Wiosna 2015 – pierwsze wrażenia (część druga)

Dziś krótka notka o dwóch seriach, których śledzić na bieżąco raczej nie będę, ale zrobiły na mnie na tyle dobre wrażenie, że postaram się je zapamiętać by kiedyś do nich wrócić.

Dungeon ni Deai wo Motomeru no wa Machigatteiru Darou ka

Impossibly Cool Clothes to też nieodłączna część MMORPG. Podobnie jak Chainmail Bikini.

Impossibly Cool Clothes to też nieodłączna część MMORPG. Podobnie jak Chainmail Bikini.

Bell należy do (chwilowo jednoosobowej) grupy awanturników prowadzonej przez zadziorną boginię Hestię. Chłopak pragnie któregoś dnia stać się słynnym i potężnym wojownikiem by w ten sposób zwrócić na siebie uwagę kobiet, a szczególnie pięknej Ais znanej jako Królowa Miecza.

Jak na serię, która epatuje sztampą ogląda się zaskakująco przyjemnie. Pierwszy odcinek był bardzo dobrze wyważony pod względem akcji, humoru i fanserwisu, od razu polubiłem też dwójkę głównych bohaterów pomimo tego, że ich osobowości zarysowano bardzo delikatnie. Akcja jest osadzona w świecie żywcem wyjętym z azjatyckiej gry MMORPG i nikt nie zatroszczył się o to by choć trochę urealnić te wszystkie elementy, które w grach mają uzasadnienie, ale śmieszą swoim absurdem gdy przenieść je poza ekran komputera. Mamy więc miasto powstałe w sąsiedztwie złej wieży pełnej potworów (kto przy zdrowych zmysłach osiedla się w takim miejscu?), potwory pojawiające się z powietrza w pustych korytarzach (rozmnażają się chyba przez pączkowanie) i awanturników, którzy zabierają ze zwłok potworów jakieś śmieci (potwory cierpią chyba z powodu kamieni nerkowych bo najczęstszym „dropem” są odłamki kryształów). Loot zebrany w lochu jest potem odsprzedawany kupcom, którzy bez mrugnięcia okiem płacą za niego ciężkie pieniądze (po co komuś złamany pazur?). Efekt jest absolutnie zabawny, ale nie wiem na ile ten komizm jest zamierzony przez twórców :). Zanosi się na lekką przygodówkę z licznymi wstawkami komediowymi i *boing boing* wplatanym gdzie się da. Ludziom, którzy choć trochę grali w gry MMORPG z Azji i nie mają nic przeciwko fanserwisowo-haremowym klimatom polecam rzucić okiem.

Do pełnego odwzorowania rzeczywistości MMORPG brakuje mi tylko sceny, w które okaże się, że piękna i podziwiana przez całe serwer miasto wojowniczka jest w istocie mężczyzną.

Owari no Seraph

"Załatwiłem Cullenów, ty też nie masz szans."

„Załatwiłem Cullenów, ty też nie masz szans.”

Epidemia tajemniczego wirusa zabija większość ludzi powyżej 13 roku życia. Sytuację wykorzystują wampiry, które zniewalają pozostałe przy życiu dzieci czyniąc z nich swoje łatwo dostępne źródła świeżej krwi. Jednym z porwanych dzieci jest przepełniony negatywnymi emocjami Yuichirou, który z całego serca nienawidzi wampirów.

Muszę przyznać, że pierwszy odcinek stanowi bardzo zgrabne wprowadzenie do historii młodzieńca pełnego angstu, który pragnie walczyć z wampirami. Trudno powiedzieć co będzie dalej bo akurat historie o wampirach w wykonaniu Japończyków są nieprzewidywalne, na pewno jednak 90% krwiopijców będzie wyglądać jak piękni chłopcy lub loli mające upodobanie do mody stylizowanej na epokę wiktoriańską. Popkultura ze wszystkich stron świata zrobiła nam zresztą taki miszmasz, że jeśli chodzi o wampiry to spodziewać można się absolutnie wszystkiego, nawet tego, że boją się ciemności, a krew stanowi dla nich truciznę. Sam pomysł siekania wampirów kataną pozostaje fajny pomimo upływu lat i zaliczeniu kilku niewypałów, nie widzę powodu, dla którego miłośnicy animowanych krewniaków Draculi mieliby sobie odpuścić Owasera. No, chyba, że są uczuleni na widok bishounenów – faktycznie wygląda na to, że w serii nie zabraknie pożywki dla fanficów pewnego rodzaju. Po głównym bohaterze też bym się wiele nie spodziewał bo ma wszelkie zadatki na wybrańca (TM) z proroctwa (TM), którego mhhhhroczność i angst osiągają granice absurdu. Na koniec wspomnę, że dobre wrażenie zrobiła na mnie grafika – wampirze miasto jest naprawdę ponure i tajemnicze co bardzo pomaga w budowaniu klimatu.

Advertisements

4 komentarze

  1. Wyroiło się na wiosnę serii różnistych, ale osobiście mam wrażenie, że wszystko to odmóżdżacze lub zapychacze dziur jak nasze produkcje Okiła. Marzy mi się coś zrobionego z rozmachem, ale dającego do myślenia, dzieło na miarę nieśmiertelnego GITS. Może marudzę, wybrzydzam, nie znam się. Cóż, tak już mam.

  2. Jestem kompletnym laikiem w temacie gier MMORPG, jednak Dungeon ogląda mi się dość miło. Zwłaszcza po drugim odcinku patrzę na to anime nieco przychylniej (wygląda na to, że Hestia ma całkiem ciekawy charakterek). Owari no Seraph jeszcze nie oglądałam i nie wiem, czy się na nie zdecyduję. Może zerknę na tę historię z ciekawości. ;)

  3. @Nana Arima
    Marudzenie jest cnotą, sam uwielbiam to robić :)
    Fakt faktem, że już od dłuższego czasu sięgam po anime gdy szukam czegoś typowo rozrywkowego. Po bardziej wyszukane doznania zwracam się w stronę innych mediów. Czasem trafi mi się jakaś „ambitniejsza” perełka, ale zwykle nie szukam aktywnie takich tytułów bądź robię to rzadko, gdy akurat najdzie mnie nastrój. W tym sezonie Plastci Memories może być taką perełką, klimat nie jest ciężki, ale może z tego wyjść niezły dramat.

    @Suza
    Faktycznie, drygi odcinek DanMachi też mi przypadł do gustu i Hestia dostała trochę czasu antenowego. Seria może być lepsza niż się początkowo spodziewałem.
    Co do Owasera to po drugim epie krążą o tej serii raczej pozytywne opinie, sam się za niego jeszcze nie zabrałem.

  4. Ja mam podobne wrażenie do Nany, i cały sezon wiosenny wydaje mi się nieciekawy i mało warty uwagi. Praktycznie nic nie znalazłam w nim dla siebie. Zresztą podobnie jak Ty sięgam już jakiś czas po anime w celach odmóżdżających, i w sumie to coraz rzadziej… Nie wiem czy mam kryzys czy może się starzeję :(
    Może zerknę na Dungeon. Jako że swojego czasu duuuuużo dni i nocy spędziłam na graniu w Ragnaroka, lubię takie serie.

    „Do pełnego odwzorowania rzeczywistości MMORPG brakuje mi tylko sceny, w które okaże się, że piękna i podziwiana przez całe serwer miasto wojowniczka jest w istocie mężczyzną.”
    Jakie to prawdziwe ;P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: