Sezon Sequeli. Sezon Remake’ów. Sezon Burz.

Panuje moda na odświeżanie staroci. Kręci się nowe wersje starych filmów, tworzy nowoczesne ekranizacje opowieści biblijnych, klasyczne bajki dla dzieci przerabia się na superprodukcje i tworzy nowe filmowe trylogie, które mają być pod każdym względem lepsze od tych samych trylogii nakręconych ledwie kilka lat temu. Nie mogę tego ocenić jednoznacznie źle bo dzięki temu dostaliśmy w sumie fajne nowe filmy z Batmanem czy Czarownicę, ale jeśli się nad tym przez chwilę zastanowić to całe zjawisko momentami zakrawa na wariactwo. Trudno powiedzieć czy ten trend przełoży się też na literaturę i w jaki sposób się to odbędzie, ale jakiś czas temu znany pisarz Andrzej Sapkowski postanowił wskrzesić swój najsłynniejszy cykl i zapowiedział nową książkę osadzoną w uniwersum Wiedźmina.

Na marginesie – 2 dni temu zmieniłem ankietę w panelu bocznym :)

supernowa.pl

supernowa.pl

Do Sezonu Burz podchodziłem jak pies do jeża. Gdzieś w kącie umysłu ciągle czaiła się myśl: „a co jeśli dawna fascynacja Wiedźminem już ze mnie wyparowała i zwyczajnie się rozczaruję?”. Z tego powodu długo odkładałem zapoznanie się z książką i przeczytałem ją dopiero po półtora roku od premiery. Akcja dzieje się przed wydarzeniami znanymi z Sagi w Królestwa Kerack, które żyje informacjami o rychłym ożenku króla z nową, młodziutką oblubienicą i ciągnącymi się od dawna sporami o sukcesję. Krótko po przybyciu Geralt zostaje aresztowany i postawiony przed sądem, a w całym zamieszaniu skradzione zostają jego wiedźmińskie miecze. Przy tym wszystkim bohater nawiązuje burzliwą znajomość z wpływową czarodziejką, podejmuje się nietypowego zlecenia dla grupy magów, podróżuje razem z kupcami, których śledzi rzadki potwór i odwiedza kilka innych miejsc.

Czytając książkę miałem nieodparte wrażenie, że widzę luźno powiązane ze sobą opowiadania jakie mogłyby się znaleźć w Ostatnim Życzeniu, ale autor postanowił je spiąć wątkiem zaginionych mieczy i stworzyć na ich bazie powieść. W teorii jest to fajne – opowiadania uważam bowiem za najlepszą część wiedźmińskiego uniwersum, w której na wyżyny wzbijała się ironiczna obserwacja współczesności dla niepoznaki umiejscowiona w wypaczonym świecie znanym z klasycznych bajek dla dzieci. Saga też była świetną lekturą, ale (szczególnie w dwóch ostatnich tomach) niepowtarzalny klimat czasami z niej wyparowywał. Sezon Burz tak samo czyta się bardzo dobrze, ale cały czas ma się wrażenie, że „to już było”. Romans ze sprytną czarodziejką? Sprawiedliwy i mądry zawsze ma pod górkę? Ludzie potrafią być bardziej potworni od potworów? Książkę czyta się jednym tchem, ale nie wnosi ona nic nowego, nie pokazuje znanych postaci z nowej strony i w bardzo małym stopniu rozwija wykreowany przez autora świat. Z lekkim żalem stwierdzam też, że zmniejszyła się liczba ciętych dialogów, które były jednym z najlepszych elementów książek Sapkowskiego. Zamiast tego mamy lekko nadużywane makaronizmy, które potrafią trochę bić po oczach.

Moje narzekanie wynika z tego, że poprzeczka dla Sezonu Burz była ustawiona bardzo wysoko. Na wiedźmińskiej Sadze wychowało się całe pokolenie fanów fantastyki, Sapkowski bardzo długo kazał czekać na nowy projekt spod tego znaku, a w międzyczasie uraczył czytelników różnie przyjmowaną Żmiją, która miała więcej wspólnego z literaturą wojenną niż z fantasy. Tacy wyposzczeni fani mogli oczekiwać czegoś co zerwie im czapki z głów i uważam, że jest to zrozumiałe. To co dostaliśmy stanowi raczej solidną rzemieślniczą robotę, a nie dzieło sztuki, które ma wzbudzać zachwyt. Fani Wiedźmina na pewno prędzej czy później sięgną po lekturę (a raczej już sięgnęli i tylko ja z tym zwlekałem) i dostarczy im ona solidnej porcji rozrywki, ale trudno ją uznać za pozycję obowiązkową. Z kolei osoby, które jeszcze z cyklem się nie zapoznały nie powinny zaprzątać sobie głowy Sezonem Burz. Prawdopodobnie znajdą się chętni na przeczytanie wszystkiego w kolejności chronologicznej (wpierw opowiadania, potem Sezon Burz, a na końcu Saga), ale proponuję dać sobie z tym spokój: Sezon Burz w absolutnie żaden sposób nie wpływa na odbiór pięcioksięgu. Jeśli po Ostatnim Życzeniu i Mieczu Przeznaczenia będzie Wam mało to przeczytajcie Pięcioksiąg. Ciągle mało? – jest jeszcze Coś się kończy, coś się zaczyna i Droga, z której się nie wraca. Jeszcze odczuwacie niedosyt? – dopiero teraz chwyćcie Sezon Burz.

Reklamy

5 Komentarzy

  1. Ja „Sezon burz” przesłuchałem w drodze do pracy i z powrotem i powiem tak:
    Mi sie podobało jest Geraldowo-Wiedzminowo tylko mi tych „burz” zabrakło :P no dobra była sztuk jeden :P. Książka fajna i przyjemna świetna po opowiadaniach jako przedsmak do pięcioksięgu.
    A nawiasem Audiobook wykonany bardzo dobrze, gra aktorska na 5+ więc nic innego nie pozostaje tylko czytać a jak kto nie ma czasu to słuchać arcydzieł Pana Andrzeja S. ;]
    Pozdrawiam Nevermore

  2. IMO błąd był w zrobieniu z tego powieści, a nie zbioru opowiadań. Na powieść było trochę za płaska, za mało wątków w tle. Dodatkowo naprawdę mnie martwi, że po Sadze Husyckiej jakoś Sapkowski skręca w dziwnym kierunku i już mnie nie umie zachwycić tak jak kiedyś (Żmija była fatalna). Miło było znów spotkać Geralta, ale stanowczo jest to najsłabsza książka z uniwersum :<

  3. @Nevermoresan
    Burza była jedna, ale konkretna :)
    O audiobookach na bazie dzieł Sapka słyszałem same dobre opinie. Trylogia Husycka to była ponoć jakaś superprodukcja. Fakt, że jest już audiobook z Sezonu Burz jakoś przeoczyłem, dzięki za cynk.

    @Darya
    Czyli nie tylko ja mam wrażenie, że Sezon Burz nadawałby się na opowiadania :). Niom, zdecydowanie najsłabsza książka o Geralcie, wystarczy żeby podsycić ciekawość, ale zostawia niedosyt.
    Mi się tam Żmija podobała choć była momentami ciężka w odbiorze przez liczne wstawki rodem z jakiegoś rosyjskiego, wojskowego żargonu.

    1. Haha, spoko, zakręcę się gdy tylko „dojrzeję” do audiobooków i nieco uszczuplę kupkę papierowych książek do przeczytania :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: