Pierwsze wrażenia – Cross Ange: Tenshi to Ryuu no Rondo

Mamy październik i choć świeci słoneczko to ja nie wyobrażam sobie popołudnia bez ciepłego polara. Może to mój wrodzony zmarzluch jakoś się ostatnio wyczulił, a może faktycznie jakąś zimną mamy w tym roku jesień. Na pocieszenie mamy masę nowych serii anime, do których zaczynają się już pojawiać sensowne fansuby. O ile odpuściłem sobie notkę będącą przeglądem zapowiedzi i zbiorem trailerów (odsyłam w tym miejscu na zaprzyjaźnione blogaski – tam znajdziecie kompleksowe zestawienia nowości i daty premier) to zamierzam skreślić kilka zdań po wstępnym zapoznaniu się z nowościami. Na pierwszy ogień rzucam Cross Ange: Tenshi to Ryuu no Rondo, nowe dziecko studia Sunrise.

Smoki są fajne. Mechy są fajne. Matematyki mówi, że seria z mechami i smokami musi być 2xfajna.

Smoki są fajne. Mechy są fajne. Matematyka mówi, że seria z mechami i smokami musi być 2x fajna.

Świat zaprezentowany w serii, dzięki rozwojowi technologi i okryciu energii znanej jako Mana, jest niemal utopią. Jedynymi skazami na idealnym społeczeństwie są regularne najazdy smoków z innego wymiaru i istnienie niepotrafiących korzystać z Many ludzi nazywanych Norma, których powszechnie uważa się za niebezpiecznych socjopatów i zagrożenie dla ogółu społeczeństwa. Główną bohaterką jest księżniczka Angelize uwielbiana przez rodzinę i poddanych. Podczas ceremonii wejścia w dorosłość wychodzi na jaw sekret rodziny królewskiej – księżniczka urodziła się jako Norma, a ten fakt ukrywano nawet przed nią samą. Według obowiązującego prawa Angelize zostaje pozbawiona przywilejów i przeniesiona na odosobnioną wyspę. Bohaterka ma przejść przymusowe szkolenie wojskowe by potem narażać życie w walce ze smokami.

Osoby czytujące polską fantastykę na pewno kojarzą trylogię Achaja Ziemiańskiego (jeśli lubicie fantasy i jeszcze jej nie czytaliście to zachęcam do szybkiego nadrobienia zaległości). Achaja była dosłownie pierwszym skojarzeniem jakie przyszło mi na myśl po obejrzeniu pierwszego odcinka Cross Ange. Przebieg akcji jak na razie do złudzenia przypomina początek powieści. Tutaj też mamy księżniczkę wychowaną w luksusie, która w wyniku spisku musi ryzykować życiem na polu bitwy, staje się wybitną wojowniczką, a po drodze jest wielokrotnie torturowana, wylizuje się ze śmiertelnych ran i spotykają ją różne inne okropne rzeczy. Zamiast stylizowanego na średniowiecze czy renesans świata fantasy mamy jednak specyficzną odmianę science fiction z mechami.

Szlachta bawi się grając w takie "popularne inaczej" gry jak polo czy futurystyczna odmiana lacrosse.

Szlachta bawi się grając w takie „popularne inaczej” gry jak polo czy futurystyczna odmiana lacrosse.

Seria jest dziełem studia Sunrise, które tytułami takimi jak niemal kultowe już Code Geass czy niedawny Kakumeiki Valvrave zapracowało sobie u mnie na duży kredyt zaufania. W Cross Ange studio korzysta ze sprawdzonych pomysłów oraz znanego i lubianego stylu graficznego, a całości towarzyszy świetna animacja i zgrabne wykorzystanie grafiki 3D. Przede wszystkim jednak chodzi o karkołomną mieszankę motywów (smoki, mechy, intrygi na szlacheckim dworze..), skrajnie przerysowane postacie i zwroty akcji zakrawające o szaleństwo. Brzmi jak przepis na tandetę? Być może. Niejednokrotnie pokazano jednak, że można stworzyć taki artystyczny kicz, który ma ogromną wartość rozrywkową. Pierwszy odcinek zaprezentował w zasadzie zalążek wszystkich wymienionych cech. Nie pokazano co prawda pazurów jeśli chodzi o animację bo jak na razie można było jedynie podziwiać wyciętą z kontekstu krótką scenę walki ze smokami na początku odcinka. Jak na taką króciutką prezentację wypadło jednak nieźle, liczę na więcej akcji ze smokami, mechów i wybuchów w kolejnych odcinkach.

Sunrise nie bało się uśmiercać nawet całkiem popularnych postaci. Tutaj też już w pierwszym odcinku mamy pierwszego trupa.

Sunrise nie bało się uśmiercać nawet całkiem popularnych postaci. Tutaj też już w pierwszym odcinku mamy pierwszego trupa.

Trzeba zaznaczyć, że wszystko jest szczodrze zaprawione fanserwisem. Nie jest to może rasowe ecchi, ale głębokie dekolty czy gołe brzuchy są na porządku dziennym i często jest na czym zawiesić oko. Wszystko sugeruje, że wśród bohaterów będą przeważać młode kobiety, można się też dopatrywać jakiś zalążków yuri co dość wyraźnie określa docelową grupę odbiorców serii. Nie jestem wielkim znawcą ecchi czy yuri, ale z drugiej strony nie jestem uczulony na te motywy (o ile będzie w tym zakresie zachowany pewien umiar), a kredyt zaufania do Sunrise’u sprawia, że chętnie rzucę okiem na kolejne kilka odcinków. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że fabuła tak bardzo przypomina mi tą znaną z Achai. No dobra… skojarzenia z Achają są w tym przypadku decydujące. Jeśli choć raz daliście się porwać takiej wariackiej jeździe jaką fundował nam Sunrise, lubicie anime dopieszczone pod kątem technicznym i nie macie mdłości od fanserwisu to polecam rzucić okiem na Cross Ange. Jeśli z kolei lubicie kiedy w anime wszystko jest logiczne i realistyczne, a w fabule doszukujecie się mądrych przekazów to już od pierwszego odcinka jest jasne, że raczej nie macie tu czego szukać.

Reklamy

7 Komentarzy

  1. Nie lubię fantasy, ale i tak nie przeczytałabym Achai, analizy tego dzieua mi wystarczą: http://niezatapialna-armada.blogspot.com/2012/08/185-eb-jak-bania-czyli-ksiezniczka-w.html

    A co do Cross Ange, to jeszczenie widziałam, ale nie mogę się doczekać sceny z gwałtem i krwawieniem analnym, faktycznie kojarzy mi się z Achają i jest fajne, aw yiss :D

    1. Niom, najbardziej rozpoznawana w internetach scena z tego anime. Wieść niesie, że Cross Ange będzie lepsze od połowy hentajów z ostatnich miesięcy XD. Tak bardziej na poważnie to pewnie jestem naiwny, ale scena miała jakieś tam fabularne uzasadnienie. Also,Sunrise.

      Co do analizy Achai się nie wypowiem bo takie rzeczy mnie zwyczajnie nudzą. Dość powiedzieć, że nie znam IRL osoby, która regularnie czytuje fantasy i Achaja jej się nie podobała. Próbowałem kiedyś czytać dla beki takie złośliwe analizy książek Stephenie Meyer, ale analizy wynudziły mnie bardziej niż same książki.

      1. Fala w wojsku. Achai nie czytałem a po tym anime czułem się brudny…

  2. Tak po prawdzie muszę przyznać, że Twoja opinia jakoś mnie nie zachęciła do zapoznania się z tym tytułem. Po pierwsze dlatego, że nie jestem fanką fantasy (tzn. nie jestem też przeciwniczką, ale nie lubię jej na tyle, żeby wszystko w niej przetrzymać). Nie lubię też damskiego fanserwisu. Męski mogłabym ewentualnie zdzierżyć ;) Poza tym nie wiem czy dobrze rozumiem wpis Sstefani, ale ja tam bym gwałtów oglądać nie chciała, bo tak po ludzku takie coś mnie zwyczajnie brzydzi. Przeczytałam jednak, że to podobno to nie był żaden gwałt, tylko coś jej wypięto z kręgosłupa (czy odbytu?). Jakby na to nie patrzeć nie brzmi to zachęcająco :(

    1. Tak po prawdzie to nie wiadomo co jej zrobili na tych torturach. Naczytałem się już takich teorii, że szkoda gadać.
      Zdążyłem poznać Twój gust na tyle, że ośmielę się stwierdzić, że mechy od Sunrise to nie twoja bajka :). A Cross Ange jest jeszcze fanserwiśne czego też nie lubisz.

  3. Kompletnie nie miałam zamiaru oglądać tego anime, nawet go nie zauważyłam, a po przeczytaniu twojego opisu czuje się tylko bardziej zniechęcona ;P
    Co do Achai, kiedyś przeczytałam kilka stron, bo miałam chwilę czasu i nie miałam co robić, a książkę akurat miałam na czytniku. Moje pierwsze wrażenia to był jakiś taki blogaskowy styl pisania. Potem o książce zapomniałam, bo na czytnik wrzuciłam inne, które chciałam przeczytać ;)

    1. Tak czytam te komentarze i zacząłem się zastanawiać czy na moje pozytywne opinie o „Achai” nie ma wpływu ogromny sentyment z czasów szkolnych. „Achaję” czytałem jeszcze jako osoba dopiero zaczynająca przygodę z fantastyką. Mam w sumie w planach powtórną lekturę… zobaczymy jak wypadnie „po latach” :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: