Miras poleca: Gekkan Shoujo Nozaki-kun

W oczekiwaniu na premierę nowych serii anime (których należy spodziewać się od października) skreśliłem dwa słowa o jednej z nielicznych serii z mijającego sezonu, które śledziłem na bieżąco. Anime powstało w oparciu o 4-panelową mangę. Główną bohaterką jest Sakura będąca uczennicą liceum. Dziewczyna podkochuje się w koledze ze szkoły Nozakim. Kiedy Sakura postanawia wyznać mu swoje uczucia jest bardzo zestresowana i w wyniku niedomówienia chłopak bierze ją za fankę mangi swojego autorstwa. W ten sposób dziewczyna dowiaduje się, że Nozaki pod pseudonimem tworzy ckliwe mangi dla dziewcząt i zostaje jego asystentką.

Bardzo rzadko wkręcam się tak mocno by nazywać animowaną bohaterkę swoją waifu, ale Sakura przebojem wbiła się do mojego serca xD

Bardzo rzadko wkręcam się tak mocno by nazywać animowaną bohaterkę swoją waifu, ale Sakura przebojem wbiła się do mojego serca xD

Wszystko zaczyna się od wielkiej miłości, ale jest to tylko pretekst do zawiązania akcji. Seria jest przede wszystkim komedią opartą na naśmiewaniu się i wytykaniu absurdów związanych ze stereotypami znanymi z mang shoujo. O ile Sakura ciągle stara się lepiej poznać swojego wybranka to sam motyw romansowy schodzi na dalszy plan. Poznajemy za to kilka postaci drugoplanowych, które posłużyły Nozakiemu za inspirację dla bohaterów swojego dzieła. Większość odcinków to luźno powiązane ze sobą scenki, najczęściej prezentujące w krzywym zwierciadle proces tworzenia ckliwej mangi dla dziewcząt. Osoby mające choć blade pojęcie o pewnych utartych w shoujo schematach (i potrafiące do nich podejść z odpowiednim dystansem) będą się świetnie bawić. Humor bazujący na naśmiewaniu się z tych schematów jest najbardziej oczywistą zaletą serii, chciałbym jednak zwrócić uwagę na jej inne cechy.

Seria w dużym stopniu oparta jest na kontrastach. To co najbardziej rzuca się w oczy to fakt, że autorem przypominającej Harlequina mangi jest nie młoda kobieta będąca niepoprawną romantyczką, ale cyniczny facet podchodzący do swojego dzieła jak do źródła zarobku i potrafiący traktować swoich bohaterów wręcz przedmiotowo. Nozaki potrafi szukać inspiracji dosłownie wszędzie i w zabawny sposób wypaczać otaczającą go rzeczywistość tak by pasowała do konwencji shoujo – jest to główne źródło gagów. Kolejnym (i chyba najbardziej zabawnym) akcentem jest sama kreacja postaci Sakury. Zacznijmy od tego, że ze swoim radosnym usposobieniem, wzrostem „metr pięćdziesiąt w kapeluszu” i kokardami we włosach przypomina uczennicę podstawówki. Inne postacie są za to w większości wysokie dlatego czasem można odnieść wrażenie, że to mała dziewczynka zadaje się ze studentami. Pomimo tej pozornej dziecinności Sakura często demonstruje, że jest chyba jedyną osobą z tej zwariowanej bandy, która potrafi twardo stąpać po ziemi i trafnie oceniać sytuację, a jej sarkastyczne komentarze stanowią silny punkt serii. Na koniec wspomnę o jeszcze jednym punkcie, którym Gekkan Shoujo… mnie urzekło. Seria określana jest mianem romansu, ale samych romantycznych scenek z udziałem Sakury i Nozakiego jest stosunkowo mało. To anime jednak po mistrzowsku droczy się z widzem sugerując istnienie związków pomiędzy bohaterami drugoplanowymi. Nic nie jest powiedziane dosłownie, ale ciągle ma się wrażenie, że gdzieś tam za kulisami dzieje się więcej niż pokazano na ekranie. Szczerze przyznam, że sam wątek romantyczny pomiędzy Sakurą i Nozakim jest trochę rozczarowujący, za to wyczuwalne „iskrzenie” pomiędzy innymi postaciami częściowo to rekompensuje.

Co tu dużo gadać, szczerze polecam miłośnikom komedii z romansowymi akcentami, którzy mają choć blade pojęcie o mangach shoujo. Malutki plusik przyznaję serii za wyjątkowo chwytliwy (wręcz genialny w swojej prostocie) opening, który spodobał się nawet osobie zwykle dość sceptycznie nastawionej do japońskiej muzyki takiej jak ja.

Reklamy

4 Komentarze

  1. No i kolejna pozytywna opinia o Gekkan Shoujo Nozaki-kun. Uwielbiam komedie, dlatego seria zdecydowanie wpisuje się u mnie na listę „do obejrzenia” ;)

  2. Tak się łudziłam, że na koniec, mimo wszystko, dadzą jakiś hint odnośnie Nozakiego i Sakury, ale ostatecznie nie byłam zaskoczona, że tego nie zrobili – tak, jak życie płatało figle Sakurze, tak anime to płatało figle widzom. I z jednej strony, jako fankę romansów, trochę mnie to wkurzało, ale z drugiej rozumiem i doceniam, że na tej przewrotności polegał geniusz tej serii :) Zgadzam się ze wszystkim, co napisałeś :) Jeden z ciekawszych tytułów lata i komedia tak zabawna, jakiej od dawna już nie widziałam. Co ciekawe, każdy bohater wzbudzał natychmiastową sympatię – może właśnie dzięki temu, że zamiast reprezentować typy postaci klasyczne dla shoujo, każdy z nich był dokładną odwrotnością tego, czego można by się po nim spodziewać. Rozkoszna seria – byłoby cudownie dostać drugi sezon, choć nie wiem, czy istnieje choćby cień na to szansy. Niemniej bez Nozakiego niedzielne wieczory nie będą już tak bardzo wyczekiwane i pozytywnie nastrajające na nadchodzący tydzień ;)

  3. @Kirima
    Zdecydowanie wpisz sobie na listę :). O Nozakim były w sieci raczej same pozytywne opinie, nie robiłem jakiegoś wielkiego przeglądu recenzji, ale z tego co pobieżnie wyczytałem to raczej większości ludzi się podobało.

    @Lin
    Ja z kolei podświadomie wiedziałem, że Nozaki x Sakura nie doczeka się spełnienia i na hintach się skończy (zawsze tak jest :/ ), ale gdy przychodziło co do czego to i tak dawałem się „złapać” na zabiegi twórców i różne romantyczne scenki :)

  4. […] upadku tego przemysłu w mijającym roku było co oglądać. Najmilej wspominam świetne komedie Gekkan Shoujo Nozaki-kun i Bokura wa Minna Kawaisou. Na wzmiankę zasługuje też ciepła obyczajówka Isshuukan Friends, […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: