Z pamiętnika gracza – utwory wokalne z gier

Siedzenie na youtube i słuchanie przypadkowych soundtracków z gier to jeden z moich ulubionych sposobów marnowania czasu przy komputerze. Polecam, jest tak samo uzależniające jak oglądanie filmików z kotkami. Do tego można sobie powspominać w jakie to fajne gry się grało, a jakich już teraz nie robią. Teraz wszędzie nudne open worldy i drogie DLCki, a dla takich statecznych mężczyzn w średnim wieku jak ja nie ma nic lepszego od przypominania sobie, że kiedyś wszystko było lepsze i ‚gimby nie znajo’.
A tak bardziej na poważnie to faktycznie lubię sobie sporadycznie posmęcić i powspominać przy soundtrackach. Dziś taka krótka notka-wyliczanka, w której motywem przewodnim będą utwory z japońskich gier, w których towarzyszy nam wokal, a same utwory będą przyczynkiem do luźnych wspominek o samych grach.

The Best Is Yet To Come – Metal Gear Solid


Metal Gear Solid poznałem jakoś na przełomie liceum i gimnazjum. W tamtym okresie komputer osobisty ciągle był dla mnie nowinką, a jeśli chodzi o gry komputerowe to interesowałem się przede wszystkim RTSami, na boku były jakieś wyścigi czy Wormsy. Metal Gear Solid trochę zrewolucjonizowało moje postrzeganie gier komputerowych – dotarło do mnie, że można je traktować jako medium opowiadające angażującą, filmową historię, w której są żywe postacie. Przy pierwszym przejściu gry mój angielski nie był na tyle dobry by w 100% zrozumieć o co chodziło, ale wrażenia i tak miałem niesamowite. Jako zwieńczenie historii był ten utwór po irlandzku, leciała lista płac i były piękne scenki z florą i fauną Alaski.

Cancao do Povo – Grandia 2

Nieważne ile lat mija i w ile fajnych gier zdarza mi się grać to Grandia 2 ciągle ma u mnie zagwarantowany honorowy tytuł najlepszego jRPG ever. Tym bardziej, że ta gra ciągle daje radę, fabuła jest fajna, dialogi mistrzowskie, a system walki może konkurować z innymi grami turowymi (a hard mode w tej odświeżonej cyfrowej wersji naprawdę daje tej grze drugie życie). Kilkukrotnie już o tym wspominałem, ale gra ma genialny angielski dubbing, który bije na głowę ten oryginalny japoński. Cancao do Povo to utwór śpiewany przez jedną z bohaterek gry o sporym znaczeniu dla historii. Utwór został napisany po portugalsku, ale został zaśpiewany przez japonkę, która nie znała języka i nikt się z resztą nie przejął tym, że wymowa i gramatyka są poprzekręcane skoro brzmi to tak ładnie.

Serah’s Theme – Final Fantasy XIII

Jako przedstawiciel serii Final Fantasy początkowo miało być Melodies of Life z FFIX bo jest to jeden z najlepszych (o ile nie najlepszy) ‚fajnal’, a sam utwór też jest bardzo w porządku i naprawdę można się wzruszyć gdy słucha się go oglądając końcowe animacje z gry. Koniec końców stanęło jednak na kawałku ze znacznie nowszej odsłony cyklu. Z kilku powodów podchodziłem do FFXIII jak pies do jeża, ale gdy już odbębniłem nieciekawy początek to okazało się, że to naprawdę dobra gra. Oczywiście trzeba zaakceptować pewną konwencję i fakt, że połowa budowania świata i relacji między postaciami odbywa się poprzez wpisy w dzienniku. Serah’s Theme to wariacja na temat motywu przewodniego z gry, który w różnych aranżacjach przewija się z resztą przez cały czas.

EXEC_CHRONICLE_KEY – Ar Tonelico

Ar Tonelico wpadło mi w łapki całkiem przypadkiem. Dawno temu szukałem jRPGów, które lubią się z emulatorem PS2 i padło akurat na ten tytuł z grafiką praktycznie w całości w 2D, a przez to bez problemów z glitchami emulatora i wydajnością na starszym sprzęcie. Nie spodziewałem się wtedy, że będzie to jeden z najciekawszych jRPGów w jakie grałem i usłyszę w nim chyba najlepszy soundtrack w japońskich grach. Świat gry stanowi dziwaczną mieszankę, w której hymny śpiewane przez sztucznie stworzoną rasę Reyvateil są jednocześnie programami, które sprawiają, że starożytna maszyneria wykonuje określone funkcje (dlatego sporo utworów ma zalatujący informatyką przyrostek ‚exec’). Sam język, w którym hymny są śpiewane to stworzony na potrzeby gry zlepek słów z wszelkich języków. Chronicle Key to bez wątpienia mój ulubieniec z ogromnym znaczeniem dla fabuły gry, ale w całym soundtracku są też inne utwory, od których po dziś dzień dosłownie dostaję ciarek (np. EXEC_PURGER/.#Misha extracting albo METHOD_Replekia z Ar Tonelico 2).



Na koniec przyznam się, że mam lekki fetysz na punkcie historii, w których muzyka czy postacie pieśniarzy odgrywają jakąś rolę. Stąd moja słabość do bardów i magicznej muzyki w grach fantasy, o których pisałem jakiś czas temu, stąd też pewnie umiłowanie do cykli książkowych takich jak Symfonia Wieków Elizabeth Haydon czy Pieśni i Miecze Elaine Cunningham. Uwielbiam też musicale (na przemian z OSTami z jRPG potrafię puszczać kawałki z filmowego Grease), ale przy tym wszystkim jestem antytalentem do śpiewu choć za studenta zdarzyło mi się grać w pół-amatorskim teatrze muzycznym.

Reklamy

7 Komentarzy

  1. Jak tylko zobaczyłam tytuł notki, zastanawiałam się, czy będzie Grandia xD „Out For Lunch” i tak jest najlepsze!
    Dorzucę od siebie, że osobiście bardzo podobały mi się utwory grane przez barda w Dragon Age’u Inkwizycji oraz ikoniczne The Dawn Will Come. Kiedyś nawet śmiałyśmy się z Crow, że to jest dobry pomysł na biznes – otworzyć knajpkę w takim stylu średniowiecznej karczmy i grać tam tego typu „bardowską” muzykę ;) Geekowska klientela gwarantowana!
    Z FF’ów rzeczywiście „Melodies of Life” jest piękne, ale bardzo też lubię „Eyes on Me” z FFVIII (właśnie sobie je przesłuchałam i jakimś magicznym sposobem mimo lat, które minęły, odkąd grałam w obie części, znam oba teksty na pamięć :)) oraz „1000 Words” z X (albo X-2, już nie pamiętam).
    Muzyki z Ar Tonelico nie znam, ale muszę przyznać, że jest genialna – dosłownie mam ciarki! Ale… czy to śpiewa Akiko Shikata?? Bo jeśli tak, to już wiem skąd te ciarki ;)

    1. Akiko Shikata indeed, jak zwykle miód na uszy.
      Już jednak trochę długo mnie znasz i wiesz, że nie potrafię gadać o jRPG nie wspominając Grandii xD

  2. coś dałem na twitera to dam i coś tu

    FFVIII dla odmiany xD

    1. Powiem ci, że Eyes on Me to był potężny kandydat na reprezentanta serii Final Fantasy w tej notce :)

      1. chciałem dać fajny kawałek z Xenosagi ale jak na złość te dwa o których myślałem na YT skasowali a nie chciałem ci wrzucać 5h video z kompletem :) był też fajny kanał z muzykami z gier z sagi i pierwszych playstation ale tam z kolei połowa usunięta a druga połowa niedostępna jako prywatne video pewnie ktoś ich zgłosił do YT :)

  3. „Utwór został napisany po portugalsku, ale został zaśpiewany przez japonkę, która nie znała języka i nikt się z resztą nie przejął tym, że wymowa i gramatyka są poprzekręcane skoro brzmi to tak ładnie.”

    Maybe that was the point? W Gravity Rush czy Automacie masz śpiewy w językach stworzonych na potrzeby gry. Ten sam efekt można uzyskać przez złą wymowę istniejącego języka. Brzmi obco? Brzmi.

    Ar Tonelico – nomen omen piękny kawałek – kojarzy mi się z czymś, ino nie jestem pewien z czym. Starszymi animcami? jRPGami z okolic FF VII i wcześniej? Enyą? Dunno.

    1. To najpewniej był the point. Przy pierwszy kilku podejściach do Grandii byłem raczej pewny, że to jakiś wymyślony język, może trochę zalatywało mi wstawkami z łaciny (trudno dziś powiedzieć bo było to dawno temu).
      Ar tonelico też ma wymyślony język będący w dużej mierze zlepkiem słów z innych języków. Swoją drogą te kawałki tworzyła Akiko Shikata znana z soundtracków do gier i anime – stawiam, że stąd te skojarzenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: