cRPGowa kupka wstydu

Trafny komentarz do poniższej notki.

Kupka Wstydu. Czyli te wszystkie książki kurzące się na półce, filmy DVD ciągle w zafoliowanych pudełkach albo pojawiające się w rekomendacjach w serwisie filmowym, w końcu gry gnijące w bibliotece steama, które kupiło się kilka wyprzedaży temu, ale nawet nie pobrało. Każdy ma takie coś i każdy różnie się z tym (po)tworem rozprawia. Ja na przykład na co dzień udaję, że go nie ma. Dzisiejsza notka będzie o grach, które były w mojej kupce wstydu w przeszłości, ale po szczerym zastanowieniu się nad swoim życiem i własnymi preferencjami stwierdziłem, że nie zależy mi na nich aż tak bardzo (a właściwie to prawie wcale mi nie zależy). Wszystkie to tytuły kultowe i nie dziwię się ani trochę, że mają swoich oddanych fanów, ale w każdej z nich coś mi zgrzyta. Continue reading →

Reklamy

Geek out – czerwiec 2017

Notka podsumowująca miesiąc tym razem nieco spóźniona, ale nie patrzcie na to – patrzcie na serce pełne entuzjazmu. Popatrzcie też na panel boczny bo zrobiłem gruntowne porządki w dziale Blogroll i teraz znajdują się tam tylko odnośniki do aktywnych blogów, których odwiedzenie gorąco polecam.

Anime

tsuki ga kirei ep 12

Plusik za (chyba) realistyczne odwzorowanie młodzieży. Selfie, chaty, te sprawy.

Continue reading →

Kino o nerdach – część kolejna

Dzisiejsze nerdy to już nie zakompleksione nastolatki – już dawno zdążyli dorosnąć, znaleźć pracę, a nawet pozakładać rodziny – widzę to nawet po swoim własnym otoczeniu. Mimo to ciągle można z nimi porozmawiać o wyższości elfów nad niziołkami, o tym co Jackson zepsuł w Hobbicie i o nieścisłościach w MCU. Kilkukrotnie pisałem o filmach, których bohaterami są postacie fanów fantastyki i gier RPG (wspomniałem o Astropii, The Gamers i Unicorn City) – za każdym razem środowisko fanów było przedstawiane w krzywym zwierciadle, ale jednocześnie w pozytywnym świetle. Dziś rzucę okiem na kilka filmów, w których postaciami są szeroko rozumiane grupy nerdów, ale nieco pod innym kątem.

Mazes and Monsters

Continue reading →

Geek out – maj 2017

Pogłoski o tym, że uciekłem w Bieszczady są mocno przesadzone, to jedynie proza życia codziennego i trochę nerwów związanych z nową pracą. Nie minęło jeszcze wcale dużo czasu odkąd zacząłem, ale na razie osiągnąłem ten etap, że coraz mniej rzeczy robię ‚na czuja’, a coraz więcej z pełną świadomością. Dopadło mnie za to zrozumienie jak wiele się jeszcze muszę nauczyć zanim przestanę być ‚świeżakiem’ i yada yada. Na szczęście był czas i wena by zająć się hobby choć huśtawki nastroju miałem w tym miesiącu pierwszorzędne.

Anime

koe no katachi mom

Kolejna postać do galerii ‚fajnych mam z anime’.

Continue reading →

Geek out – kwiecień 2017

Kwiecień przeleciał mi tak szybko, że autentycznie nie pamiętam co się działo. Chyba największy highlight miesiąca to to, że robimy sobie z kumplami przerwę od D&D i zamiast tego gramy w Neuroshimę. Fun z uciekania kradzioną ciężarówką w settingu będącym skrzyżowaniem Mad Maxa, Fallouta i Terminatora jest przedni, czuję się niemal jak w liceum grając w świeżutkie pierwsze wydanie tej gry na tych obrzydliwych i nieczytelnych kartach postaci przed poprawkami.

Dlatego też notka będzie krótsza od poprzednich, bez podziału na sekcje.

Miniaturowy spoiler z Szybkich i Wściekłych 8 poniżej.

Continue reading →

Wiosna 2017 – pierwsze wrażenia

Archiwum podpowiada mi, że ostatnią notkę zatytułowaną ‚pierwsze wrażenia’ pisałem w październiku 2015. Stare i wypróbowane tematy na notki jednak zawsze są w cenie, a w tym nowym sezonie sprawdziłem jak dotąd aż 4 serie co na przestrzeni ostatniego roku jest wynikiem o mało co wybitnym. Chyba powoli zaczynam się znowu troszkę bardziej interesować nowościami w światku anime.

Tsuki ga Kirei

Tsuki ga Kirei 1

Dotknęła jego pleców. Przez ubranie. Lewd.

Continue reading →

Geek out – marzec 2017

Wiosna wiosna. Cieszę się bo za zimą jakoś szczególnie nie przepadam, ale zmiany pogody czasami wywołują u mnie bóle głowy i ogólne zmęczenie, a w minionym tygodniu zdążyłem się już przeziębić. Mam jednak nadzieję, że ten zły okres przejściowy już minął i teraz będzie tylko lepiej, a pogoda się ustabilizuje bo chciałbym też w końcu porządnie umyć samochód. Zostawmy jednak ‚real-life’ i ‚outside’ bo to na dłuższą metę nudne i zobaczmy jakie to fajne rzeczy się działy w ostatnim miesiącu.

Anime

Continue reading →

Na co do kina 2017

Naprawdę lubię chodzić do kina od jakiś trzech lat – od kiedy w mojej mieścinie powstało większe kino z kilkoma salami, które ma w swoim repertuarze nowości i już nie trzeba jeździć 30 minut do większego miasta, a potem przez 15 minut szukać miejsca parkingowego. Co prawda od początku roku trochę się już obraziłem na owe kino bo okazało się, że nie będą grać ani drugiego Johna Wicka ani Wielkiego Muru, a w okolicy walentynek grali praktycznie samego Greya we wszystkich czterech salach. Ale wybaczam im bo udało mi się wbić na La La Land więc nie poczyniono nieodwracalnych szkód.

Po trochę wariackim początku roku miałem chęć by przejrzeć sobie zapowiedzi kinowe na cały rok i muszę przyznać, że zapowiada się nieźle i chętnie będę wybierał się do kina nawet w pojedynkę. Tym bardziej, że kino ma od dłuższego czasu ceny biletów dostosowane do rozmiarów miejscowości i zarobków jakie można w okolicy osiągnąć. Logana już chyba przegapię, ale jakoś nie jest mi pilno bo jak lubię Jackmana i graną przez niego postać to poprzednie dwa filmy były średnie.

Strażnicy Galaktyki vol 2

Continue reading →

Geek out – luty 2017

Dopóki nie zacząłem pisać wstępnego szkicu tej notki żyłem w przeświadczeniu, że przez większą cześć miesiąca wegetowałem oglądając jakieś głupoty na youtube i totalnie nic się nie działo. Jednak w miarę pisania uświadamiałem sobie, że było trochę intelektualnie pobudzających wydarzeń (oczywiście ‚pobudzających’ w geekowskich sensie, nie posądzajcie mnie o jakieś obrzydliwe fizjologiczne rzeczy, fuj).

KSIĄŻKI

mistborn

Bywam okropny bo oceniam książki po okładkach, ale nowe wydania książek Sandersona są świetne.

Continue reading →

Szermierz w cRPGowej praktyce

Jest taki utarty w (pop)kulturze typ bohatera, który pokonuje swoich przeciwników nie dzięki sile mięśni, a dzięki sprytowi, refleksowi i precyzji w posługiwaniu się bronią białą. Mamy postacie z książek Dumasa, mamy tajemniczego Zorro, Indigo Montoyę z Narzeczonej dla Księcia i wielu innych. Żaden z nich nie był mięśniakiem, ale potrafili oni dokonywać niezłych wyczynów akrobatycznych, błysnąć dowcipem i flirtować z damami dworu, a w szermierce nie mieli sobie równych. Przekładając to na mechanikę wielu gier komputerowych czy papierowych RPG – musieli oni mieć wysoką zręczność, intelekt i charyzmę, sporo rang w umiejętnościach takich jak akrobatyka, dyplomacja i blefowanie, ale raczej nie inwestowali za wiele w siłę choć jakimś sposobem potrafili szybko pozbywać się swoich przeciwników czyli musieli wykręcać niezły DPS.

indigo montoya

„My name is Inigo Montoya. You killed my father. Prepare to die. „

Continue reading →