Geek out – styczeń 2018

Notka styczniowa przesunęła się o kilka dni choć szkic był gotowy już od jakiegoś czasu. Potem jednak okazało się, że będę miał długi weekend w związku z zaległym urlopem za 2017 rok i chciałem sobie zaplanować jakiś wyjazd by odetchnąć innym powietrzem. Sporo czasu poświęciłem też na studiowanie książek do D&D w poszukiwaniu dodatkowych inspiracji do nowej kampanii, którą zaczynamy za tydzień. Takim to sposobem za wykańczanie notki zabrałem się dopiero dziś.

Wpis zawiera leciutki spoiler z Blade Runnera 2049.

Animacja

grancrest senki 1

Impossible clothing to fajny trope.

 

Skusiłem się na sprawdzenie trzech tytułów z nowego sezonu anime.

Violet Evergarden poraża przede wszystkim jakością wykonania (widać, że Netflix sypnął kasą). Naprawdę może też być z tego fajna obyczajówka i śledzę to na bieżąco choć na razie jest trochę abstrakcyjnie – ten rodzaj moe z bohaterkami bez emocji nie był nigdy moim fetyszem.

Gancrest Senki wyłączyłem w połowie pierwszego odcinka. Seria jest oparta o light novel z gatunku ‚klasycznego’ fantasy (magia, demony, przepowiednie, wielkie królestwa, jakaś polityka w tle), a historia pokazała, że większość serii tego typu adaptowane z light novel to niewypały. Mimo to naprawdę chce mi się w ostatnich miesiącach czegoś takiego, a za stworzenie tej light novel zaangażowany jest gość od Lodoss. Pierwszy odcinek wypadł słabo bo za dużo było tam gadania jakiś niestworzonych rzeczy o magicznych runach, z których korzystają bohaterowie i wokół których kręci się cały setting. Nie mam nic przeciwko sztampie i stereotypowym bohaterom, ale wyjątkowo nie byłem w nastroju na teoretyzowanie o systemie magii jaki autor sobie wymyślił. Może zrobię kiedyś drugie podejście mając nadzieję, że fabuła nie urwie się w połowie jak to czasem ma miejsce przy adaptacjach.

Rzuciłem okiem na Karakai Jouzu no Takagi-san myśląc, że może będzie to taki uroczy puppy romance jak Tsurezure Children. Nie odmówię serii pewnego uroku, a bohaterka robi naprawdę fajne miny, ale takie krótkie scenki z jakich skomponowany jest każdy odcinek chyba lepiej sprawdziłyby się przy długości odcinka 12-13 minut.

Skończył się 5 sezon RWBY. Było fajne, akcja ruszyła trochę do przodu po dwóch słabszych sezonach. Niemniej zanosi się na dłuuugiego tasiemca. Póki co będę oglądał bo z sezonu na sezon animacja się poprawia, a muzyka jest na dobrym poziomie od samego początku. Boję się tylko trochę, że jeśli będą to ciągnąć w nieskończoność to fabuła zacznie gonić w piętkę.

Filmy

Thor Ragnarok w wersji reżyserskiej za darmo online.

Zrobiłem rewatch starego Blade Runnera, a potem obejrzałem nową odsłonę. Podobało mi się, ale nie jestem w stanie z całkowitą pewnością stwierdzić na ile sentyment do starego filmu wpływa na odbiór nowego. Dałbym spokojnie 7/10 – Gosling miał całkiem fajną postać, a intryga była ok. Widzę furtkę na kolejną cześć w postaci tej wzmianki o rewolucji replikatnów, ale nie jestem pewien czy chciałbym by historia poszła w tym kierunku. Pożyjemy, zobaczymy.

Obejrzałem ponownie ostatniego Thora, tym razem na mały ekranie. Ciągle świetne rozrywkowe kino, ale kinowy ekran i nagłośnienie naprawdę potęgują wrażenia – mimo wszystko strona wizualna i ścieżka dźwiękowa to jedne z najważniejszych atutów tego filmu. Jeff Goldblum bezkonkurencyjny jak zwykle.

Z tego co pobieżnie sprawdziłem na stronie z zapowiedziami dla kina w moim mieście to w najbliższych miesiącach wychodzi sporo fajnych filmów. Prawdopodobnie w pierwszej połowie roku będę częściej chodził do kina. Może pokuszę się o jakąś notkę na ten temat w połowie miesiąca.

Książki

Nie chcę zapeszać, ale przełom roku 2017 i 2018 miałem dość dobry pod względem czytelniczym, przynajmniej biorąc pod uwagę rok 2016 i 2017, w których to naprawdę opuściłem się z czytaniem. Może to zbieg okoliczności, a może po prostu kwestia, że zabrałem się za lekką literaturę – książki Bretta z cyklu Demonicznego czy Trylogię Valisarów Fiony McIntosh. Staram się nawet wrzucić na lubimy czytać krótką opinię po każdej przeczytanej książce. Przeglądam też czasem profile od znajomych na tym portalu to i pomysłów „co wziąć do czytania potem” mi nie brakuje. Nie łudzę się, że wrócę w najbliższym czasie do takiej ilości książek jaką czytałem choćby na studiach- dojazdy pociągiem na uczelnię, godzinę w jedną stronę, sprzyjały czytaniu – ale może zbliżę się choćby do (uśredniając) dwóch książek na miesiąc.

Prywata

owlbear

When in doubt – owlbear.

Styczeń był dla mnie dość męczącym miesiącem. Trudno powiedzieć dlaczego dopadł mnie jakiś marazm, ale trochę zgadzam się z tą teorią o Blue Monday. Człowiekowi zaczynają doskwierać te ciągle krótkie dni, brakuje witaminy D, męczą zmiany pogody, z noworocznego postanowienia o regularnym chodzeniu na basen też jak na razie nic nie wyszło. Eh, byle do wiosny. Na myśl o nowej kampanii D&D też jakoś tak robi mi się weselej w tej szarości dnia codziennego.

Reklamy

4 Komentarze

  1. „Skończył się 5 sezon RWBY. Było fajne, akcja ruszyła trochę do przodu po dwóch słabszych sezonach. Niemniej zanosi się na dłuuugiego tasiemca. ”

    Po sezona 1 i 2 byś się tego nie spodziewał, c’nie? Inna rzecz, że tamte miały całkiem inne tempo i podejście do opowiadania historii, a potem w trójce wszystko postawiono na głowie. Od tamtego czasu mam wrażenie, że zamiast iść do przodu serial stawia małe kroczki. I jakiś taki mniej animcowaty się zrobił, jeśli wiesz, co mam na myśli.

    „Styczeń był dla mnie dość męczącym miesiącem.”

    Witaj w klubie, chociaż u mnie to bardziej różne wypadki losowe dały się we znaki. Trzymam kciuki za spokojniejszy luty.

    1. Pierwsze dwa sezony RWBY to faktycznie jakby inny serial, ale animacja była wtedy o wiele bardziej toporna. Teraz w sumie fajnie, że jest ten stopniowy character development i te sprawy tylko faktycznie klimat inny. Przynajmniej soudntrack ciągle fajny.

  2. RWBY nie jestem w stanie oglądać przez ten koszmarny styl animacji jakbym oglądał animacje komputerowe z przełomu l80/90 tyle że bez ich uroku co do grancest rozumiem ciebie nie jest to złe anime ale takie standardowe po gościu od mojego ulubionego Lodoss i Rune Soldiers spodziewałem się dużo więcej a to jest jak kolejne Vanadis albo inne serie ja oglądam z tego sezonu jeszcze dame x prince nawet zabawne death march to another world nawet niezłe też schemat ale fakt że bohater był dorosłym programistą gier to daje małą odmianę do tego jeszcze z dwie serie zerknąłem Darling i Violet

    1. Ten schemar „nerd przeniesiony do świata fantasy” jest od kilku sezonów trochę nadużywany. Była kiedyś taka seria książek o graczach RPG, którzy przenieśli się do świata gry, ale oni (w większości) przynajmniej dostali umiejętności swoich postaci.
      Violet fajne, na Darling pewnie kiedyś zerknę z ciekawości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: