zobaczmy jakie to fajne rzeczy się działy w ostatnim miesiącu.

Anime

Continue reading →

Geek out – luty 2017

Dopóki nie zacząłem pisać wstępnego szkicu tej notki żyłem w przeświadczeniu, że przez większą cześć miesiąca wegetowałem oglądając jakieś głupoty na youtube i totalnie nic się nie działo. Jednak w miarę pisania uświadamiałem sobie, że było trochę intelektualnie pobudzających wydarzeń (oczywiście ‚pobudzających’ w geekowskich sensie, nie posądzajcie mnie o jakieś obrzydliwe fizjologiczne rzeczy, fuj).

KSIĄŻKI

mistborn

Bywam okropny bo oceniam książki po okładkach, ale nowe wydania książek Sandersona są świetne.

Continue reading →

Magical Girls bez Magical Girls – ViVid Strike!

Krótko o marce Mahou Shoujo Lyrical Nanoha i o tym, że nie bez powodu w tytule jej najnowszej odsłony – ViVid Stike! brakuje słów „Mahou Shoujo”.

TL:DR do całej recenzji na końcu.

vivid-strike-1

Tyle lat minęło, ale te projekty postaci ciągle mnie kuszą, sentyment to straszna rzecz.

Continue reading →

Katany są overpowered

Oglądając anime trzeba wziąć pod uwagę, że to produkcje pochodzące z dość specyficznego kraju i najczęściej adresowane do tej rodzimej, dość specyficznej widowni. Mam tu na myśli głównie poczucie humoru, które dla widza zachodniego bywa ciężkostrawne (mnie samego humor wielu popularnych serii wręcz odpychał), ale chodzi także o japońską manierę przedstawiania swojego kraju i swojej własnej kultury w jak najlepszym świetle.

katana-kurtka

Continue reading →

Anime mojej młodości: Mai-HiME

Miesiąc temu pisałem o anime, których nie mam zamiaru ponownie tykać nawet małym palcem. Jakiś czas później przeglądałem jednak swoją listę na MAL po zgoła innym kątem – szukałem tytułów, które oglądałem bardzo dawno temu, ale które chętnie bym dziś obejrzał ponownie. Mój wzrok przykuło Mai-HiME.

Also, mam dziś urodziny. Yay for me. Jeśli wytrzymam jeszcze rok to zostanę czarodziejem.

English dub, szach-mat puryści!

Continue reading →

Anime, których (prawdopodobnie) nigdy nie obejrzę ponownie

Dziś krótkie i subiektywne rozważania będące niejako kontynuacją toku myślenia jaki prezentowałem w notce dwa lata temu. Na wstępie wspomnę, że dość rzadko urządzam sobie powtórki z obejrzanych anime bo nawet maratonowanie kilkunastu (nie mówiąc już o 20+ czy 50) odcinków mimo wszystko zajmuje sporo czasu, który można spożytkować na obejrzenie czegoś nowego. Czasem spoglądam jednak na swoją listę na MAL i myślę sobie: „o, to było fajne i w sumie chętnie obejrzę to znowu”. Dwa lata temu pisałem o pięciu seriach, których jednak absolutnie nie chcę rewatchować bo jestem przekonany, że nie będą mi się podobać tak bardzo jak wtedy (a może nawet uznam je za słabiznę). Dziś o kilku seriach, które ciągle darzę pewnym sentymentem, ale trochę boję się je odświeżać bo obawiam się, że wtedy cała magia wspomnień pryśnie i z konsternacją pomyślę, że kiedyś musiałem być okropnie naiwny zachwycając się danym tytułem. Dziś żyję sobie w takim fajnym zawieszeniu, karmiąc się wyidealizowanymi wspomnieniami, a od wszystkiego co ma związek z poniższymi trzema tytułami trzymam się z daleka :)

Higurashi no Naku Koro Ni

higurashi 1

Higurashi to też jedna z tych visual novel, które zawędrowały na zachód za sprawą boomu na japońszczyznę na steamie.

Continue reading →

Miras poleca – Kuromukuro

Sezon wiosennych anime powoli zbliża się do końca. Można już w zasadzie obejrzeć większość trailerów nowości jakie pojawi się lada dzień, a w najbliższym czasie na zaprzyjaźnionych blogach powinny się znaleźć zbiorcze zestawienia nowości jakie zaserwuje japońska TV tego lata. Mimo to dziś u mnie trochę o serii, która miała premierę w marcu, a potowarzyszy nam jeszcze do jesieni.

kuromukuro 1

Niby średnia jakość animacji i niskobudżetowe CG, ale walki mechów są dość fajnie wyreżyserowane.

Continue reading →

Dlaczego, mimo wszystko, dobrze było być offline

Internet to cudowna rzecz. Nawet jeśli ludzkość opatentuje kiedyś niewyczerpalne i ekologiczne źródła energii, cudowne serum dające długowieczność i leczące raka czy kolonizację centrum galaktyki to i tak te wszystkie cuda zbledną w obliczu takiego wynalazku jakim jest internet. Co prawda na dzień dzisiejszy internet przyczynił się raczej do rozprzestrzenienia się raka niż do jego wyleczenia, ale to szczegół.

TL;DR na samym końcu wpisu.

the worst

Globalna sieć jest szczególnie ciekawa dla osób interesujących się rzeczami, które od zawsze stały raczej na uboczu głównego nurtu rozrywki i w mediach masowych poświęcano im niewiele miejsca. W moim przypadku są to na przykład książki fantasy, gry RPG i anime. Gdy zaczynałem się wciągać w moje hobby dostęp do internetu w naszym kraju wcale nie był tak bardzo powszechny przez co zdobywanie wszelkich informacji było problematyczne, a w ‚realu’ znałem zaledwie garstkę osób, z którymi mogłem na takie tematy pogadać.

Continue reading →

Pierwsze wrażenia – Comet Lucifer

Nowy sezon anime stoi w dużej mierze pod znakiem sequeli, które w większości mnie nie interesują i dlatego Comet Lucifer jest jedną z nielicznych serii na jakie w ogóle planowałem rzucić okiem (z tej też przyczyny notek z cyklu „pierwsze wrażenia” na pewno nie będzie wiele). Drugim powodem, dla którego seria zasługuje na uwagę jest fakt, że jest oparta na oryginalnym scenariuszu – nie jest adaptacją mangi, ani gry erotycznej, ani (o zgrozo) light novel o bohaterze z supermocami, który uczęszcza do liceum dla ludzi z supermocami i tam poznaje dziewczynę z supermocami.

Takie sceny zawsze kojarzą mi się z Vision of Escaflowne.

Takie sceny zawsze kojarzą mi się z Vision of Escaflowne.

Continue reading →