Miras poleca – Kuromukuro

Sezon wiosennych anime powoli zbliża się do końca. Można już w zasadzie obejrzeć większość trailerów nowości jakie pojawi się lada dzień, a w najbliższym czasie na zaprzyjaźnionych blogach powinny się znaleźć zbiorcze zestawienia nowości jakie zaserwuje japońska TV tego lata. Mimo to dziś u mnie trochę o serii, która miała premierę w marcu, a potowarzyszy nam jeszcze do jesieni.

kuromukuro 1

Niby średnia jakość animacji i niskobudżetowe CG, ale walki mechów są dość fajnie wyreżyserowane.

W połowie dwudziestego wieku, podczas budowy rzecznej zapory znaleziono olbrzymiego mecha oraz olbrzymi sześcian, oba wykonane z niespotykanego na Ziemi materiału. Na miejscu zbudowano podlegający ONZ ośrodek badawczy, którego personel skupia się na badaniu znaleziska. Akcja Kuromukuro rozpoczyna się w momencie, w którym istoty pozaziemskie atakują naszą planetę, a jednym z zaatakowanych miejsc jest właśnie ośrodek badawczy Kurobe. Na miejscu znajduje się główna bohaterka serii – Yukina, której matka jest dyrektorką placówki. Dziewczyna przypadkiem aktywuje artefakt – okazuje się, że w środku uwięziony był ekscentryczny samuraj, twierdzący, że pochodzi z feudalnej Japonii, a kosmici są w istocie demonami, które są odpowiedzialne za śmierć jego pobratymców.

kuromukuro 2

„Bickering couple” trope is strong in this one.

Twórcy serii – Studio P.A. Works zdążyło przyzwyczaić widza do tego, że tworzy głównie dość specyficzne serie obyczajowe. Niektóre udają się bardzo dobrze – najsłynniejszy hicior studia to chyba Angel Beats! (choć ja najbardziej sobie cenię Tari Tari i Hanasaku Iroha), ale zdarzają im się też niewypały (Glasslip). Co by jednak o seriach studia nie mówić to zawsze przyjemnie się na nie patrzy i mają ładną muzykę. Kuromukuro nie jest aż tak ładne jak inne tytuły studia bo efekt trochę psują zrobione w CG mechy, których projekty też nie wpadają jakoś szczególnie w oko. Cóż, do Gundamów im okropnie daleko, to z resztą zdecydowanie nie ten styl, seria ociera się raczej o nurt „real mecha”. Na szczęście dalej wyczuwa się ten element, za który cenię sobie inne produkcje studia czyli relacje między postaciami. P.A. Works po prostu kreuje postacie, w których wyczuwam jakąś osobowość i silne wzajemne interakcje podczas gdy w wielu innych anime dostrzegam tylko zlepki stereotypów, które są dla niepoznaki lekko przypudrowane. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że obyczajówki z tego studia są przedramatyzowane, a słowo „realizm” jest chyba ostatnim jakiego można użyć do ich opisania, ale to właśnie odrealnienie i przerysowanie są jednymi z powodów, dla których w ogóle oglądam anime.

kuromukuro 3

Mika-chan, jesteś wzorcową „przyjaciółką głównej bohaterki” (TM), ale i tak jesteś genialna.

Pomijając już moje zachwyty nad samym studiem to Kuromukuro jest zwyczajnie fajne. Jest to lekka seria science-fiction bez żadnego techno-bełkotu i tym bardziej bez filozofowania i gadki o zbawianiu ludzkości przy pomocy robota. Jednocześnie kreacja kosmitów nadaje całości lekko oldshoolowego klimatu przypominając mi trochę serie z przełomu lat 80 i 90. Kuromukuro jest zaplanowane na 26 odcinków i dociera właśnie do półmetka. Na razie historia fajnie się rozkręca, ale przede wszystkim jest dobrze rozplanowana. Nie ma dłużyzn, a odcinki dobrze balansują pomiędzy odkrywaniem kolejnych elementów intrygi, a scenami obyczajowymi budującymi wzajemne relacje między bohaterami i krótkimi humorystycznymi wstawkami. Tytuł ten jest na swój sposób sleeper-hitem – niech świadczy o tym choćby fakt, że dla niej reaktywowała się popularna swego czasu grupa fansuberska [gg]. Tak tak, w dawno minionej złotej erze istniały inne źródła anime z napisami niż crunchyroll. Swoją drogą to [gg] uważano za siedlisko trolli, ale podejście do fansubingu mieli akurat rozsądne i moim zdaniem pozytywnie wyróżniali się na tle innych grup, które do granic absurdu rozdmuchiwały takie fansuberskie sztuczki jak typesetting i  TL-notes.

TL;DR: Nazwijcie mnie bezguściem bo oglądam prawie wszystko od P.A. Works, ale Kuromukuro jest po prostu fajne. To taki czarny koń sezonu, którego można przeoczyć przy głośniejszych seriach jak choćby nowy Macross czy Kabaneri.

Reklamy

4 komentarze

  1. no pełna zgoda fajny bohater jego niezbyt chętna asystentka i całkiem ciekawe rozwiąznie gdy okazuje się że kosmici to….spoiler …spoiler całkiem niezły twist choć oczywiście nie zbyt oryginalny bo mieliśmy go już w ładnych paru seriach :-)

  2. Z tego co słyszałem na /m/ to całkiem dobra i przyjemna seria, niestety jako że mam zaliczenia to brak czasu aby wlaczyc lapka w domu i zajac sie ogladaniem

  3. @Rob
    Gdybyśmy mieli rozpatrywać każdą nową serię w kategorii „czy to już było” to doszlibyśmy do wniosku, że cały przemysł zorientowany na anime wyczerpał pulę pomysłów już w latach 80′ xD

    @Ranalcus
    Niom, dobra seria. Z resztą mijający sezon podobno obfituje w takie „czarne konie”, ale ja niestety oglądam tylko 3 serie na krzyż i ponoć (znowu) dużo fajnego mnie omija.

  4. Przyznam, że kompletnie pominęłam tę serię, ale skoro tak dobrze się ogląda, to chyba jednak to nadrobię. Chętnie zobaczę, jak samuraj poradzi sobie w nowych czasach. :P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: