Category Archives: Literatura

Geek out – maj 2017

Pogłoski o tym, że uciekłem w Bieszczady są mocno przesadzone, to jedynie proza życia codziennego i trochę nerwów związanych z nową pracą. Nie minęło jeszcze wcale dużo czasu odkąd zacząłem, ale na razie osiągnąłem ten etap, że coraz mniej rzeczy robię ‚na czuja’, a coraz więcej z pełną świadomością. Dopadło mnie za to zrozumienie jak wiele się jeszcze muszę nauczyć zanim przestanę być ‚świeżakiem’ i yada yada. Na szczęście był czas i wena by zająć się hobby choć huśtawki nastroju miałem w tym miesiącu pierwszorzędne.

Anime

koe no katachi mom

Kolejna postać do galerii ‚fajnych mam z anime’.

Continue reading →

Geek out – kwiecień 2017

Kwiecień przeleciał mi tak szybko, że autentycznie nie pamiętam co się działo. Chyba największy highlight miesiąca to to, że robimy sobie z kumplami przerwę od D&D i zamiast tego gramy w Neuroshimę. Fun z uciekania kradzioną ciężarówką w settingu będącym skrzyżowaniem Mad Maxa, Fallouta i Terminatora jest przedni, czuję się niemal jak w liceum grając w świeżutkie pierwsze wydanie tej gry na tych obrzydliwych i nieczytelnych kartach postaci przed poprawkami.

Dlatego też notka będzie krótsza od poprzednich, bez podziału na sekcje.

Miniaturowy spoiler z Szybkich i Wściekłych 8 poniżej.

Continue reading →

Geek out – luty 2017

Dopóki nie zacząłem pisać wstępnego szkicu tej notki żyłem w przeświadczeniu, że przez większą cześć miesiąca wegetowałem oglądając jakieś głupoty na youtube i totalnie nic się nie działo. Jednak w miarę pisania uświadamiałem sobie, że było trochę intelektualnie pobudzających wydarzeń (oczywiście ‚pobudzających’ w geekowskich sensie, nie posądzajcie mnie o jakieś obrzydliwe fizjologiczne rzeczy, fuj).

KSIĄŻKI

mistborn

Bywam okropny bo oceniam książki po okładkach, ale nowe wydania książek Sandersona są świetne.

Continue reading →

Geek out – styczeń 2017

Nowy rok, nowy ja i nowy projekt robienia cyklicznych notek, które mają zawierać przede wszystkim luźne przemyśleniami na tematy oscylujące wokół tych najfajniejszych części (pop)kultury. Nie żadne recenzje i felietony, a raczej kilkuzdaniowe wypowiedzi tworzone bez z góry narzuconej formy. Przyjaciele po blogerskim fachu z powodzeniem stosują coś takiego to i ja ten pomysł podłapię, a co! Do tego czasem może pojawić się odrobina prywaty bo to będą, jakby nie było, takie comiesięczne kartki z pamiętnika.

Książki

swiaty-dantego

Moja miłość do twórczości Anny Kańtoch zaczęła się od tytułowego opowiadania z tego zbioru.


Continue reading →

Lektura niczym podróż przez ciemny tunel – Metro 2033

Po dłuuugim okresie przymierzania się do tego wielkiego projektu ogarnąłem sobie konto na ‚lubimy czytać’. Mam nadzieję, że pozwoli mi to śledzić ile książek przeczytałem w danym roku i końcem grudnia nie będę miał wątpliwości w rodzaju „czy tą trylogię czytałem początkiem tego roku, czy może końcem minionego?”. Swoją drogą to w końcu faktycznie zobaczę na ile moje przekonanie, że „czytam mniej niż w szkole i na studiach, ale ciągle sporo” jest prawdziwe. Przypisanie do konta każdej książki jaką kiedykolwiek przeczytałem będzie prawie niewykonalne, ale postaram się aktualizować listę przeczytanych książek na bieżąco, a na chwilę obecną dodałem te książki, które najlepiej zapamiętałem (skupiając się oczywiście na fantasy). Tak się składa, że pierwszą książką jaką skończyłem czytać w 2017 było słynne Metro 2033.

metro-2033

Na samym początku muszę zaznaczyć, że nie jestem wielkim miłośnikiem klimatów post-apo co moim zdaniem ma dużej znaczenie przy zabieraniu się Metro. Po książkę sięgnąłem raczej z chęci wyrobienia sobie własnego zdania na temat czegoś co jest popularne i o czym znajomi dobrze się wypowiadają, ale mimo wszystko czegoś co nie do końca znajduje się w obszarze rzeczy, które mnie kręcą. Niemniej cały hype jaki urósł wokół tej książki, kontynuacje, inne powieści pisane w tym samym uniwersum, świetnie oceniania gra komputerowa, pozwoliły mi sądzić, że nawet nie do końca gustując w wizjach świata po Trzeciej Wojnie Światowej można będzie tą książkę z przyjemnością przeczytać. Niestety, nie urwało mi pośladków, a nawet miejscami musiałem się męczyć.

Continue reading →

Książki mojej młodości – cykl „Zastępy Anielskie”

Dziś krótko o serii, którą dłuuugo uznawałem za jedną z najlepszych pozycji fantasy ever, a nawet teraz uznaję za coś z czym każdy fan polskiej fantasy powinien się choć pobieżnie zapoznać. Poniżej kilka słów o chyba najbardziej znanej serii Maji Lidii Kossakowskiej – o Zastępach Anielskich, które swego czasu reklamowano jako prekursora gatunku ‚angel fantasy’.

siewca wiatru

Teczka z tą grafiką z okładki Siewcy Wiatru do dziś dzielnie służy mi za magazyn kart postaci i notatek na sesje RPG.

Continue reading →

Jak to Kosogłosowi podcięli skrzydła

Wybrałem się początkiem miesiąca do kina na Kosogłos: część druga. Mój poziom hype’u był wysoki, nie przeczę – książkową trylogię Suzanne Collins pochłonąłem w ekspresowym tempie, a filmy powstałe na jej podstawie zwykłem określać jako wzorcowe ekranizacje. Filmowe Igrzyska Śmierci miały naprawdę dobrze dobranych aktorów, wiernie przedstawiały fabułę z materiału źródłowego, a ich twórcy wykazali się bardzo dobrym wyczuciem jeśli chodzi o wycinanie pewnych scen, które miały miejsce na papierze, a które trzeba było usunąć by film nie trwał ponad trzy godziny. Mimo to gdzieś na skraju mojej świadomości czaił się niepokój spowodowany słowami „część druga”. Motywem przewodnim dzisiejszej notki jest właśnie Kosogłos, ale traktuje ona raczej ogólnie o ekranizacjach książek.

trylogia

Continue reading →

Książki na rozpoczęcie przygody z fantasy

Ostatnio tematyka anime poszła trochę w odstawkę bo tego lata robię sobie pewną przerwę od japońszczyzny. Zamiast śledzić na bieżąco kilka serii wybrałem sobie tylko jednego „must watcha” (Charlotte – serdecznie polecam wszystkim, którym podobał się Clannad czy Angel Beats!), a zamiast tego nadrabiam różne rzeczy. Dokończyłem na przykład oglądanie starego Gundama z lat 70′ i filmów z serii Szybcy i Wściekli, a w tym tygodniu zabrałem się za serial Legenda Korry co jest oficjalnie najlepszą decyzją ostatnich kilku miesięcy.

Przechodząc już powoli do właściwego tematu, naczytałem się ostatnio artykułów spod znaku „Top książek z gatunku X” czy „Top anime dla … „. Piję konkretnie do list w rodzaju „Książki fantasy dla osób zaczynających przygodę z gatunkiem”. Mam lekki bulwers o to, że w większości list jakie przeczytałem w kółko wałkuje się te same mainstreamowe tytuły i wielotomowe sagi. Umówmy się – argumentacja „to klasyka i moim zdaniem każdy początkujący musi znać” nie zawsze do mnie trafia (nie tylko w zakresie literatury). Nie zgodzę się na przykład z tym, że Tolkien jest dobrym czytadłem dla początkujących bo naprawdę potrafi znużyć, a przebrnięcie przez wielotomową sagę w rodzaju Czarnej Kompanii to wielkie wyzwanie dla osoby, która dopiero przyzwyczaja się do pewnych motywów. Dlatego dziś przybliżę kilka trochę mniej znanych, ale lekkich w odbiorze książek z krótkim wyjaśnieniem dlaczego uważam, że mogą spodobać się osobom mającym wcześniej jedynie symboliczną (albo wręcz zerową) styczność z fantasy.

Wiedźma.com.pl – Ewa Białołęcka

Continue reading →

Jakie ekranizacje fantasy chętnie obejrzę

Nie wiem jak was, ale połączenie sezonu urlopowego z taką pogodową karuzelą jaką mamy ostatnio mnie totalnie dobija. W tym tygodniu moim ulubionym zajęciem jest spanie i marnowanie czasu bo na jakikolwiek wysiłek umysłowy (oglądanie czegoś z fabułą lub czytanie) zwykle nie starcza mi sił. Na notki na bloga też brakło sił przez ostatni miesiąc. Zaczął się nowy sezon z anime, ale szczerze mówiąc to olałem większość nowości zadowalając się Charlotte i obiecując sobie, że nadrobię trochę starszych tytułów (co też idzie mi nietęgo). Cóż… przynajmniej obejrzałem wszystkie części Szybkich i Wściekłych oraz Zbuntowaną. Jeśli już o Zbuntowanej mowa to już niedługo w kinach Kosogłos część druga, a i potem ekranizacji nie zabraknie – zdziwiłem się na przykład, że nakręcili drugą cześć Więźnia Labiryntu bo pierwszy film był raczej słaby.

Dziś właśnie kilka słów o ekranizacjach, trochę narzekania i życzeniowego myślenia. Bo zamiast chodzić na każdy jeden taśmowo produkowany film Marvela i ekranizacje bestsellerów, o których w życiu nie słyszałem wybrałbym się na trochę inne filmy.

Neil Gaiman – Amerykańscy Bogowie

Podobają mi się nowe wydania książek Gainmana. Gdy zorganizuje sobie nową biblioteczkę to na pewno się zaopatrzę.

Podobają mi się nowe wydania książek Gaimana. Gdy zorganizuje sobie nową biblioteczkę to na pewno się zaopatrzę.

Continue reading →

Książki mojej młodości – Cykl Inkwizytorski Jacka Piekary

Sługa Boży, pierwszy zbiór opowiadań z cyklu autorstwa Jacka Piekary, ukazał się gdy byłem jeszcze w liceum i z zatrważającą prędkością pożerałem bardzo różnorodne książki fantasy. Ten czas wspominam też jako swoisty renesans polskiej fantasy i okres, w którym wydawnictwo Fabryka Słów przebojem wbiło się na rynek gromadząc wokół siebie coraz to nowych pisarzy. Wyraźnie pamiętam, że sama książka była bardzo mocno reklamowana przy pomocy chwytliwego hasła: „najbardziej bluźniercza wizja w historii polskiej fantastyki”.

sługa boży

Pierwsze wydanie „Sługi Bożego”. Jeśli to pamiętasz to znaczy, że twoje dzieciństwo było zajebiste.

Continue reading →