Category Archives: Gry komputerowe

Co zrobiłem pod wpływem anime

W dniu dzisiejszym moje przeglądanie anime chartów na nadchodzące sezony ogranicza się do sprawdzania czy nie ma już daty premiery nowego Gundama/Macrossa/Code Geass, ale przez wiele lat intensywnie oddawałem się oglądaniu zarówno bieżących nowości jak i starszych pozycji. Wystarczy z resztą spojrzeć na archiwum tego bloga by stwierdzić, że większość wpisów była poświęconych anime.

Nie nauczyłem się może mówić po japońsku, ale gdy sięgam pamięcią wstecz to jednak trochę rzeczy zrobiłem z powodów, które można sprowadzić do wspólnego mianownika „pod wpływem anime”. Poniżej najpierw wymienię kilka rzeczy, które można określić jako ‚weaboo stuff’, ale potem zahaczę też o inne obszary.

anime meme Continue reading →

Reklamy

Geek out – sierpień 2017

Sierpień upłynął pod znakiem zmiennej pogody, która mnie osobiście dobijała. Najpierw dzień w biurze bez klimatyzacji, a potem noc i burza tak głośna, że spać nie można było. Niemniej jakimś cudem udało się zorganizować dwa wypady w beskid śląski i żywiecki i nawet przy tym nie zmoknąć ani nie usmażyć na ostrym słońcu. Oczywiście nie zaniedbałem nerdzenia przy komputerze.

Jeszcze kiedyś zrobię rewatch. Also, epoka polskiego dubbingu. Continue reading →

„Bard ssie” – krótko o muzyce i muzykach w grach

Nie jest żadną tajemnicą, że mam ogromną słabość do serii Neverwinter Nights i gram w nią po dziś dzień gdy tylko wpadnie mi do głowy pomysł na jakąś specyficzną postać. Darujmy sobie ambitne plany przechodzenia po raz czwarty trylogii Mass Effect (tym razem jako Shepard-Renegat). Darujmy sobie przechodzenie Dragon Age 2 i Inkwizycji, (tym razem z wykorzystanie alternatywnego world-state z Origins, który przygotowany jest już od dawna). Darujmy sobie w końcu granie w nowe gry – najważniejsze, że ciągle można grać w NWN. Kombinowałem ostatnio z pomysłem na postać mnicha lub paladyna i zastanawiałem się czy może z tej okazji nie poszukać znowu jakiś modów z klasami prestiżowymi. Przy tej okazji wpadłem na ślad wychwalanego pod niebiosa modułu Aielund Saga. Moduł jest względnie nowy, zebrał same pozytywne komentarze i zaciekawił mnie, stwierdziłem też, że może przydałaby się jakaś odmiana po przechodzeniu w kółko Oryginalnej kampanii NWN i Hord Podmroku. Darowałem sobie kombinowanie z paladynem i postanowiłem, że w nową historię zagram ulubioną moją klasą postaci czyli bardem.

O samej Sadze Aielund może wspomnę bardziej szczegółowo innym razem, ale dziś wykorzystam ją jako punkt wyjścia do luźnej notki o postaci barda – wędrownego artysty, człowieka, który zna się po trochu na wszystkim, a swoją muzyką wywołuje magiczne efekty. Mam zresztą wyraźną słabość do muzyki jako motywu fabularnego w fikcji (stąd pewnie moja miłość do anime z serii Macross), ale w kontekście gier lubię też jeśli muzyka i postacie wpadające w ten archetyp mają wyróżnioną funkcję mechaniczną.

Continue reading →

Geek out – lipiec 2017

Lipiec upłynął mi w znacznej mierze pod znakiem spotkań towarzyskich i seansów filmowych (seanse miałem akurat samotne, ale i tak fajne). Rozpisywanie się o każdym jednym filmie, który nadrobiłem albo obejrzałem ponownie zajęłoby zbyt wiele miejsca dlatego w notce wspomnę tytuły wybiórczo i skupię się głównie na nowszych pozycjach. W tym miesiącu zrobiłem też kolejny mały kroczek w kierunku zostania rasowym oglądaczem seriali bo obejrzałem Netflixowe Glow (tak jakby w oczekiwaniu na nowe Stranger Things i Voltrona) – serial jest kiczowaty, ale ma ten niepowtarzalny urok lat 80′.

Continue reading →

cRPGowa kupka wstydu

Trafny komentarz do poniższej notki.

Kupka Wstydu. Czyli te wszystkie książki kurzące się na półce, filmy DVD ciągle w zafoliowanych pudełkach albo pojawiające się w rekomendacjach w serwisie filmowym, w końcu gry gnijące w bibliotece steama, które kupiło się kilka wyprzedaży temu, ale nawet nie pobrało. Każdy ma takie coś i każdy różnie się z tym (po)tworem rozprawia. Ja na przykład na co dzień udaję, że go nie ma. Dzisiejsza notka będzie o grach, które były w mojej kupce wstydu w przeszłości, ale po szczerym zastanowieniu się nad swoim życiem i własnymi preferencjami stwierdziłem, że nie zależy mi na nich aż tak bardzo (a właściwie to prawie wcale mi nie zależy). Wszystkie to tytuły kultowe i nie dziwię się ani trochę, że mają swoich oddanych fanów, ale w każdej z nich coś mi zgrzyta. Continue reading →

Geek out – czerwiec 2017

Notka podsumowująca miesiąc tym razem nieco spóźniona, ale nie patrzcie na to – patrzcie na serce pełne entuzjazmu. Popatrzcie też na panel boczny bo zrobiłem gruntowne porządki w dziale Blogroll i teraz znajdują się tam tylko odnośniki do aktywnych blogów, których odwiedzenie gorąco polecam.

Anime

tsuki ga kirei ep 12

Plusik za (chyba) realistyczne odwzorowanie młodzieży. Selfie, chaty, te sprawy.

Continue reading →

Geek out – maj 2017

Pogłoski o tym, że uciekłem w Bieszczady są mocno przesadzone, to jedynie proza życia codziennego i trochę nerwów związanych z nową pracą. Nie minęło jeszcze wcale dużo czasu odkąd zacząłem, ale na razie osiągnąłem ten etap, że coraz mniej rzeczy robię ‚na czuja’, a coraz więcej z pełną świadomością. Dopadło mnie za to zrozumienie jak wiele się jeszcze muszę nauczyć zanim przestanę być ‚świeżakiem’ i yada yada. Na szczęście był czas i wena by zająć się hobby choć huśtawki nastroju miałem w tym miesiącu pierwszorzędne.

Anime

koe no katachi mom

Kolejna postać do galerii ‚fajnych mam z anime’.

Continue reading →

Geek out – marzec 2017

Wiosna wiosna. Cieszę się bo za zimą jakoś szczególnie nie przepadam, ale zmiany pogody czasami wywołują u mnie bóle głowy i ogólne zmęczenie, a w minionym tygodniu zdążyłem się już przeziębić. Mam jednak nadzieję, że ten zły okres przejściowy już minął i teraz będzie tylko lepiej, a pogoda się ustabilizuje bo chciałbym też w końcu porządnie umyć samochód. Zostawmy jednak ‚real-life’ i ‚outside’ bo to na dłuższą metę nudne i zobaczmy jakie to fajne rzeczy się działy w ostatnim miesiącu.

Anime

Continue reading →

Geek out – luty 2017

Dopóki nie zacząłem pisać wstępnego szkicu tej notki żyłem w przeświadczeniu, że przez większą cześć miesiąca wegetowałem oglądając jakieś głupoty na youtube i totalnie nic się nie działo. Jednak w miarę pisania uświadamiałem sobie, że było trochę intelektualnie pobudzających wydarzeń (oczywiście ‚pobudzających’ w geekowskich sensie, nie posądzajcie mnie o jakieś obrzydliwe fizjologiczne rzeczy, fuj).

KSIĄŻKI

mistborn

Bywam okropny bo oceniam książki po okładkach, ale nowe wydania książek Sandersona są świetne.

Continue reading →

Szermierz w cRPGowej praktyce

Jest taki utarty w (pop)kulturze typ bohatera, który pokonuje swoich przeciwników nie dzięki sile mięśni, a dzięki sprytowi, refleksowi i precyzji w posługiwaniu się bronią białą. Mamy postacie z książek Dumasa, mamy tajemniczego Zorro, Indigo Montoyę z Narzeczonej dla Księcia i wielu innych. Żaden z nich nie był mięśniakiem, ale potrafili oni dokonywać niezłych wyczynów akrobatycznych, błysnąć dowcipem i flirtować z damami dworu, a w szermierce nie mieli sobie równych. Przekładając to na mechanikę wielu gier komputerowych czy papierowych RPG – musieli oni mieć wysoką zręczność, intelekt i charyzmę, sporo rang w umiejętnościach takich jak akrobatyka, dyplomacja i blefowanie, ale raczej nie inwestowali za wiele w siłę choć jakimś sposobem potrafili szybko pozbywać się swoich przeciwników czyli musieli wykręcać niezły DPS.

indigo montoya

„My name is Inigo Montoya. You killed my father. Prepare to die. „

Continue reading →