Zima 2014 – pierwsze wrażenia (część pierwsza)

W tym sezonie odpuściłem sobie pisanie notki z zapowiedziami nowych anime, nie znaczy to jednak, że nie interesowałem się tym tematem. Może to już nie przystoi w moim wieku, ale tydzień bez „chińskich bajek” to tydzień stracony. Nie planuję oczywiście rzucać okiem na wszystkie nowe serie jakimi się nas uraczy tej zimy, mam jednak kilka typów, na które na pewno planuję zerknąć i może nawet nagryzmolić na ich temat kilka słów. Pierwsza tej zimy porcja moich wypocin poniżej – na pierwszy ogień serie z komediowymi akcentami.

Noragami

Koci ogon: +10 do Charyzmy, +3 do walki ze złymi duchami

Koci ogon: +10 do Charyzmy, +3 do walki ze złymi duchami

Akcja dzieje się we współczesnej Japonii. Yato – główny bohater serii – jest pomniejszym bóstwem, które stara się uzyskać należytą sławę i pozycję w panteonie, w tym celu pomaga on ludziom w rozwiązywaniu większych i mniejszych problemów. W tych okolicznościach Yato poznaje nastolatkę imieniem Hiyori. Dziewczyna w przeciwieństwie do zwykłych ludzi jest w stanie dostrzec Yato i ulega przez to wypadkowi, w którego efekcie jej dusza co jakiś czas opuszcza ciało. Yato, jak przystało na bóstwo, obiecuje rozwiązać nowy problem Hiyori.

Zwykle z dystansem podchodzę do serii nawiązujących do wschodnich wierzeń i mitologii. Przy całej egzotyce tego tematu moje rozeznanie w nim jest bardzo płytkie i zwyczajnie boję się, że większości nawiązań zwyczajnie nie załapię dlatego z reguły wolę dać sobie spokój. Noragami jednak przypadło mi do gustu po pierwszym odcinku, nie ukrywam jednak, że stało się głównie za sprawą Hiyori i fajnych, śmiesznych relacji pomiędzy dwójką bohaterów. Rzucę okiem na kilka następnych odcinków; pod kątem graficznym seria jest miła dla oka, ale fabuła na razie jest tylko symbolicznie zarysowana – mam nadzieję, że szybko się rozkręci. Na pewno można spodziewać się więcej akcji, walki Yato ze złymi duchami oraz Hiyori, która pewnie zacznie mu asystować podczas swoich out of body experiences. Nie mogę powiedzieć, że zakochałem się w tej serii od pierwszego wejrzenia, ale szczerze przyznam, że mnie zaciekawiła jako dobrze wyważona mieszanka komedii, fantasy i akcji.

Chuunibyou demo Koi ga Shitai! Ren

Nowy image Nibutani. KyoAni rozpoczęło nowy sezon Chu2Koi od prawdziwego trzęsienia ziemi...

Nowy image Nibutani. KyoAni rozpoczęło nowy sezon Chu2Koi od prawdziwego trzęsienia ziemi…

Drugi sezon szalenie sympatycznej serii z 2012 roku. Rozpoczął się nowy rok szkolny i Yuuta kontynuuje swoją znajomość z Riką – dziewczyną żyjącą na co dzień w świecie fantazji, w którym ona i chłopak są parą mrocznych wojowników walczących z przeciwnościami losu przy pomocy miecza i magicznych mocy. W wyniku zbiegu okoliczności Yuuta zostaje sam w domu, a Rika traci dach na głową – nasze dwa gołąbki zamieszkują razem. Choć bohaterowie starają się utrzymać całą sprawę w tajemnicy to i tak o wszystkim szybko dowiadują się ich przyjaciele oraz rodzina. Koniec końców okazuje się jednak, że nikt nie ma nic przeciwko temu by dwójka zakochanych nastolatków mieszkała pod jednym dachem.

Bardzo miło wspominam pierwszy sezon tego anime – była to seria, w której Kyoto Animation wyjątkowo dobrze wyważyło moe z komedią okraszając wszystko bardzo ładną grafiką (w przypadku większości serii KyoAni ma problemy z zachowaniem odpowiednich proporcji tych elementów). Problem w tym, że Chu2Koi stanowiło na dobrą sprawę zamkniętą całość – naprawdę nie mam pojęcia co jeszcze można wymyślić w tym temacie, w jakie tarapaty wpakować bohaterów – mam wrażenie, że każdy plot twist będzie niemiłosiernie naciągany. Dam jednak serii szansę, mam spory sentyment do tej bandy wariatów, a w pierwszym odcinku Dekomori i Kumin-sempai były w szczytowej formie.

Mikakunin de Shinkoukei

"Więc usiłujecie mi wmówić, że gramy w kolejnej taśmowo produkowanej adaptacji yonkomy?!"

„Więc usiłujecie mi wmówić, że gramy w kolejnej taśmowo produkowanej adaptacji yonkomy?!”

Szesnastoletnia Kobeni w dniu swoich urodzin dowiaduje się, że lata temu rodzina zaaranżowała jej małżeństwo z Hakuyą – chłopakiem w jej wieku. Bohaterowie rzekomo poznali się będąc dziećmi, ale Kobeni niewiele pamięta ze swojego dzieciństwa. W tych okolicznościach do domu, w którym bohaterka mieszka wraz z mamą i starszą siostrą wprowadza się Hakuya wraz ze swoją siostrzyczką Mashiro. Jakby samego faktu zaręczyn było mało – nowi lokatorzy będą też uczęszczać do tej samej szkoły co Kobeni.

Jak na komediową serię było raczej przeciętnie. Sam fakt aranżowanego małżeństwa wydaje się pewnie w XXI wieku totalną abstrakcją, ale wrzucenie pod jeden dach kilku postaci, które z dnia na dzień muszą sobie poradzić z faktem, że zostali szwagrami, narzeczonymi, bratowymi etc ma spory komediowy potencjał. Przyznam, że pierwszy odcinek miał swoje lepsze momenty – na przykład niewyparzona buzia Mashiro czy starsza siostra Kobeni, która w domu zachowuje się dość swobodnie w szkole zakładając maskę wzorowej uczennicy uwielbianej przez nauczycieli i kolegów. Prawdziwą piętą achillesową odcinka był jednak Hakuya, który zachowuje się jak zombi. Niby kreuje się go na miłego, roztrzepanego chłopaka, któremu naprawdę zależy na narzeczonej, ale sprawienie by przez cały odcinek zachowywał się jak osoba, która od trzech dni nie zmrużyła oka to chyba lekka przesada. Wiele wskazuje na to, że elementy romansu będą przytłoczone przez gagi i scenki z udziałem uroczych licealistek, których w pierwszym odcinku sporo przewinęło się przez ekran. Oglądało się co prawda bezboleśnie, ale nie wierzę, że w kategorii „komedia szkolna” ten sezon nie zaserwuje czegoś lepszego. Z drugiej jednak strony… pewnie nie zaszkodzi rzucić okiem na jeszcze jeden odcinek – może się jeszcze rozkręci…

Advertisements

3 komentarze

  1. Praktycznie z tego sezonu widziałam tylko pierwszy odcinek jednego anime. Nie za bardzo mam ochotę zabierać się za kolejne tytuły. Ciągle się zastanawiam nad Noragami. Chyba się za to zabiorę jak już wyjdzie parę odcinków. Twoja opinia nie zachęciła mnie do oglądania tego anime. Na szczęście też nie odstraszyła :D

  2. RIP Szynka ;_;
    Nie zgodzę się z Twoją oceną pierwszego sezonu – ostatnie odcinki były za bardzo przepełnione płakaniem i patosem. W dodatku nic z tego nie wyszło – bo przecież, ostatecznie, jak we wszystkich syfach od KyoAnusa, trzeba było zachować status quo i wszystko wróciło do stanu początkowego.
    Uważam więc, że drugi sezon jest potrzebny, bo może wreszcie rzeczy jakoś się ruszą, w tę lub wewtę. Haha, mogę pomarzyć, pewnie znowu najdalej w scenie po napisach ostatniego odcinka się okaże, że wszystko jest po staremu. Przynajmniej mam Kumin na pocieszenie po rozczarowaniu.

  3. @SSrefania
    W drugim odcinku Szynka wraca do formy, a Kumin dalej daje czadu. Już się tak nie martwię co tam wymyślą :D. W to, że doczekamy się jakiegoś rozstrzygnięcia dalej jednak nie wierzę.

    @Kiia
    Przynajmniej połowiczny sukces z tym Norgami :D. Nie przejrzałem jeszcze nawet połowy nowości, ale jak na razie najlepsze pierwsze wrażenie mam po Noragami właśnie, może być naprawdę fajna seria jeśli się lubi takie przygodowe fantasy z humorem. Na dniach rzucę okiem na drugi odcinek – zobaczymy jak wtedy będzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: