„Księżniczka, trumna i karabin” – Hitsugi no Chaika

Anime powstałe na bazie serii light novel stały się tak powszednie, że trudno wyobrazić sobie sezon, w którym nie uświadczylibyśmy przynajmniej kilku takich „arcydzieł”. Sam od kilku lat wyjątkowo krytycznie podchodzę do takich serii, a czasem nawet z góry zakładam, że szkoda marnować czas na coś co prawdopodobnie okaże się co najwyżej przeciętniakiem. Przez takie podejście o mały włos nie przegapiłem fajnej serii fantasy Hitsugi no Chaika – na szczęście moją uwagę zwróciły pozytywne opinie płynące z zaprzyjaźnionych źródeł.

"Hokus Pokus Snajperus!"

„Hokus Pokus Snajperus!”

Toru i jego przyszywana siostra Akari są najemnikami na co dzień starającymi się jakoś związać koniec z końcem. Pewnego dnia spotykają oni Chaikę – młodą dziewczynę podającą się za córkę zmarłego maga Artura Gaza, którego rządzone twardą ręką Imperium zostało pokonane kilka lat temu. Ciało Imperatora zostało po jego śmierci rozczłonkowane, a Chiaka stara się zebrać rozrzucone po świecie fragmenty by jej ojciec mógł spocząć w pokoju. Początkowo Toru i Akari traktują dziewczynę jako pracodawczynię, ale szybko nawiązuje się pomiędzy nimi nić sympatii i jako grupa przyjaciół zaczynają przemierzać kontynent. Wyprawa jest pełna niebezpieczeństw; zwłoki Imperatora stanowią potężne źródło magii i niejedna osoba chciałaby położyć na nich swoje łapy. Wiele osób postrzega też Chaikę jako zagrożenie, a liczne grupy pragną wykorzystać ją do własnych celów.

H-Scena z odcinka specjalnego limitowanej edycji Blue-Ray... not!

H-Scena z odcinka specjalnego limitowanej edycji Blue-Ray… not!

Hitsugi no Chaika to serią licząca 12 odcinków, która miała swoją premierę tej wiosny. Oparta jest o serię light novel i jest bardzo przyjemną mieszanką motywów, które są inspirowane zarówno przygodowymi mangami dla młodzieży jak i bardziej zachodnimi odmianami fantasy. Sama kreacja świata zaskakująco dobrze trzyma się kupy, a podejście do spraw magii i technologii jest w miarę sensowne i na swój sposób oryginalne choć podobne próby połączenia tych dwóch aspektów mogliśmy już kilkukrotnie oglądać. W świecie Hitsugi no Chaika magia jest w uproszczeniu rodzajem paliwa, które magowie wykorzystują do napędzania przeróżnych urządzeń. Nie występuje tam magia w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, do rzucania zaklęć konieczne jest odpowiednie narzędzie – w przypadku Chaiki jest to karabin snajperski. Oprócz świeżego podejścia do oklepanych schematów zaletą serii jest też brak dłużyzn, przez całe 12 odcinków nie uświadczymy zapychaczy czasu antenowego, a akcja cały czas posuwa się do przodu podtrzymując ciekawość widza. Swój udział mają w tym wszystkim bohaterowie i postacie drugoplanowe, które można szybko polubić. Moją ulubienicą jest absolutnie Akari, która może nie grzeszy pomyślunkiem, ale jej twardogłowe podejście w zabawny sposób kontrastuje z osobowościami innych postaci.

Jedynym problemem na jaki można się natknąć jest główna bohaterka. Chaika jest niezdarną i naiwną dziewczyną, która nijak nie potrafiłaby przeżyć w pseudo średniowiecznym świecie, a co dopiero ukończyć wielką wyprawę. Potrzeba kilku odcinków by się do niej przyzwyczaić, a nie pomaga w tym niestety jej sposób mówienia, który trudno rozgryźć. Początkowo sposób wypowiadania się dziewczyny interpretowałem jako zamierzony fanserwis i próbę naśladowania maniery małego dziecka, która zapewne miała być moe. Lektura wikipedii ujawniła jednak, że w Imperium Graza posługiwano się innym językiem, a Chaika po prostu nie zdążyła sobie jeszcze do końca przyswoić mowy reszty kontynentu i to właśnie stąd bierze się u niej pewna nieporadność w budowaniu zdań. Z niewyjaśnionych powodów tej informacji nie można się było doszukać oglądając anime.

W serii nie brak humorystycznych wstawek i wzajemnych docinek między bohaterami.

W serii nie brak humorystycznych wstawek i wzajemnych docinek między bohaterami.

Dużą zaletą serii są sprawnie zrealizowane sceny akcji. Nie piszę tu tylko o ich wykonaniu od strony technicznej (która jest dobra choć nie rewelacyjna), ale także o ich wyreżyserowaniu. Niejednokrotnie pisałem, że jestem uczulony na przeciąganie, mielenie ozorem podczas walki i w końcu na wykrzykiwanie długaśnych i skomplikowanych nazw podczas zadawania ciosu. W serii na szczęście ten problem nie występuje, a większość pojedynków opiera się o tradycyjną wymianę ciosów i wykorzystanie terenu na swoją korzyść. Nie brak przeczących zasadom fizyki akrobacji, wymachiwania mieczami mającymi 2 metry długości i biegania w zbroi płytowej, ale nie przekracza się pewnych granic i serii daleko do tandetnego shounena. Z zadowoleniem stwierdzam bardzo małe nasilenie problemu „female fantasy armor” i fakt ograniczenia fanserwisu – anime można spokojnie zaserwować osobom lubiącym fantasy, ale niekoniecznie będącym zagorzałymi fanami japońskiej animacji.

Od strony technicznej jest nieźle. Wspomniałem o dobrej animacji, która błyszczy szczególnie podczas pojedynków, ale sama kreska jest raczej mało szczegółowa. Na plus należy za to zapisać serii rozwagę w wykorzystaniu animacji komputerowej i jej dobre wkomponowanie w poszczególne sceny. Wiem, że zdania na ten temat są podzielone, ja jednak preferują oszczędność w wykorzystaniu grafiki 3D, która potrafi okropnie odcinać się od reszty obiektów. Na uwagę zasługuje muzyka. Zapamiętać można co prawda tylko kilka motywów, ale są one dobrze dobrane do scen i nadają im dynamiki. Wypada wspomnieć o openingu i endingu, ale nie wybijają się one wcale ponad standard śpiewanych przez seiyuu miałkich piosenek – osobiście nie jest miłośnikiem japońskiej muzyki rozrywkowej i zwyczajnie je przewijałem.

Fabuła serii to nie tylko perypetie bohaterów, w tle mamy polityczne przepychanki i dworskie intrygi.

Fabuła serii to nie tylko perypetie bohaterów, w tle mamy polityczne przepychanki i dworskie intrygi.

Dochodzimy do końca i jednocześnie do największej wady serii – po 12 odcinkach historia nagle się urywa. Świetne zawiązanie akcji, kilka fajnych plot-twistów by wzmóc zainteresowanie i nagle ciach! Pozostaje czekać do października kiedy to rozpocznie się emisja drugiego sezonu Hitsugi no Chaika, a historia (miejmy nadzieję) doczeka się odpowiedniego zakończenia. Do tego czasu zostały jeszcze 3 tygodnie – w sam raz by nadrobić zaległości i zapoznać się z perypetiami Chaiki do czego zachęcam wszystkich miłośników przygodowego fantasy nawet jeśli widzieli już niejedną serię tego typu i wydaje im się, że nic ich już nie zaskoczy. Seria na pewno nie jest przełomowa dla gatunku, ale biorąc pod uwagę wszystkie adaptacje light novel fantasy z ostatnich miesięcy plasuje się w czołówce. Według skali przyjętej na MAL wystawiłem serii ocenę 7/10, ale stosując skalę szkolną na pewno byłaby to czwórka z plusem.

Reklamy

5 komentarzy

  1. Mi Chaika nie przeszkadzała akurat, ot była sobie i było sporo ciekawszych postaci. W ogóle odnośnie magii w serii, o ile dobrze pamietam, cała magia wymaga w jakimś stopniu Gundo albo podłączenia sie do urządzenia a pierwsze Gundow wymyślił, a jakże, Artur Gaz :P Poza tym sporo jest radosnych plot twistów, zwłaszcza ten przed finałęm i sam finał, miód.
    Ja po zapowiedziach stwierdziłem ze będzie kolejnym typowym fantasy z gatunku meh, fanserwis/edżiness, szkoda czasu. A potem sprawdziłęm kto pisał lnki i okazał się to być pan od Outbreak Company, które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło i nie było aż tak tragicznie typowy haremem ale też metażartem z otaku i przemysłu anime :P I moje pozytywne oczekiwania były słuszne.

  2. O „Hitsugi no Chaika” czytałam bardzo wiele pozytywnych komentarzy i mam w planach to obejrzeć. Niestety póki co zupełnie nie mam ochoty na anime (oglądam tylko na bieżąco Hunter x Hunter który zaraz się skończy :< ), i trochę ogranicza mnie czas. Ale jako fanka fantastyki z pewnością w końcu się za to wezmę ;)

  3. Chaika, yay~! Cieszę się, że Ci się podobało, bo to naprawdę perełka ostatnich czasów jeśli chodzi o adaptacje light novelek – jest konkretnie, sympatycznie i bez rzucania na prawo i lewo fanservicem, którego jako żeńska część widowni mam już sporo powyżej uszu (w sumie jeszcze Log Horizon mi się tutaj kojarzy jako coś godnego polecenia w tej kategorii :)). Dodajmy też, że fani drobnych akcentów miłosnych w seriach akcji także znajdą tu coś dla siebie ^^ Śmieszy mnie tylko, że jak ten jeden jedyny raz ja nie narzekam na główną bohaterkę, to znalazł się ktoś inny, żeby to zrobić xD
    No nic, teraz tylko czekać do października, który ma do zaoferowania istne zatrzęsienie fajnych tytułów (szczególnie sequeli) :)

    Pozdrawiam ^^

  4. @Kamil
    Dla mnie akurat argument o autorze LN to żaden argument bo nie siedzę w temacie. W dodatku anime Outbreak Company mi akurat średnio przypadło do gustu i gdybym miał bazować akurat na tym to pewnie jeszcze długo bym się nie przemógł by obejrzeć Chaikę XD. Na szczęście twitter i zaprzyjaźnione blogaski były pełne pozytywnych opinii o tej serii, Ty też dorzuciłeś swoje 3 grosze XP.

    @Kirima
    Warto obejrzeć Chaikę. Przyznam szczerze, że nie jest to jakiś wielki hicior i gdyby się zastanowić to z gatunku fantasy poleciłbym inne serie, na które warto zrobić większy priorytet, ale Chaika to na pewno nie jest strata czasu. Swoją drogą to skoro aktualnie anime ci nie „wchodzi” to możesz poczekać aż wyjdzie w całości drugi sezon i wtedy zrobić sobie maraton z całości ^^

    @Shouri
    Jeśli chodzi o narzekanie to zawsze jestem do usług (joke XD).
    Akcenty miłosne raczej delikatne, no złapałem się może parę razy na myśleniu „now kiss”.
    Oj tam narzekanie na Chiakę, moim zdaniem trzeba się do niej przyzwyczaić bo jej sposób mówienia początkowo skutecznie odwraca uwagę od jej innych cech i trzeba dać sobie trochę czasu by ją poznać.

  5. […] Isshuukan Friends, która była jednak trochę nierówna. Niedawno skończył się też drugi sezon Hitsugi no Chaika – serii, która świetnie pokazuje, że adaptacje light novel z gatunku fantasy mają jeszcze […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: