Geek out – czerwiec 2017

Notka podsumowująca miesiąc tym razem nieco spóźniona, ale nie patrzcie na to – patrzcie na serce pełne entuzjazmu. Popatrzcie też na panel boczny bo zrobiłem gruntowne porządki w dziale Blogroll i teraz znajdują się tam tylko odnośniki do aktywnych blogów, których odwiedzenie gorąco polecam.

Anime

tsuki ga kirei ep 12

Plusik za (chyba) realistyczne odwzorowanie młodzieży. Selfie, chaty, te sprawy.

Jedyną serią z zakończonego właśnie sezonu wiosna 2017, którą oglądałem było Tsuki ga Kirei. Zaskakująco przyjemne, ale totalnie nienadające się do pochłaniania jednym ciągiem bo oglądanie już 2 odcinków pod rząd było nudne. Seria sama w sobie nie jest oczywiście nudna, ale akcja posuwa się do przodu strasznie powoli. Historia jest o tym jak to dwójka nieśmiałych nastolatków zaczyna ze sobą chodzić, bez żadnych haremów, kliszek, innych tsundere i przesadzonej dramy. Za to sporo uroczych drobiazgów i nawet wzruszające zakończenie. Naprawdę ciekawa odmiana po tych produkowanych taśmowo high-school romance, gdzie ‚wzruszająco + dramatycznie’ oznacza, że postacie na pewnym etapie zaczną na siebie krzyczeć.

Zaczął się nowy sezon, ale jak na razie tylko pobieżnie przejrzałem co tam ma lecieć i nic szczególnie mi nie wpadło w oko. Zacząłem dziś dwutygodniowy urlop to pewnie z racji większej ilości wolnego czasu posprawdzam jakieś nowości, ale prawda jest taka, że oglądam coraz mnie anime, a częściej chodzi mi pogłowie zapoznanie się z jakimiś starszymi seriami niż próby bycia ‚na bieżąco’. Sigh, może w końcu obejrzę trochę więcej Gundamów z UC.

Filmy i seriale

love, rosie 1

Try Hunger Games Finnick.

Czerwiec był chyba jakimś romantycznym miesiącem bo oprócz oglądania Tsuki ga Kirei stwierdziłem, że dawno nie widziałem żadnej komedii romantycznej i dobrze byłoby sprawdzić co też w ostatnich latach nakręcili w tym zakresie. Produkcje polskie oczywiście skreśliłem bo od lat kręcą tylko te zapchane mało subtelnym product placementem szmiry spod znaku ‚warszaffffka upper-middle class’. Trafiło mi się Love, Rosie. Fajna obsada i dobra komedia romantyczna. Oczywiście nie dało się uniknąć pewnych kliszek, ale oczywiście trzeba też wziąć poprawkę na gatunek. Dziś to już może nie epoka komedii romantycznych, ale zdarzają się takie małe perełki jak ten film.

Paper Towns z kolei obejrzałem między innymi dlatego, że chciałem zobaczyć coś z aktorką Carą Delevingne zanim pójdę do kina na Valeriana. Jak na amerykański film o nastolatkach było zaskakująco dobrze choć rozwiązanie całej zagadki znikającej Margo było rozczarowujące. Na plus jednak zapisuję fakt, że mimo tej całej otoczki obyczajowej, typowej dla amerykańskich teen movie, popularność i seks nie były tu pokazane jako absolutne wartości, za którymi podążają bohaterowie.

Life okazało się całkiem niezłym kinem SF. Może ‚thriller’ to trochę za wiele powiedziane, ale można obejrzeć wieczorkiem i nawet jest tam jakiś suspens. Do Obcego jednak bardzo daleko i zdecydowanie za mało Reynoldsa.

Logan to prawdopodobnie najlepszy film o Wolverinie, ale niekoniecznie najlepszy film z serii o X-menach (ten tytuł zostawiam dla Pierwszej Klasy ewentualnie Przyszłości, która nadejdzie). Nie do końca rozumiem notę 8/10 na IMDB, ale 7/10 dałbym lekką ręką. Podobał mi się powrót Patricka jako Xaviera, a Jackman jest zawsze na propsie.

Amerykańscy Bogowie to taki dobry serial. Książkę czytałem może już ładne kilka lat temu (nowe wydanie czeka grzecznie na półce na niechybny re-read), ale wydaje mi się, że w stosunku do pierwowzoru pozmieniali lekko kolejność wydarzeń i inaczej akcentują motywy, ale serial jest świetny. Gaiman ma z resztą szczęście do ekranizacji swoich dzieł, a tutaj czuwa nad produkcją to i pilnuje by było zrobione zachowując ten dziwaczny, ale fascynujący klimat jaki roztaczał książkowy pierwowzór.

Gry

sunrider screenshot

Były waifu, mechy, statki kosmiczne i trochę angstu i cliffhanger na koniec. Bardzo rzadko się też zdarza bym miał homoseksualny ship, ale tsundere najemniczka i chłopczyca żołnierz są razem urocze.

Wkręciłem się w gry z serii Sunrider – to naprawdę fajna opowieść SF inspirowana anime. Taktyczne rozgrywanie bitew kierując statkiem kosmicznym i gromadką mechów początkowo mnie urzekło pomimo pewnej toporności, ale na dłuższą metę okazało się, że gra na domyślnym poziomie trudności jest męcząca. Może jestem po prostu słaby i nie załapałem o co chodzi w mechanice gry, ale bitwy szybko stały się mocno zależne od RNG, łatwo też było utrudnić sobie grę kupując ulepszenia, które na dłuższą metę okazały się nieefektywne. Przełączyłem w końcu na stopień trudności ‚casual’ i bez większych stresów oraz rzucania słowem na ‚k’ przy piątym podejściu do tej samej bitwy przeklikałem sobie końcówkę Mask of Arcadius i całe Liberation Day. Kawał dobrej historii z niezłym soudntrackiem, ale za taki mega cliffhangera na koniec to nic tylko zamordować. Cóż, ambicje mam takie, że kiedyś to przejdę na domyślnym poziomie trudności.

Tales of the Abyss w dłuższym okresie okazało się rozczarowujące, ale chyba przejdę to do końca w jakimś ślimaczym tempie. System walki w tej serii to nie moja bajka, ale postacie są udane i historia fajnie się początkowo rozkręcała. Po kilkunastu godzinach fabuła zaczęła jednak gonić w piętkę. Szkoda, to chyba będzie na tyle jeśli chodzi o moje zapoznawanie się ze słynną serią gier jRPG.

Prywata

Zacząłem dwutygodniowy urlop i planuję przede wszystkim się wysypiać i przygotować na przeżycie sierpnia w biurze bez klimatyzacji i przy nawale petentów. Może zażyję odrobinę sportu w postaci basenu i wycieczek rowerowych, w porywach wyjdę na jakąś górkę. Z RPGami na razie pauza bo MG wyjeżdża na wczasy, a żadnej alternatywnej kampanii raczej nie będziemy zaczynać. Oczywiście w planach jest notka do opublikowania w połowie miesiąca – mam urlop to mogę się spokojnie przed południem przy kawie rozgrzebać któryś ze szkiców zalegających na dysku. Trzymajcie się!

Advertisements

8 komentarzy

  1. >porządni w dziale Blogroll
    Najporządniejsi a nawet i całkiem ok

    A Sunrider to dobra /m/echa gra która czasami ma thready na 4chan /m/

    1. crap XD Proofreading taki trudni, już naprawione.

      1. Od tego są fani aby błędy wytykali

  2. o trzymasz stałe tempo 2 wpisy na miesiąc brawo brawo :)

  3. Mam tak samo z nowym sezonem anime. Przejrzałam zapowiedzi, ale bez większego zapału i niewiele mnie zaciekawiła, więc zobaczę, co mi wyjdzie z oglądania. Za to zabrałam się za nadrabianie starszych serii – na razie kończę te, które już miałam zaczęte.
    Amerykańskich Bogów nie czytałam, ale przypomniałeś mi, że ktoś już mi ten serial polecał. Trzeba zapamiętać i sięgnąć po niego :)
    Miłego urlopu :)

    1. Amerykańscy Bogowie to jedna z tych książek, które się podobają nawet osobom, które na co dzień w fantastyce nie siedzą. Mimo tego, że od lat ciągle tą książkę hypuję to moim znajomi znawcy fantasy jakoś się do niej nie zabierają i na nic argumentacja, że to klasyk. Jak żyć.

      Ja też się zabrałem za „starą” serię – Seirei no Moribito. Z bieżącego sezonu jak będę oglądał jeden tytuł na bieżąco to będzie dobrze.

  4. >Tylko aktywne blogi w blogrolce
    >Dream Universe
    TOO SOON MY MAN. TOO SOON ;_;

    Pakuj, pakuj, ale pamiętaj, że najpierw masa potem rzeźba XD
    Oglądanie seriali na bieżąco to rak i ból i dosłowny Hitler. Romansów też, La La Land mnie tak wynudził że nawet dobra muzyka nie pomogła. Dlatego Tsuki ga Kirei też mnie nie skusi, mimo że wygląda ślicznie, lubię ten styl niewypełniania konturów do końca.

    1. Dream Universe :( Nie usuwałem tego linka jeszcze bo pomyślałem, że to będzie najsmutniejsza rzecz jaką zrobię w tym miesiącu i muszę się na to psychicznie przygotować.
      Tsuki ga Kirei było ładne dopóki nie zaczynało straszyć CG.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: