O blogu

Czas trochę odświeżyć tą stronę, nie ruszałem jej od ładnych kilku lat :)

Ranka Lee to pierwsza (i ostatnia) animowana piękność, która śniła mi się po nocach :)

Ranka Lee to pierwsza (i ostatnia) animowana piękność, która śniła mi się po nocach :)

Witajcie, jestem Mirek (możecie mówić Miras, Mireczek, Mirasek…). Posiadam tytuł magistra zdobyty na państwowej uczelni i aktualnie stawiam kolejne (ciągle jeszcze chwiejne) kroki na drodze kariery zawodowej i szeroko rozumianego dorosłego życia. Zakładając bloga w grudniu 2008 roku chciałem zrobić coś nowego, coś co pozwoli mi się na chwilę oderwać myślami od pracy licencjackiej. Jednocześnie chciałem trochę przymusić się do intelektualnego wysiłku i pisania różnorodnych tekstów, które nie będą referatami na ćwiczenia z nudnego przedmiotu. Od zawsze miałem lekkie grafomańskie zapędy, poprzez bloga chciałem sobie zwyczajnie poćwiczyć, nie chciałem by to lekkie zacięcie do pisania opowiadań i felietonów jakie miałem od małego zaginęło gdzieś po drodze podczas studiów. Uważałem też, że moje zainteresowania podsuną mi sporo pomysłów na wpisy i stopniowo blog zapełni się nowymi tekstami.

Co do moich zainteresowań:

Od małego uwielbiałem szeroko rozumianą fantastykę; bawiąc się klockami zamiast budować koparki, samochody i autostrady wolałem stworzyć zamek pełen rycerzy i statek kosmiczny. Od kiedy nauczyłem się czytać kochałem też książki. Doprowadziło to do tego, że na początku mojej edukacji zaczytywałem się w bajkach i baśniach. Pod wpływem taty stopniowo przerzuciłem się na książki przygodowe, a ogromny wpływ wywarła na mnie twórczość Alfreda Szklarskiego. Później poznałem też dzieła Juliusza Verna i już tylko krok dzielił mnie od literatury fantastycznej. Pewnego dnia mając naście lat otrzymałem w prezencie od rodziców „Władcę Pierścieni” i od tego momentu czytuję przede wszystkim fantastykę. Miłość do literatury fantasy przekłada się też na ogromną sympatię do filmów i gier komputerowych z elementami fantastyki oraz zamiłowanie do gier fabularnych. Nie gardzę jednak książkami innych gatunków, zdarza mi się sięgąć po książkę sensacyjną, klasykę, a nawet „kobiecą” literaturę, a dobry film to według mnie tak samo „Ostatni Smok”, „Ojciec Chrzestny” i „Kiedy Harry poznał Sally”.

Ponadto uwielbiam japońską animację. Pierwsza styczność z nią była dość groteskowa bo jako kilkulatek oglądałem anime z lat siedemdziesiątych, z włoskim dubbingiem i nałożonym na to polskim lektorem (nieśmiertelni „Yattaman” i „Tygrysia Maska”). Później oczywiście kochałem się we wszystkich czarodziejkach walczących za miłość i sprawiedliwość w imieniu księżyca by krótko potem na kilka lat niemal całkowicie stracić kontakt z anime. Nie ukrywam, że ponowne odkrycie japońskiej animacji zbiega się z uzyskaniem stałego dostępu do internetu i zapoznaniem się z takimi seriami jak „Full Metal Alchemist”, „Fruits Basket”, „Full Moon wo Sagashite” czy „Hellsing”, od tego momentu japońskie kreskówki są integralną częścią moich zainteresowań. Choć zdarzają mi się okresy, w których przez kilka tygodni prawie wcale nie zerkam na specyficzną kreskę i nie słyszę języka kraju kwitnącej wiśni to ciągle staram się śledzić nowości na rynku jak i zapoznawać się ze starszymi tytułami.

Kontakt: blogmirasa[at]gmail.com

Ostatnia zmiana: 19 lutego 2014

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: