Miras poleca: Death Parade

Dziś kilka zdań o świeżej serii, która swoją emisję rozpoczęła w styczniu. Death Parade jest powiązane z animacją Death Billiards z roku 2013 (którą można dziś traktować jako rodzaj odcinka-pilota). Akcja dzieje się w stylizowanych na gustowny lokal zaświatach, do których trafiają ludzie po swojej śmierci. Obsługa organizuje dla gości grę i na podstawie ich zachowania podczas rozgrywki podejmuje decyzję o tym czy dusza zmarłego trafi do piekła czy do nieba.

Gdybym trafił do podejrzanego baru z objawami amnezji to byłbym bardziej wstrząśnięty niż zmieszany.

Gdybym trafił do podejrzanego baru z objawami amnezji to byłbym bardziej wstrząśnięty niż zmieszany.

W światku anime funkcjonuje czasem luźny podział na tytuły (i fanów) typu A i B. Po premierze Death Parade w internecie najczęściej można było wyczytać, że anime jest adresowane do fanów typu A – tych, którzy doceniają przemyślaną fabułę oraz walory artystyczne i w przeciwieństwie do fanów typu B nie dają się złapać na efekciarstwo i tani fanserwis. Sam podział jest oczywiście umowny i dyskusyjny, ale muszę się zgodzić, że Death Parade początkowo sprawia wrażenie tytułu przeznaczonego dla nieco bardziej wymagającej publiczności. Nie znaczy to jednak, że moje początki z tą serią były różowe. Pierwszy odcinek, w którym dwójka ludzi jest zmuszona do gry w rzutki, podczas której zadają sobie nawzajem fizyczny ból od razu skojarzył mi się z filmami z serii Piła. Piły nie lubię bo po kilku częściach obrzydło mi wciskanie widzowi filozoficznego kitu, który miał potwierdzić tezę, że bohaterom robi się te wszystkie okropności ze szlachetnych pobudek. Z tego samego powodu miałem trochę mieszane odczucia dotyczące Death Parade; w serii bohaterowie są dosłownie osaczani w imię przeprowadzenia osądu nad ich duszami, a osądzający występujący tu jako barman kieruje się niejasnymi regułami. Po kilku odcinkach moje obawy się jednak rozwiały bo okazuje się, że większość scen wcale nie jest tak ciężka, a umoralniające gadanie jest ograniczone do minimum.

Czasem lepiej nie myśleć o pochodzeniu mięsa w naszym fast-foodzie.

Czasem lepiej nie myśleć o pochodzeniu mięsa w naszym fast-foodzie.

Seria ma epizodyczną fabułę prezentującą losy kolejnych zmarłych trafiających do baru-zaświatów i to jak podczas gry mierzą się z powracającymi wspomnieniami dotyczącymi własnego zgonu. Doszedłem do wniosku, że punktem centralnym serii nie jest (jak mogło się początkowo wydawać) pytanie o to ile człowieczeństwa zostanie w człowieku jeśli postawi się go pod ścianą i zmusi do gry na śmierć i życie. Chodzi raczej o to jak ludzie podchodzą do własnej śmierci i czy są w stanie zaakceptować to jak przeżyli dany im czas. Po kilku odcinkach mam pewne wątpliwości w sprawie sztywnego klasyfikowania serii jako typu A. Owszem, tematyka życia pozagrobowego i jego niekonwencjonalne przedstawienie (choć w sztuce można znaleźć kilka przykładów zaświatów-karczmy) to na pewno ambitniejszy motyw fabularny niż kolejny high school – fantasy – romance. Seria jest jednak wypełniona elementami, które mają zwyczajnie przyciągać odbiorców, a niekoniecznie są istotne dla samego artystycznego przekazu. Nie ma tu co prawda tandetnych pantyshotów, ale mówię tu choćby o barmanach-bishounenach czy ich szefowej będącą wzorcową złośliwą loli. Na dokładkę mamy radosną popową piosenkę jako opening, któremu towarzyszy animacja, która zupełnie nie pasuje do serii pretendującej do miana „ambitnej”. Swoją drogą to jestem się w stanie zgodzić z tym, że piosenka jest chwytliwa, ale uważam też, że momentami przeradza się w straszne wycie i zawsze ją przewijam. Reszta oprawy audiowizualnej prezentuje się bardzo dobrze czego można się zresztą było spodziewać bo za produkcję odpowiada studio Madhouse.

Czy w oficjalnych zasadach snookera jest wzmianka o tym, że kijem wolno uderzać tylko bile?

Czy w oficjalnych zasadach snookera jest wzmianka o tym, że kijem wolno uderzać tylko bile?

W notkach zatytułowanych „Miras poleca” zwykle prezentuję tytuły, które moim zdaniem są ponadprzeciętne. Z Death Parade jest jednak trochę inaczej bo po 5 odcinkach trudno mi wystawić jakąkolwiek wstępną ocenę i muszę się ograniczyć do stwierdzenia, że ciągle jestem zaciekawiony. Może trochę ponarzekałem, ale koniec końców polecam samemu sprawdzić o co w tym wszystkim chodzi. Zależnie od nastroju Death Parade może się wydać kiczowate lub odkrywcze, ale to niewątpliwie jedna z oryginalniejszych serii sezonu balansująca gdzieś na granicy serii psychologicznej i rozrywkowej bo trafiają się w niej też zdecydowanie optymistyczne momenty. Pomimo fanserwisowej otoczki seria przemyca informacje pozwalające stwierdzić, że gdzieś w przyszłości czeka nas zawiązanie jakiegoś konkretnego wątku fabularnego dlatego zdecydowanie jest na co czekać. Na koniec warto wspomnieć, że seria w pewnym stopniu nawiązuje do buddyzmu i może ktoś bardziej kompetentny w tym zakresie odbiera ten tytuł w nieco inny sposób niż ja.

Reklamy

7 Komentarzy

  1. Hej, w 2009 pisałeś o grze „Zanzarah: The Hidden Portal”. Pamiętam tę grę z dzieciństwa i postanowiłam ją sobie kupić, popełniłam jednak spory błąd i niestety zakupiłam ją w wersji niemiecko języcznej. Nie znam się zupełnie na technicznej stronie gier, ale rozumiem, że nie da się nic zrobić, żeby zmienić język na angielski?

    1. Nie zetknąłem się wcześniej z takim problemem. Próbowałem coś na szybko googlować, ale nic konkretnego niestety nie znalazłem i nie mogę pomóc :/

      Swoją drogą to cieszę się, że ktoś jeszcze pamięta o tej grze. Sam chętnie sprawiłbym sobie cyfrową kopię bo mój fizyczny nośnik do niczego się nie nadaje po tym jak latami przechodził od jednego znajomego do drugiego. Mam nadzieję, że gra w końcu trafi na steam czy gog.

      1. Myślę, że nic się nie da zrobić, taka wersja językowa i już, mój błąd. Tylko teraz mam inne pytania bo zupełni się na tym nie znam a ten niemiecki jeszcze cholernie wszystko utrudnia. Czy ta gra nie będzie działa z systemem Windows 8.1? Zainstalowałam grę dzisiaj, kursor bardzo dziwnie działa, jakby spowolniony, coś tam pozmieniałam w ustawieniach ale nic się nie zmieniło. Ale to pół biedy, po video wprowadzającym do gry nie mogę się ruszyć i grafika jest w zasadzie cała rozwalona, zrobiłam screena http://oi58.tinypic.com/b8v0ao.jpg Totalnie się na tym nie znam, czy wiesz może o co chodzi?

        Pozdrawiam

        1. Nie próbowałem tej gry uruchamiać na 8.1. Zanzarah to stara gra i nie zdziwiłbym się gdy faktycznie miała problemy z nowym windowsem. Zobaczę czy uda mi się znaleźć jakąś odpowiedź w najbliższych dniach.
          Napisz mi proszę mail na blogmirasa[małpa]gmail.com żebym o tej sprawie nie zapomniał – odpowiem jak będę miał trochę czasu na pokombinowanie z grą. Tutaj jakby nie patrzeć robimy straszny offtopic :)

  2. „Death Parade” prezentuje się całkiem nieźle i rzeczywiście nie daje się całkowicie przyporządkować do jednej kategorii. Co prawda w 6 odcinku pojawiło się więcej fanserwisu niż zwykle, jednak mam nadzieję, że tylko jednorazowo. Poza tym podoba mi się ta fioletowa kolorystyka. ;)

    1. Ten 6 odcinek to faktycznie taka jednorazowa „wpadka” :) W następnym epie wraca do formy. Faktycznie, stylistka i kolory to mocny atut ten serii i bardzo pomaga w budowaniu tego specyficznego klimatu.

  3. Jak dla mnie anime zapowiadało sie bardzo fajnie, lecz dla mnie konwencja skonczyła sie bodajże po 5 czy 6 odcinkach. Mi sie podobało jeden odcinek jedna historia i ta ciekawość jak sie ludzie zachowają ? jaka będzie kolejna gra? A tu niestety jak wspominałem po paru odcinkach klapa :<. Wkrótce powinienem sam sie zająć recenzją ale na razie nie mam weny :P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: