Category Archives: Gry komputerowe

Geek out – maj 2018

Na wstępie proponuję by każdy zrobił dziś jakiś prezent temu wewnętrznemu dziecku, które w nim siedzi – na przykład kupił sobie duże lody z posypką. Ja już zjadłem dużą porcję lodów (co prawda bez posypki), a na potem mam chipsy, piwo i nowy odcinek 3D Kanojo (czyli prezenty dla pełnoletnich i dojrzałych chłopców).

Chciałem trochę zwentylować ten medialny szum związany z RODO. Brat rzucił kilkoma fajnymi tekstami i jakoś tak od słowa do słowo wymyśliliśmy by zrobić coś na kształt crack-subów do filmiku z Warlords of Dreanor i niedawno wrzuciliśmy to w internet. Nam się podoba, nikomu innemu nie musi (ale nieskromnie uważamy, że wyszedł humor na przyzwoitym poziomie).

Oprócz tego maj był dla mnie miesiącem składającym się przede wszystkim z oglądania filmów i seriali.

Continue reading →

Reklamy

#4gamesthatdefineyou

Przez social media przetoczyły się ostatnio hashtagi #GameStruck4 i #4gamesthatdefineyou zapraszające do wskazania 4 gier, które w jakiś sposób definiują moją osobę. Pomyślałem sobie, że pal licho nominowanie innych, zabawa w łańcuszki, ale sama idea jest fajna to się przyłączę. Oczywiście to ‚definiowanie’ jest sformułowaniem trochę na wyrost, w moim odczuciu chodzi raczej o wskazanie gier, które zbiorczo określają gust albo takie, które uważa się za najważniejsze pozycje w swojej bibliotece gracza. Wiadomo oczywiście, że ciężko wskazać tylko 4 gry, najchętniej wrzuciłoby się całą litanię – dlatego podejrzewam, że za tydzień, gdy będę w nieco innym nastroju to lista wyglądałaby też trochę inaczej. Z resztą, to chyba chodzi o to by za rok przeczytać sobie tą notkę i powiedzieć: „o, wtedy myślałem tak i tak, ciekawe”.

Warcraft 3

warcraft 3

Z całym szacunkiem do World of Warcraft to cała linia fabularna Warcrafta zaczęła się przy nim okropnie rozmywać.

Continue reading →

Let’s Play Neverwinter Nights – odcinek 4.a.1

Jak łatwo się domyślić poniższy film nagrano z myślą o prima aprilis.

Geek out – luty 2018

Jestem okropnym zmarzluchem z wiecznie zimnymi dłońmi i w tym tygodniu rozmyślam czy zapadanie w sen zimowy nie jest przypadkiem dobrym pomysłem. Żyję tym, że w przyszłym tygodniu ma być cieplej i tym, że mój stary diesel mimo wszystko odpala bez problemu (odpukać *stuk stuk*). Luty jest miesiącem nieco krótszym, ale był dość udany pod względem pochłaniania popkultury.

Continue reading →

Dziewięć lat za nami

Minęły święta, koniec roku za rogiem, a to oznacza też, że minął kolejny rok mojej obecności na wordpressie. Wytrwałem już 9 lat i mimo wszystko ciągle ktoś chce moje wypociny czytać, a ja ciągle mam motywację by wygospodarować trochę czasu by przelać myśli na klawiaturę. Dzisiejsza notka to takie luźne podsumowanie roku, ale na początek króciutko o tym co fajnego przytrafiło mi się w grudniu. Jako przerywniki wrzucam kilka tweetów z obrazkami ilustrującymi jak przebiegał mi cały rok.

Tradycyjnie dziękuję wszystkim, którzy tu zaglądają, dzięki za każde jedno wyświetlenie, a podwójne dzięki za każdy jeden komentarz.

achievement unlocked 2017

Continue reading →

Z pamiętnika gracza – utwory wokalne z gier

Siedzenie na youtube i słuchanie przypadkowych soundtracków z gier to jeden z moich ulubionych sposobów marnowania czasu przy komputerze. Polecam, jest tak samo uzależniające jak oglądanie filmików z kotkami. Do tego można sobie powspominać w jakie to fajne gry się grało, a jakich już teraz nie robią. Teraz wszędzie nudne open worldy i drogie DLCki, a dla takich statecznych mężczyzn w średnim wieku jak ja nie ma nic lepszego od przypominania sobie, że kiedyś wszystko było lepsze i ‚gimby nie znajo’.
A tak bardziej na poważnie to faktycznie lubię sobie sporadycznie posmęcić i powspominać przy soundtrackach. Dziś taka krótka notka-wyliczanka, w której motywem przewodnim będą utwory z japońskich gier, w których towarzyszy nam wokal, a same utwory będą przyczynkiem do luźnych wspominek o samych grach.

The Best Is Yet To Come – Metal Gear Solid


Continue reading →

Geek out – październik 2017

Październik składał się dla mnie głównie z nadgodzin (przynajmniej uczciwie płatnych) i roboczych sobót. Wypłata była całkiem ok, ale w efekcie nie miałem weny na notkę w środku miesiąca, nie znaczy to jednak, że żyłem całkowicie jak pustelnik albo (Co gorsza) jakiś normie.

Continue reading →

Co zrobiłem pod wpływem anime

W dniu dzisiejszym moje przeglądanie anime chartów na nadchodzące sezony ogranicza się do sprawdzania czy nie ma już daty premiery nowego Gundama/Macrossa/Code Geass, ale przez wiele lat intensywnie oddawałem się oglądaniu zarówno bieżących nowości jak i starszych pozycji. Wystarczy z resztą spojrzeć na archiwum tego bloga by stwierdzić, że większość wpisów była poświęconych anime.

Nie nauczyłem się może mówić po japońsku, ale gdy sięgam pamięcią wstecz to jednak trochę rzeczy zrobiłem z powodów, które można sprowadzić do wspólnego mianownika „pod wpływem anime”. Poniżej najpierw wymienię kilka rzeczy, które można określić jako ‚weaboo stuff’, ale potem zahaczę też o inne obszary.

anime meme Continue reading →

Geek out – sierpień 2017

Sierpień upłynął pod znakiem zmiennej pogody, która mnie osobiście dobijała. Najpierw dzień w biurze bez klimatyzacji, a potem noc i burza tak głośna, że spać nie można było. Niemniej jakimś cudem udało się zorganizować dwa wypady w beskid śląski i żywiecki i nawet przy tym nie zmoknąć ani nie usmażyć na ostrym słońcu. Oczywiście nie zaniedbałem nerdzenia przy komputerze.

Jeszcze kiedyś zrobię rewatch. Also, epoka polskiego dubbingu. Continue reading →

„Bard ssie” – krótko o muzyce i muzykach w grach

Nie jest żadną tajemnicą, że mam ogromną słabość do serii Neverwinter Nights i gram w nią po dziś dzień gdy tylko wpadnie mi do głowy pomysł na jakąś specyficzną postać. Darujmy sobie ambitne plany przechodzenia po raz czwarty trylogii Mass Effect (tym razem jako Shepard-Renegat). Darujmy sobie przechodzenie Dragon Age 2 i Inkwizycji, (tym razem z wykorzystanie alternatywnego world-state z Origins, który przygotowany jest już od dawna). Darujmy sobie w końcu granie w nowe gry – najważniejsze, że ciągle można grać w NWN. Kombinowałem ostatnio z pomysłem na postać mnicha lub paladyna i zastanawiałem się czy może z tej okazji nie poszukać znowu jakiś modów z klasami prestiżowymi. Przy tej okazji wpadłem na ślad wychwalanego pod niebiosa modułu Aielund Saga. Moduł jest względnie nowy, zebrał same pozytywne komentarze i zaciekawił mnie, stwierdziłem też, że może przydałaby się jakaś odmiana po przechodzeniu w kółko Oryginalnej kampanii NWN i Hord Podmroku. Darowałem sobie kombinowanie z paladynem i postanowiłem, że w nową historię zagram ulubioną moją klasą postaci czyli bardem.

O samej Sadze Aielund może wspomnę bardziej szczegółowo innym razem, ale dziś wykorzystam ją jako punkt wyjścia do luźnej notki o postaci barda – wędrownego artysty, człowieka, który zna się po trochu na wszystkim, a swoją muzyką wywołuje magiczne efekty. Mam zresztą wyraźną słabość do muzyki jako motywu fabularnego w fikcji (stąd pewnie moja miłość do anime z serii Macross), ale w kontekście gier lubię też jeśli muzyka i postacie wpadające w ten archetyp mają wyróżnioną funkcję mechaniczną.

Continue reading →