Geek out – wrzesień 2018

Pomimo tego, że staram się zawsze wyrabiać i opublikować coś na blogu na przełomie miesiąca to we wrześniu się to nie udało. Można powiedzieć, że dopadła mnie jesienna chandra, ale to nie do końca tak bo mam wahania nastroju mniej więcej od Only Happy When it Rains przez Careless Whisper do Highway to Hell. Zacznę przeto od ‚prywaty’ (którą zwykle wrzucam na koniec) by nieco naświetlić sytuację.

Prywata

We wrześniu działo się aż za dużo rzeczy. Teraz mam poczucie, że po latach posuchy jestem w stanie wprowadzać w swoim życiu konkretne zmiany i przypomina to konsekwentne robienie małych kroczków, a nie desperackie szarpanie się. Poszedłem na przykład do nowej pracy, w której mi lepiej płacą. Znowu nowe miejsce, nowi ludzie, dojazd w nowe miejsce i yada yada. Duży plus jest taki, że nie jeżdżę już tą trasą, na której z zaskakującą regularnością jakiś mistrz kierownicy ląduje w barierkach bo nie umie zrozumieć kombinacji znaków „ostry zakręt” + „ograniczenie prędkości”. Powaga, średnio raz w miesiącu na lokalnych serwisach informacyjnych był news o jakimś karambolu i skasowanym aucie, a ja byłem like: „jechałem tamtędy godzinę wcześniej”. Końcem miesiąca musiałem chyba to wszystko odreagować i dopadły mnie zmienne nastroje (trzymają mnie w sumie trochę do teraz), a w efekcie zwyczajnie nie chciało mi się nawet myśleć o napisaniu czegokolwiek na bloga. Dostałem za to bardzo ładny prezent na urodziny.

Miesiąc zapamiętałem jako wybitnie filmowy.

Grand Budapest Hotel to film dość sławny, z fajną obsadą i ma już kilka lat, ale jak dotąd nie składało się by go obejrzeć. Szkoda było zwlekać bo naprawdę dobry film ze specyficznym rodzajem czarnego humoru i klimatem trochę jak ze smutnej bajki. Zgadzam się w sumie z oceną 8/10 jaką film ma na IMDB, ale to takie specyficzne kino, na pewno nie musi każdemu podejść i trzeba mieć do tego odpowiedni nastrój.

Jurrasic World: Upadłe Królestwo daję radę. Filmy o dinozaurach zawsze były fajne (jako dziecko byłem zafascynowany dinozaurami i pewnie coś mi zostało), a nowa odsłona serii z Chrisem Prattem w sumie pozytywnie mnie zaskoczyła. Upadłe Królestwo może nie było aż tak fajnie jak poprzednia część, ale to dalej przyjemne kino rozrywkowe. Zakończenie jednak mnie trochę zdziwiło, nie wiem jak to przekują w punkt wyjścia do kolejnego filmu by nie było dziwnie.

Niektóre filmy Allena są genialne (Scoop, Blue Jasmine), a niektóre bardzo się starają, ale okazują się mocno średnie (Vicky Christina Barcelona). Przynajmniej obsada i muzyka są zawsze na poziomie. Oglądam jego filmy w przypadkowej kolejności i jakoś tak wychodzi, że przesuwam się po sinusoidzie na zmianę w górę i w dół. Śmietanka Towarzyska trafiła akurat na górkę. Wcześniej widziałem Magię w Blasku Księżyca i pomimo mojej platonicznej miłości do Colina Firtha i Emmy Stone stwierdzam, że było ok, ale nie urywało pośladków. Śmietanka za to była urocza i zabawna (ale nie nachalna). Okazało się też, że Kristen Stewart potrafi fajnie zagrać jeśli da się jej dobrego reżysera i dobrych współaktorów.

Obejrzałem w końcu ostatnie Gwiezdne Wojny: Historie pomimo mieszanych opinii jakie wylały się do internetu po premierze. W dużym skrócie uważam, że to fajny film przygodowy, z niezłą gromadką bohaterów, ale pomimo oczywistych nawiązań do Gwiezdnych Wojen (Kessel w 12 parseków, gra w karty) nie sprawia wrażenia jakby był częścią Sagi. Niby wszystko się zgadza, ale takie subiektywne poczucie ‚klimatu’ Gwiezdnych Wojen tu w moim przypadku nie zachodzi. Młody Han Solo to w zasadzie zupełnie inna postać, Chewie jest trochę na dokładkę, przyznaję jednak, że Lando był wybitnie udany.



Zaczął się też nowy sezon w anime. Nie planuję oglądać na bieżąco więcej niż 2-3 serie, a jedną z nich na pewno będzie nowe dziecko PA Works (oglądałem pierwszy ep i jestem zakochany). Nie mam w sumie ochoty sprawdzać zbyt wielu serii dlatego chętnie posłucham jakiś rekomendacji co może być warte uwagi. Nachodzi mnie czasem ochota na jakiś thriller (ewentualnie horror raz na ruski rok) i tu też chętnie przygarnę jakąś podpowiedź.

Reklamy

2 Komentarze

  1. Ach tak, bycie kierowcą to straszne ryzyko, co z tego, ze jeździsz najlepiej i najmądrzej jak jakiś baran może w Ciebie wjechać – albo nawet głupie, nieświadome zwierzę czy dziecko wskoczyć :| Rozumiem, że Cię to stresowało, dobrze, że masz to już za sobą. No, może do pewnego stopnia, bo idiotów nie brakuje.

  2. też dużo nie oglądałem w wrześniu teraz z nowego sezonu obejrzałem na razie 4 serie Radiant zapowiada się na fajny serial w stylu coś między One Piece a FT
    SSSS Gridman ciekawe mecha show z odrobiną tajemnicy
    ten show o Slime zaczyna się fajnie ale (za spoilerowałem sobie ) ma trop który przejadł mi się jakieś 50 serii temu
    Ulisesa też zerknąłem seria może nie zła ale kolejny trop którego mam po kokardę więc poszedł w odstawkę może kiedyś wrócę bo sam w sobie nie jest najgorszy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: