Author Archive: Miras

Geek out – maj i czerwiec 2019

Nie złożyło mi się napisać notki wcześniej ponieważ ‚powody’. Teraz notka to taki wybiórczy przegląda z fajnych rzeczy jakie widziałem w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy.

Nie mógłbym opuścić Eurowizji. W tym roku bardzo, ale to bardzo chciałem by wygrała Norwegia. Ten zespół mi się tak bardzo kojarzy z jakąś grupą grającą w RPG – mają barda, czarodziejkę i druida.

Continue reading →

Reklamy

Geek out – kwiecień 2019 (edycja Avengersowa)

Dopadło mnie trochę przesilenie wiosenne. Na kreatywne rzeczy nie mam za bardzo weny i winą obarczam „prawdziwe życie” bo widmo zbliżającej się przeprowadzki ‚na swoje’ mnie cały czas prześladuje i trzeba dużo rzeczy ustalić. Projektowaniem wnętrz się nigdy nie interesowałem, a teraz muszę przysiąść nad płytkami do łazienki, podłogami i zaprojektowaniem kuchni. Przy tym wszystkim nawet na gry nie miałem jakoś weny przez cały kwiecień choć na brak tytułów do ogrania nie narzekam (niektóre VNki kupione w bundlach czekają już ze 2-3 lata). W takich chwilach marazmu niezastąpione są gry, które znam niemal na pamięć. Dwa weekendy temu usiadłem znowu do pierwszego Mass Effecta i tak się wciągnąłem, że w dwa dni przeszedłem niemal pół gry. Teraz mam na tapecie dwójkę i jak dobrze pójdzie to jeszcze dziś przejdę misję na Horyzoncie. Motywem przewodnim comiesięcznej notki jest jednak kino.

Continue reading →

Geek out – marzec 2019

Na szczęście przyszła wiosna (choć o poranku zdarzają się jeszcze przymrozki) i ze względną stabilizacją pogody przyszła też względna stabilizacja moich nastrojów. Zawodowo w miarę ok, sesje RPG w Dark Heresy też się jakoś rozkręciły i wszystko wskazuje na to, że raczej pogramy w to trochę dłużej. Cieszy mnie to bo mocno wkręciłem się w ten system pomimo jego toporności. Co prawda czasami przychodzi mi się krzywić gdy wyłapuję kolejne babole jakie wkradły się do polskiego tłumaczenia, ale jest do przeżycia. Miałem przez chwilę ochotę się wyżyć i przelać na klawiaturę moje frustracje z tym związane (tym bardziej, że wszelkie recenzje wychwalały polską wersję pod niebiosa), ale odpuściłem bo na blogu raczej nie zagłębiam się w tematykę RPG – ograniczam się tylko do lekkich wstawek. Dlatego przejdźmy do tematyki jaka pojawia się na blogu regularnie – do konsumpcji popkultury.

W notce poniżej jest mały spoiler do gry Loren: The Amazon Princess (naprawdę mały i tylko do samego początku gry).

Continue reading →

Wychowałem się na pokemonach

Zapowiedziana niedawno nowa generacja gier z pokemonami spowodowała stworzenie absolutnie genialnego mema szkockiej trenerki pokemon. W moim osobistym rankingu zdetronizowała ona nawet Chikę z Kaguya-sama: Love is War w kategorii waifu półrocza. Mi przy okazji zebrało się też na wspominki jak to pokemony (głównie pierwsze 3 generacje) stanowią znaczący punkt w moim życiu jako gracza.

Continue reading →

Geek out – luty 2019

Luty był dziwnym miesiącem, emocjonalnie miałem lekką sinusoidę (pewnie wina pogody). RPGowanie mi trochę przymarło (a może raczej wróciło do normalnego stanu) po kilku miesiącach regularnego grania 2-3 sesji w miesiącu. Szkoda mi trochę, że kampania Dragon Age zapadła w śpiączkę, niemniej sesja raz na 3-4 tygodnie to taka norma, do której byłem latami przyzwyczajony i która moim zdaniem wystarczy. Nie możemy się też umówić na finałową sesję kampanii D&D (bo ludzie mają ‚życie’ i wiecznie jakiś termin komuś nie pasuje) i jako MG, który chciałby zwieńczyć swoją kampanię, jestem trochę zły (choć rozumiem, że na przykład kogoś przycisnęła praca). Przynajmniej ciągle są jakieś filmy i anime do oglądania.

Continue reading →

Miłość w grach bywa creepy

Nie mam nic do Walentynek. Ba, zdarza mi się nawet dawać z tej okazji drobne upominki. Ale jak tak sobie czasem pomyślę to cała komercyjna i medialna otoczka wokół tego importowanego święta jest trochę niepokojąca – w sumie łatwo wyobrazić sobie horror z masą walentynkowych dekoracji (i jakąś yandere). Polskie komedie romantyczne z walentynkową scenerią już na trailerach wyglądają tak strasznie, że nie zdobyłem się jeszcze by jakąkolwiek obejrzeć – strach mnie paraliżuje.

Notka trochę kontynuuje rozważania ze stycznia na temat fabuły w grach BioWare.

Continue reading →

Geek out – Styczeń 2019

Nowy Rok, stary ja. Nie wiem jak u Was, ale u mnie jedno jedyne noworoczne postanowienie jakie miałem (zacząć znowu regularnie chodzić na basen) jak na razie nie wypaliło. Tłumaczę się tym, że basen mam nie po drodze z pracy do domu, a jeżdżąc samochodem przez weekend bez potrzeby będę przyczyniał się do pogorszenia jakości powietrza – mam starego diesla, a moje miasto na południu polski ma jedną z najgorszych sytuacji w kraju jeśli chodzi o smog. Przynajmniej jeśli wierzyć tym wszystkim mądrym danym, które nader chętnie repostują na facebooku moim znajomi jeszcze z czasów szkolnych. Są jednak ważniejsze rzeczy w życiu niż kumulowanie czarnych myśli przez czytanie nadmiernej ilości postów zwiastujących apokalipsę smogową – konsumpcja popkultury i słodkie nerdzenie.

2sr1dz

Continue reading →

Zakończenie Mass Effect 3 nie było złe

Co jakiś czas w mediach społecznościowych odżywają hasztagi z ‚niepopularnymi opiniami’, a postów zaczynających się od ‚czy jestem jedyną osobą…’ jest na pęczki. Często jest to pretekst to narzekania, ale ostatnio wpadła mi w oko fajna wariacja na ten temat – niepopularna, ale pozytywna opinia. W świecie zalanym przez narzekanie i hejt potrzeba więcej pozytywnych bodźców, a mnie od razu przypomniała się jedna słynna kontrowersja z branży giereczkowej.

Na temat zakończenia Mass Effecta 3 napisano dużo, zwykle wylewając wiadra żalu. Zgodzę się, że może i BioWare nakreślił wizję epickiego zwieńczenia serii i obiecywał, że każdy jeden wybór jakiego gracz dokonał na przestrzeni trzech gier odciśnie piętno na zakończeniu. Rozumiem, że można się było poczuć trochę zawiedzionym w momencie, w którym ostatnia scena w grze to ‚wybierz jedną z trzech bramek’ jak w teleturnieju z lat dziewięćdziesiątych. Mnie jednak to nie zabolało, a stało się tak z kilku powodów.

2rorwy

Continue reading →

10 lat za nami

Kilka dni temu minęło 10 lat odkąd założyłem konto na wordpressie. To jakaś abstrakcja jak ten czas szybko zleciał. Jeszcze bardziej dziwi mnie to, że mimo upływu lat ciągle znajdują się osoby, które czytają moje wpisy :). Gdy przypominam sobie co się działo przez te 10 lat to naprawdę chwyta mnie nostalgia. Skończyłem studia, kilka razy zmieniałem pracę, zrobiłem prawo jazdy i kupiłem samochód. Najlepsze jest to, że niejako za pośrednictwem bloga (który doprowadził mnie do korzystania z social mediów) poznałem sporo fajnych osób, z którymi mam kontakt aż do dziś. Nawet udaje się nam czasem spotkać pod pretekstem wyjazdu na konwent czy z jakiejś innej okazji!

Clipboard03

Nie udało mi się opublikować notki z popkulturowym podsumowaniem listopada i grudnia, ale na to spuszczę zasłonę milczenia. 2018 rok to dla mnie rok sporych zmian przez co jesienna chandra i zmienne nastroje przedłużyły się aż do teraz. Na tapecie mam też przeprowadzkę w przyszłym roku i akurat różne formalności kumulują mi się na te ostatnie miesiące, zahaczając jeszcze o styczeń. Dlatego przejdźmy lepiej do sedna czyli urodzinowego przeglądu najciekawszych rzeczy ze skonsumowanej przeze mnie popkultury w roku 2018. Wpis przeplatany jest subiektywnym wyborem moich najbardziej oświeconych tweetów z tego roku.

Continue reading →

Wesołych Świąt!

Miałem w tym roku nie rymować
(weny zaczęło mi na starość brakować)
Lecz co to za Święta bez życzeń składania
Biorę się przeto do rymowania

Życzę wszystkim dużo odpoczynku
(dla chętnych udanej wizyty na świątecznym rynku)
Zdrowia niech Wam nie zabraknie
Herbata niech zawsze smakuje akuratnie
Przyjaciół pod ręką miejcie odpowiednią ilość
Byście zawsze mogli liczyć na ich miłość