Geek out – maj 2017

Pogłoski o tym, że uciekłem w Bieszczady są mocno przesadzone, to jedynie proza życia codziennego i trochę nerwów związanych z nową pracą. Nie minęło jeszcze wcale dużo czasu odkąd zacząłem, ale na razie osiągnąłem ten etap, że coraz mniej rzeczy robię ‚na czuja’, a coraz więcej z pełną świadomością. Dopadło mnie za to zrozumienie jak wiele się jeszcze muszę nauczyć zanim przestanę być ‚świeżakiem’ i yada yada. Na szczęście był czas i wena by zająć się hobby choć huśtawki nastroju miałem w tym miesiącu pierwszorzędne.

Anime

koe no katachi mom

Kolejna postać do galerii ‚fajnych mam z anime’.

Z oglądaniem anime znowu u mnie wyjątkowo słabo bo śledzę na bieżąco jedynie jedną serię. Zmobilizowałem się jednak by zasiąść do filmowego Koe no Katachi bo słyszałem wiele dobrego o mangowym pierwowzorze. Było dobre, KyoAni dało radę. Może nie było to WOW na poziomie Tamako Love Story, ale jeśli ktoś lubi trochę poważniejsze klimaty w anime o nastolatkach i ma dość wiecznego cute girls do cute things w szkolnym otoczeniu to z czystym sumieniem polecam Koe no Katachi.

Filmy

I am Groot. I am Groot. I am Groot. Strażnicy Galaktyki vol. 2 to świetny film, totalnie warto było iść do kina. Pod kątem scenariusza raczej przeciętnie, ale ta część MCU ma tak memiczną ekipę bohaterów, że ogląda się to dla samych żartów. Poczucie humoru może nie na najbardziej ambitnym poziomie, ale naprawdę nie dało się nie śmiać. Plus te wszystkie smaczki rodem z lat 90′ i Mantis była tak cudowna, że chciałbym ją przytulić.
Wielki Mur z kolei to akurat takie standardowe kino akcji z kostiumami i lekkim fantasy. Matt Damon nie zachwyca, ale film jest ładnie nakręcony i można spędzić dość przyjemnie czas. Za to Ave, Cezar! dało radę. Film oczywiście ogromnie specyficzny, ale jeśli ktoś lubił wcześniejsze filmy braci Coen to powinien być usatysfakcjonowany. Mnie się podobało, obsada mi wyjątkowo pasowała.

Magnificon 2017

Pojechał casual na konwent i przesiedział więcej czasu w centrum Krakowa w knajpach spotykając się z dawno niewidzianymi znajomymi niż na samym konwencie. Cóż, mimo to byłem na 3 panelach, pooglądałem ładne rzeczy na stoiskach. Przegapiłem co prawda konkurs wiedzy Macrossowej i tego mi trochę szkoda, ale odbywał się on w piątek wieczorem kiedy wolałem spędzić czas w miłym towarzystwie i odpocząć po podróży do Krakowa, taszczeniu bagażu i staniu w kolejce do akredytacji. Nie żebym się spodziewał w sklepiku z nagrodami jakiegoś fajnego loot’a, ale fajnie byłoby mieć choć szansę coś wygrać. Największy highlight konwentu to jednak zdecydowanie kilkuletnia dziewczynka w stroju jednorożca, która pod czujnym okiem mamy hasała sobie po konwencie z karteczką ‚free hugs’, można było się rozpłynąć ze słodyczy.

Gry

sc

Zwracanie się bezpośrednio do gracza – tak bardzo oldschool.

Blizzard chce wszystkim zrobić smaka na remake Starcrafta i udostępnił oryginalną grę za darmo. Korzystam z tej okazji by w końcu przejść wszystkie singlowe kampanie (nie przypominam sobie bym kiedykolwiek skończył Brood War) i odświeżyć sobie historię bo kiedy zagrywałem się w tą grę będąc nastolatkiem mój angielski stał na stosunkowo niskim poziomie i nie rozumiałem do końca dialogów przed misjami. Plan teraz mam taki, że po przejściu jedynki przejdę sobie od razu Starcrafta 2 i na własnej skórze odczuję jak fabuła robi się coraz bardziej kiczowata, a każdy kolejny plot twist coraz bardziej zarzyna setting, ale zobaczymy jak z tym będzie.

Książki

Przemęczyłem Bohatera Wieków i tym samym trylogię Z Mgły Zrodzony Sandersona. Trzeci tom się rozjechał. Sam pomysł na historię był fajny, ale autor nawrzucał tam tyle motywów, że nie do końca poradził sobie ze spięciem wszystkiego w zgrabną całość i o ile sama końcówka poszła mi szybko to po drodze zdarzały się momenty, że musiałem się trochę przymuszać do lektury. Trylogię jako całość oceniam nieźle, ale jest to cykl bardzo nierówny i w sumie niezbyt odkrywczy pomimo kilku ciekawych pomysłów. Do tego każdy tom jest naprawdę opasły i lektura zajmuje sporo czasu. Na zapoznanie się z twórczością Sandersona mimo wszystko będę polecał Elantris, które może nie jest rewelacyjne, ale nie wymaga takiej inwestycji czasu jak Z Mgły Zrodzony i zgrabniej prowadzi fabułę.



Plany na następny miesiąc to między innymi ciągle męczyć Tales of the Abyss. Podoba mi się historia i postacie w tej grze, ale system walki to tak bardzo nie moja bajka, że gra idzie mi bardzo powoli. Przeczytam też chyba coś co nie ma wiele wspólnego z fantasy bo kilka takich książek wygrzebanych na różnych promocjach zalega mi na półce. Może wybiorę się do kina na nowych Piratów, jestem też chyba nerwowo gotowy by obejrzeć jakiś horror. Skoro nie oglądam anime na bieżąco to może fajnie byłoby nadrobić jakąś starszą serię bo tyle się tego nazbierało na liście ‚to watch’.

Trzymajcie się, mam nadzieję, że zobaczymy się w nowej notce wcześniej niż za miesiąc.

Reklamy

2 komentarze

  1. grunt że blog żyje ;))

    1. To jest nieumarły blog zombie – w dziwnym stanie pomiędzy życiem i śmiercią xD

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: