Geek out – Styczeń 2019

Nowy Rok, stary ja. Nie wiem jak u Was, ale u mnie jedno jedyne noworoczne postanowienie jakie miałem (zacząć znowu regularnie chodzić na basen) jak na razie nie wypaliło. Tłumaczę się tym, że basen mam nie po drodze z pracy do domu, a jeżdżąc samochodem przez weekend bez potrzeby będę przyczyniał się do pogorszenia jakości powietrza – mam starego diesla, a moje miasto na południu polski ma jedną z najgorszych sytuacji w kraju jeśli chodzi o smog. Przynajmniej jeśli wierzyć tym wszystkim mądrym danym, które nader chętnie repostują na facebooku moim znajomi jeszcze z czasów szkolnych. Są jednak ważniejsze rzeczy w życiu niż kumulowanie czarnych myśli przez czytanie nadmiernej ilości postów zwiastujących apokalipsę smogową – konsumpcja popkultury i słodkie nerdzenie.

2sr1dz

Film

Trochę chciałem olać Bird Box bo nie jestem fanem Sandry Bullock, ale potem usłyszałem kilka pozytywnych opinii i się jednak przemogłem. Dobry film, pozytywnie odbieram to, że postawił na budowanie atmosfery tajemnicy co nawet nieźle mu wyszło. Druga połowa filmu jest trochę słabsza bo napięcie spadło, a ostatnie sceny się poplątały przez co końcówka nie zrobiła na mnie wrażenia. Trudno mi nie porównać tego filmu do Cichego Miejsca i uważam, że jeśli komuś podobał się jeden to powinien dać też szansę drugiemu.

Jason Statham zawsze fajny dlatego postanowiłem obejrzeć Mega pomimo tego, że z daleka zalatywał tandetą. Pocieszne były komentarze kilkuletniej Meiying i jej droczenie się ze Stathamem, była ona też chyba najrozsądniejszą postacią w tym filmie. Nie ma co jednak oczekiwać od filmów tego typu by bohaterowie zachowywali się rozsądnie – wtedy koncepcja każdego filmu o potworze się sypie. Oglądając Mega miałem niezdrową satysfakcję z tego, że postać ekscentrycznego młodego milionera została majestatycznie zgładzona przez tytułowego Megalodona. Tak jakoś irytuje mnie czasem ten medialny szum wokół ekscentrycznych milionerów i wmawianie ludziom, że należy się nimi zachwycać tylko dlatego, że chodzą w dżinsach i są bajecznie bogaci. Sam film taki standardowy, na obejrzenie z kumplami przy piwie się nadał.

Film Zwyczajna Przysługa bym pewnie przeoczył, ale podsunęła mi go dobra koleżanka z twittera. Bardzo dobre kino, kryminał z nutą komedii. Anna Kendrick pokazała mi się z zupełnie innej strony, bo niestety ciągle utożsamiam ją z praktycznie nic niewnoszącą rolą z Sagi Zmierzch (muszę jednak oddać to, że w całej sadze większość postaci niewiele wnosi do fabuły i to nie jest wina aktorki, a po prostu materiału źródłowego). Zwyczajną Przysługę oglądało się dobrze bo na sprawę śledztwa nieporadnie prowadzonego przez bohaterkę kilkukrotnie rzucano trochę inne światło i moje własne domysły kilkukrotnie przechodziły weryfikację. Zwrotów akcji było kilka, a zakończyło się taki dziwacznym happy endem, że naprawdę lekko parsknąłem śmiechem na ostatnich scenach. Trochę eklektyczny film z dużym przymrużeniem oka, ale zdecydowanie polecam.

Animacja

voltron s8

Mogli zrobić spin-off Voltrona skupiający się na dotychczasowych postaciach drugoplanowych. Siostra Lance’a na przykład była bardziej niż ok.

W sylwestra i Nowy Rok oglądałem ostatni sezon Netlixowego Voltrona. Chciałem napisać jakieś podsumowanie całości, ale naprawdę nic konkretnego nie przychodzi mi do głowy. Po prostu skończyło się i pozamykali otwarte wątki w zupełnie standardowy sposób. Zwykła, przyzwoita, rzemieślnicza robota. Problem jest taki, że szczyt emocji przypadł w Voltronie na sezony 5-6, wszystkie wydarzenia, które działy się potem nie mogą się z tym równać.

Rzuciłem okiem na Mahou Shoujo Tokushusen Asuka myśląc, że może będzie to namiastka Nanohy, ale tak nie jest. Nie mówię, że całkiem nie nadaje się do oglądania, ale od strony graficznej jest brzydkie, a fabuła trochę ginie pod natłokiem krwi i flaków na ekranie. Odpuściłem na drugim odcinku.

3d kanojo s2-1

Ishino awansowała z „postaci, która robi za kontrastowe tło” na „dziewczynę, która mogłaby się przestać uganiać za niewłaściwymi facetami bo ma pod ręką fajnego gościa”.

Jeśli chodzi o anime z nowego sezonu to ostatecznie ograniczyłem się tylko do oglądania drugiego sezonu 3D Kanojo. Pozytywnie się zaskoczyłem bo na razie ogląda się trochę lepiej niż sezon pierwszy. Nie pamiętam już kiedy oglądałem takie w sumie typowe shoujo (może z tym twistem, że główny bohater to facet-otaku, a nie nieśmiała dziewczyna). Oczywiście jest przerysowane jeśli chodzi o emocje bohaterów, ale w ogólnym rozrachunku jakoś to ogarniają.

Nie rzuciłem okiem na żadne inne nowe anime z tego sezonu. Na pewno przegapiłem w ten sposób jakiś fajny tytuł. Szczerze mówiąc mam jednak ochotę znowu oglądać więcej anime niż w ostatnich miesiącach. Tym bardziej, że nie mam na bieżąco wiele więcej do oglądania – na nowe kuce trzeba jeszcze poczekać, a kolejny sezon RWBY dosłownie dziś mi się skończył. Macie do polecenia jakieś anime z tego sezonu?

2 Komentarze

  1. z tego co widzę promised neverland i dororo mają dobre opinie

    1. Kusi mnie właśnie ten Neverland. Może zobaczę jak będzie już komplet odcinków.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: