Hasztag Lifestyle Hasztag Samorozwój

Jak łatwo się domyślić poniższa notka jest tylko żartem z okazji Pierwszego Kwietnia.

Uwaga, uwaga! Ważne ogłoszenie! Od dziś Blog Mirasa przestaje zajmować się głupstwami i staje się Blogiem Lifestyle’owym!!!!one!!!111

coehlo

„Jeśli nieumiejętnie weźmiesz życie w swoje ręce to będą cię boleć stawy.”


(Re)wolucja

W życiu każdego osobnika płci męskiej przychodzi moment, w którym może on stanowczo powiedzieć, że jest prawdziwym mężczyzną, a nie chłopcem, który tylko udaje, że jest mężczyzną. Tak samo w przypadku każdego młodzieńca, który fascynuje się geekowskimi rzeczami przychodzi czasem moment na refleksję i uświadomienie sobie, że dotychczas tylko bawił się w geeka. Mnie moment oświecenia dopadł dopiero gdy we śnie na horyzoncie zobaczyłem liczbę 30, ale tym bardziej mogę powiedzieć, że podejmuję decyzję w pełni świadomie i poprzedziłem ją dogłębną analizą całego mojego trwającego grubo ponad 10 lat geekostwa. Kontynuując metafory, których nie powstydziłby się Paulo Coelho ani czołówka polskiej blogosfery – przez lata żyłem jak gąsienica, którą interesuje tylko pochłanianie jak największej ilości pokarmu w postaci anime, książek i gier. Niedawno przeobraziłem się w poczwarkę, która w cichym kokonie może spokojnie wszystko przemyśleć. Z dniem dzisiejszym jak motyl mogę wzbić się w powietrze i spojrzeć na wszystko swoim oświeconym, złożonym okiem.

Wystarczy być sobą?

Z pełnym przekonaniem stwierdzam, że przez ostatnie lata tylko bawiłem się w geeka jak mali chłopcy z plastikowymi śrubokrętami tylko bawią się w mechaników – używają słownictwa, którego nie rozumieją, ich zabawki są tylko nieudolną imitacją prawdziwych narzędzi. Tak samo jak przez lata zajmowałem się bzdurami, na które dorosły i świadomy siebie geek może co najwyżej spojrzeć z politowaniem. Każdemu wydaje się, że by być geekiem wystarczy być sobą. To jednak wierutna bzdura bo geekowski Lifestyle to coś tak ulotnego, że bez ogromnej samoświadomości i odpowiedniej wiedzy z zakresu neoklasycznej ekonomii i rozwoju personalnego najpewniej wyjdzie się na śmieszną podróbkę geeka, która nadaje się co najwyżej do umieszczenia na śmiesznym memie. Przecież trzymanie na półce wielotomowych serii fantasy to obciach. Nowsze wydania może mają czasem ładne okładki, na przykład ta reedycja Zmierzchu z kadrami z filmu. Wszyscy, którzy mają choć trochę oleju w głowie i więcej niż 14 lat wiedzą jednak, że na biblioteczce powinny stać książki motywacyjne uzupełnione pozycjami, których okładki będą stanowić ładne tło na tych kilkunastu eksponowanych pozycji. Dlatego spakowałem w karton Czarną Kompanię Cook’a i kilogramy książek z serii Forgotten Realms oraz dzieła Tolkiena (których i tak nie ma sensu trzymać bo filmy Jacksona są od nich pod każdym względem lepsze).

Geekowski coaching

Zmiany w moim życiu mają zbyt wiele wymiarów by można je opisać w krótkiej notce, dlatego szczegółowo będę je opisywał w nowej serii notek na blogu „jak zostać dorosłym geekiem”. Mam oczywiście wiele innych pomysłów na notki, poniżej znajdziecie krótką ‚zajawkę’:

  • Dlaczego ludzie, którzy śmiali się z Ciebie w szkole mieli rację?
  • Jak radzić sobie z trollem, który twierdzi, że książkowy „Hobbit” jest lepszy od trylogii Jacksona – przede wszystkim, nie daj mu się wyprowadzić z równowagi!
  • Mainstream – dlaczego większość ludzi nie rozumie tego słowa.
  • „Kończ Waś, wstydu oszczędź” – Dlaczego Martin powinien przestać pisać „Grę o Tron” i oddać los serii w ręce twórców serialu.
  • Character development w komiksach i dlaczego MCU jest lepsze.
  • „Klasyka” kontra „archaizm” – żegnaj „Mistrzu i Małgorzato”, witaj „11 minut

Zacznij od siebie, a inni to zauważą

Ważne jest to bym wspomniał, że pierwsze efekty zmian od razu można zaobserwować. Tego samego dnia gdy oddałem do biblioteki karton z książkami spotkałem wspaniałą dziewczynę (jest wschodzącą vlogerką modową). Mój profil na Golden Line od razu zaczął notować wzmożoną liczbę wyświetleń, a co bardziej obleśni znajomi (ci, z którymi zadawałem się w czasach gdy byłem jeszcze młodym i głupiutkim geekiem) sami zdecydowali się zerwać kontakt – jeden z nich nawet w ten sam dzień wyjechał z kraju.

Więcej informacji już wkrótce. Teraz muszę już kończyć bo na najbliższy wywiad (dosłownie wczoraj dodzwonił się do mnie pewien headhunter) koniecznie muszę kupić e-papierosa, który będzie pasował do moich nowych designerskich dżinsów, a zaraz potem lecę na konfę o NLP na mazury (dzień za wcześnie, ale zgadałem się już z prelegentami na jakiś beforek).

Pozdrawiam ciepło i pamiętajcie: Gdy czegoś bardzo pragniecie to cały wszechświat po cichutku wam sprzyja (pod warunkiem, że pragniecie fajnych rzeczy). Manhattan jest dla każdego na wyciągnięcie ręki!

Reklamy

One response

  1. Okej, zmieniam zdanie, przeczytałam i trochę pochichotałam. Daję 8/10 i Specjalną Okejkę, zwłaszcza za „Dlaczego ludzie, którzy śmiali się z Ciebie w szkole mieli rację?”, bo mieli :3
    Soczyście!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: