Kino o nerdach – część kolejna

Dzisiejsze nerdy to już nie zakompleksione nastolatki – już dawno zdążyli dorosnąć, znaleźć pracę, a nawet pozakładać rodziny – widzę to nawet po swoim własnym otoczeniu. Mimo to ciągle można z nimi porozmawiać o wyższości elfów nad niziołkami, o tym co Jackson zepsuł w Hobbicie i o nieścisłościach w MCU. Kilkukrotnie pisałem o filmach, których bohaterami są postacie fanów fantastyki i gier RPG (wspomniałem o Astropii, The Gamers i Unicorn City) – za każdym razem środowisko fanów było przedstawiane w krzywym zwierciadle, ale jednocześnie w pozytywnym świetle. Dziś rzucę okiem na kilka filmów, w których postaciami są szeroko rozumiane grupy nerdów, ale nieco pod innym kątem.

Mazes and Monsters

To klasyk, ale raczej niesławny. Film powstał na motywach książki w okresie, w którym w pewnych kręgach panowała nagonka na grę Lochy i Smoki (jak kocham lata 80′ to konserwatywna część USA zdaje się być w tamtym okresie tak wielkim rakiem jak obecnie). Główny bohater grany przez Toma Hanksa wyjeżdża na studia i tam poznaje grupę kolegów, którzy spędzają czas przy tytułowej grze. Wszystkie postacie stopniowo zatracają się w świecie fantazji co prowadzi do tragedii.

To nie jest dobry film, ale ciągle uważam, że każdy RPGowiec powinien go obejrzeć dla samej znajomości tematu. Poza tym to jeden z filmów, od których zaczęła się kariera Toma Hanksa co może być kolejnym powodem by ten film choć pobieżnie poznać. Przy okazji można się przekonać, że od zawsze lubiano Toma obsadzać w rolach osób o specyficznym stanie umysłu i nie zaczęło się to od Forresta Gumpa. To co nasuwa mi się na myśl gdy przypominam sobie sceny w filmie to pokazywanie fanów w sposób jakby prowadzili podwójne życie. Postacie mają normalne życie studentów i znajomości z kolegami z roku, ale między sobą porozumiewają się jakby kodem, a nikomu z zewnątrz nie wspominają o czymkolwiek co mogłoby mieć związek z hobby. Coś jak narkomanii używający szyfru by nikt ich nie przyłapał gdy chcą kupić działkę. Czy mogło to mieć jakieś przełożenie na rzeczywistość? Trudno powiedzieć, z jednej strony faktycznie fani od zawsze rozmawiają ze sobą inaczej niż z „laikami”, ale chyba w pewnym wieku nikt już się przesadnie nie ukrywa ze swoją słabością do danego hobby nawet jeśli jest ono nietypowe. Z tego co sam zaobserwowałem będąc jeszcze nastolatkiem u więcej niż paru osób to raczej natrętne mówienie o swoim hobby by podkreślić swoją indywidualność i próbować wciągnąć nowe osoby do grona wtajemniczonych.

Dark Dungeons

Fanowska produkcja będąca ekranizacją tego słynnego komiksu, który do dziś triggeruje RPGowców, i który jest jeszcze bardziej przejaskrawiony od wspomnianego powyżej Mazes and Monsters. Tutaj RPGi są jakby pierwszy stopniem wtajemniczenia i ‚samouczkiem’ dla wszelkiej maści sekciarzy i satanistów. Autor komiksu przy okazji zrównuje RPGi ze wszystkim co w konserwatywnych Stanach lat 80′ było uznawane za niepożądane.

Co w tym przypadku jest dość zabawne to fakt, że grupa RPGowców na uczelni jest przedstawiona jako elitarne kółko otoczone niechętnym podziwem, do którego dostęp mają jedynie wybrańcy. To takie odwrócenie stereotypu, według którego nerd jest zawsze sam (ewentualnie z kilkoma kolegami nerdami) i chętnie przywitałby jakieś towarzystwo, ale wszyscy trzymają się od niego z daleka i nikt nie traktuje go poważnie.

Sydney White i Siedmiu Nieudaczników

Komedia romantyczna z Amandą Bynes, którą pewnie wiele osób kojarzy (Amanda była dość znana odkąd zagrała u boku Colina Firtha). Bohaterka filmu to stojąca u progu dorosłości dziewczyna, która wyjeżdża z domu na studia. Już na początku podpada uczelnianej samicy alfa i musi szukać schronienia w położonym na uboczu akademiku zamieszkanym przez odludków.

Grupa siedmiu towarzyszy bohaterki nie jest może wprost przedstawiona jako nerdy (są odrzutkami raczej z powodu swojej szeroko rozumianej nieporadności), ale kilkukrotnie bohaterowie są prezentowani jako lubujący się w geekowskich rozrywkach takich jak gry fantasy czy blogowanie (z tego filmu z resztą pochodzi cytat, który bardzo lubię: „blogi są do pisania, a nie do czytania”). Przyjaciele Sydney są przedstawieni raczej w pozytywnym świetle, a sam film to raczej przyjemny odmóżdżacz (nie mogę odmówić Amandzie pewnego wdzięku). Jednak gdy patrzę na Syndey White z perspektywy nerda to parę rzeczy mi zgrzyta.

Z filmu możemy się nauczyć, że ‚fajni’ ludzie są piękni i bogaci, niekoniecznie mądrzy, a uniwersalną wartością jest popularność. Na koniec filmu okazuje się też, że bycie nerdowatym społecznym wyrzutkiem jest w zasadzie ok, ale ta ładna puenta blednie trochę wobec tego, że Sydney mimo wszystko znajduje sobie chłopaka z grona ‚tych fajnych’ i sama też do tamtego grona dołącza. Pewnie, po co brać miłego gościa, który wspierał bohaterkę przez cały film (ci nadają się jedynie do friendzone) skoro można wziąć przystojniaka, którego osobowość została ledwie zarysowana, ale za to ma przystojność +10. Gdyby się zastanowić to wybranek bohaterki musi też mieć coś nie tak z głową bo w końcu jeszcze niedawno był związany z wredną Rachel, oh well, to tylko amerykańska komedia. Koniec końców film nie przedstawia grona nerdów w złym świetle, traktuje ich raczej z politowaniem jakby mówił „ok, bądź sobie tym nerdem jeśli musisz, może kiedyś trafi ci się coś dobrego”. Same postacie nerdów są zresztą wprowadzone jako drugorzędny element fabuły bo osią centralną jest ograny do bólu motyw: ‚nowa’ kontra ‚wredna samica alfa’, nagrodą jest facet, kochajmy amerykańskie komedie. Dlatego Sydney White trudno uznać za pozycję obowiązkową na liście ‚kino dla nerdów’, ale jeśli ktoś lubi głupiutkie i cukierkowe amerykańskie komedie to brać śmiało, ja tam sporadycznie lubię sobie wrzucić takiego odmóżdżacza. Powtórzę zresztą po raz kolejny, że Amanda Bynes jest (była?) w swoich filmach urocza.

Reklamy

3 komentarze

  1. Jack Chick, autor komiksowego pierwowzoru Dark Dungeons, zmarł parę miesięcy temu i z tej okazji zapoznałam się z klasyką jego twórczości dzięki paru wspominkowym threadom na 4chanie. Filmu nie widziałam, tylko wideorecenzję jakiegoś youtubera, ale sam komiks bardzo pocieszny. Chociaż trochę przeraża, że nie tylko Chick Tracts NIE są parodiami ani żartami, Chick naprawdę w to wierzył, ale jeszcze są ludzie, którzy je rozprowadzają, bo również w nie wierzą. Brrr.
    Moim ulubionym filmem z nerdami i przegrańcami był The New Guy z 2002, strasznie głupia i awkward, ale sympatyczna komedia o kolesiu, który udawał wygrywa – chociaż sam był bardziej przegrywem niż geekiem, geeki były tylko na drugim planie.
    Nigdy nie rozumiałam tego ogromnego skupienia na „byciu popularnym” w szkole w amerykańskich filmach i serialach, bardzo mnie też bawi gdy w mandze/anime ktoś jest „najpopularniejszy” czy nawet „wygrał tajne głosowanie płci przeciwnej na najpiękniejszego” albo m własny fanklub. Stanowczo źle przeżyłam swoje nastolęctwo.

    1. Pamiętam właśnie te wspominki o Chicu. Paradoksalnie jest zrobiony jako poważna adaptacja, ale większość ludzi ją chyba interpretuje jako satyrę na materiał źródłowy (tym bardziej, że aktorzy to osoby znane w fandomie z filmów i seriali o RPGowcach).
      Ja ze wczesnych okresów lat bycia nastolatkiem pamiętam jakieś oznaki tego, że gierki na popularność się odbywały. Tylko mnie do nich z reguły nie zapraszano bo byłem poza elitarnym towarzystwem fajnych ludzi. Raz mi nawet dano do zrozumienia, że powinienem sobie dać spokój z zapraszaniem jednej koleżanki do kina bo już ‚ktoś fajny’ się nią interesuje. Dziś się z tego śmieję, ale wtedy to musiał być big deal.

  2. był taki film dawno temu na AXN (jakoś gdy wystartowali u nas) nie pamiętam teraz angielski czy może hiszpański o wielkim queście RPG który niespodzianie okazał się prawdą a nie tylko grą ale za chiny nie pamiętam tytułu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: