Magical Girls bez Magical Girls – ViVid Strike!

Krótko o marce Mahou Shoujo Lyrical Nanoha i o tym, że nie bez powodu w tytule jej najnowszej odsłony – ViVid Stike! brakuje słów „Mahou Shoujo”.

TL:DR do całej recenzji na końcu.

vivid-strike-1

Tyle lat minęło, ale te projekty postaci ciągle mnie kuszą, sentyment to straszna rzecz.

Continue reading →

Osiem lat za nami

Kolejne Święta za nami, za pasem Nowy Rok, a to oznacza też, że mojemu blogowi stuknęła kolejna rocznica. Już tradycyjnie notka urodzinowa jest okazją do wspominek co też to fajnego zdarzyło się w mijającym roku w zakresie moich geekowskich hobby. Zanim przejdę do wyliczanek i peanów na własną cześć chcę po raz kolejny podziękować wszystkim, którzy odwiedzają tego bloga. Nieważne czy wpadacie tu regularnie od lat czy kliknęliście ledwie kilka razy – świadomość, że ktoś z drugiego krańca internetu tu zerka jest niezmiennie budująca.

achievement-unlocked-2016

Continue reading →

Wesołych Świąt!

Kolejne Święta przed nami
Śniegu raczej brak za oknami
Mimo kapryśnej pogody
Przeczytajcie poniższe wywody

Życzę wszystkim wam z serca całego
(chcąc dla siebie tego samego)
W sezonach kolejnych tyle waifu
By wypełniły całe wasze laifu

Dobrych seriali, anime i filmów wiele
By wtłoczyć was na stałe w fotele
I w końcu mnóstwo przyjaźni
Bo z tym w życiu od razu raźniej

Katany są overpowered

Oglądając anime trzeba wziąć pod uwagę, że to produkcje pochodzące z dość specyficznego kraju i najczęściej adresowane do tej rodzimej, dość specyficznej widowni. Mam tu na myśli głównie poczucie humoru, które dla widza zachodniego bywa ciężkostrawne (mnie samego humor wielu popularnych serii wręcz odpychał), ale chodzi także o japońską manierę przedstawiania swojego kraju i swojej własnej kultury w jak najlepszym świetle.

katana-kurtka

Continue reading →

Anime mojej młodości: Mai-HiME

Miesiąc temu pisałem o anime, których nie mam zamiaru ponownie tykać nawet małym palcem. Jakiś czas później przeglądałem jednak swoją listę na MAL po zgoła innym kątem – szukałem tytułów, które oglądałem bardzo dawno temu, ale które chętnie bym dziś obejrzał ponownie. Mój wzrok przykuło Mai-HiME.

Also, mam dziś urodziny. Yay for me. Jeśli wytrzymam jeszcze rok to zostanę czarodziejem.

English dub, szach-mat puryści!

Continue reading →

Anime, których (prawdopodobnie) nigdy nie obejrzę ponownie

Dziś krótkie i subiektywne rozważania będące niejako kontynuacją toku myślenia jaki prezentowałem w notce dwa lata temu. Na wstępie wspomnę, że dość rzadko urządzam sobie powtórki z obejrzanych anime bo nawet maratonowanie kilkunastu (nie mówiąc już o 20+ czy 50) odcinków mimo wszystko zajmuje sporo czasu, który można spożytkować na obejrzenie czegoś nowego. Czasem spoglądam jednak na swoją listę na MAL i myślę sobie: „o, to było fajne i w sumie chętnie obejrzę to znowu”. Dwa lata temu pisałem o pięciu seriach, których jednak absolutnie nie chcę rewatchować bo jestem przekonany, że nie będą mi się podobać tak bardzo jak wtedy (a może nawet uznam je za słabiznę). Dziś o kilku seriach, które ciągle darzę pewnym sentymentem, ale trochę boję się je odświeżać bo obawiam się, że wtedy cała magia wspomnień pryśnie i z konsternacją pomyślę, że kiedyś musiałem być okropnie naiwny zachwycając się danym tytułem. Dziś żyję sobie w takim fajnym zawieszeniu, karmiąc się wyidealizowanymi wspomnieniami, a od wszystkiego co ma związek z poniższymi trzema tytułami trzymam się z daleka :)

Higurashi no Naku Koro Ni

higurashi 1

Higurashi to też jedna z tych visual novel, które zawędrowały na zachód za sprawą boomu na japońszczyznę na steamie.

Continue reading →

Z Mirasowej filmoteki – Unicorn City

Typowych filmów o zatwardziałych fanach fantastyki jest stosunkowo mało. Wiele z nich to mockumentaries lub kręcone w LARPowych przebraniach mini seriale, pozycji z konkretną fabułą,w których świat gier przeplata się z tym realnym jest znacznie mniej. Od tego można odjąć jeszcze totalnie niszowe produkcje puszczane głównie na konwentach, które trudno jest wygrzebać nawet w odmętach internetu – tytułów, które przeciętny obywatel może obejrzeć na DVD lub w telewizji bez specjalnego wysilania się naprawdę ze świecą szukać. Pisałem już kiedyś o The Gamers i Atropii, dziś czas na Unicorn City.

Continue reading →

Z Mirasowej filmoteki – Bogowie Egiptu

Na Bogów Egiptu trafiłem przypadkiem przeglądając trailery nadchodzących filmów kilka miesięcy temu. Przyznam szczerze, że film wydał mi się wtedy totalnie kiczowatym połączeniem Króla Skorpiona z Teknomanem i naprawdę chciało mi się wtedy wpierw roześmiać, a potem pokiwać głową z politowaniem. Jakiś czas później przypomniałem sobie jednak jak kiczowaty wydawał się kiedyś trailer Sucker Punch, a dziś Sucker Punch pozostaje niezmiennie na liście moich ulubionych filmów, których rewatche nigdy mi się nie nudzą.

Continue reading →

Miras poleca – Kuromukuro

Sezon wiosennych anime powoli zbliża się do końca. Można już w zasadzie obejrzeć większość trailerów nowości jakie pojawi się lada dzień, a w najbliższym czasie na zaprzyjaźnionych blogach powinny się znaleźć zbiorcze zestawienia nowości jakie zaserwuje japońska TV tego lata. Mimo to dziś u mnie trochę o serii, która miała premierę w marcu, a potowarzyszy nam jeszcze do jesieni.

kuromukuro 1

Niby średnia jakość animacji i niskobudżetowe CG, ale walki mechów są dość fajnie wyreżyserowane.

Continue reading →

Dlaczego, mimo wszystko, dobrze było być offline

Internet to cudowna rzecz. Nawet jeśli ludzkość opatentuje kiedyś niewyczerpalne i ekologiczne źródła energii, cudowne serum dające długowieczność i leczące raka czy kolonizację centrum galaktyki to i tak te wszystkie cuda zbledną w obliczu takiego wynalazku jakim jest internet. Co prawda na dzień dzisiejszy internet przyczynił się raczej do rozprzestrzenienia się raka niż do jego wyleczenia, ale to szczegół.

TL;DR na samym końcu wpisu.

the worst

Globalna sieć jest szczególnie ciekawa dla osób interesujących się rzeczami, które od zawsze stały raczej na uboczu głównego nurtu rozrywki i w mediach masowych poświęcano im niewiele miejsca. W moim przypadku są to na przykład książki fantasy, gry RPG i anime. Gdy zaczynałem się wciągać w moje hobby dostęp do internetu w naszym kraju wcale nie był tak bardzo powszechny przez co zdobywanie wszelkich informacji było problematyczne, a w ‚realu’ znałem zaledwie garstkę osób, z którymi mogłem na takie tematy pogadać.

Continue reading →