Książki mojej młodości – cykl „Smocze Królestwo”

Ciągle planuję, że na stare lata (lol) będę wracał do całej masy świetnych (i tych trochę mniej świetnych) książek fantasy, które miałem przyjemność czytać. Oczywiście na planach się zwykle kończy; nowe wydanie Czarnej Kompanii pięknie prezentuje się na półce, ale jakoś nie zabrałem się jeszcze za czytanie. Niemniej lubię sobie powspominać jakie to fajne książki fantasy zdarzało mi się czytać i jak bardzo inspirowały mnie one gdy byłem początkującym miłośnikiem fantastyki. Ostatnio wzięło mnie na cykl Smocze Królestwo Richarda A. Knaaka.

wilczy hełm

Znajomość z twórczością Knaaka zacząłem od książki Wilczy Hełm, którą to wygrzebałem na stoisku z tanią książką będąc jeszcze uczniem gimnazjum. Szybko stało się jasne, że jest to cześć większego cyklu co nie przeszkadzało jednak w zrozumieniu fabuły. Na zaznajomienie się z resztą cyklu przyszło mi poczekać dłuższą chwilę, a kolejne tomy czytałem w przypadkowej kolejności. Wiele lat później dowiedziałem się z resztą, że w naszym kraju ukazało się tylko kilka książek z tej serii, a sam autor był pisarzem dość płodnym – pisał między innymi książki spod znaku DragonLance, Warcraft i Diablo.

Wróćmy jednak do samego Smoczego Królestwa. Akcja dzieje się w świecie, w którym najpotężniejszymi władcami są Smoczy Królowie, z których większość to tyranii uciskający swoich poddanych. Akcja Ognistego Smoka (pierwszego tomu serii) obraca się wokół młodzieńca imieniem Cabe, który jest potomkiem potężnych wiedźminów i ma moc przeciwstawienia się Smoczym Władcom. U boku bohatera stają kolejni nietypowi sojusznicy, którzy pomagają młodzieńcowi opanować odkryte moce. W kolejnych tomach Smocze Królestwa zmieniają się, królestwa powstają i upadają, ewoluują wzajemne stosunki smoków i innych ras, odkrywane są kolejne szczegóły z bogatej historii świata. W serii są też tomy poświęcone konkretnym, dotychczas drugoplanowym, postaciom; Wilczy Hełm, od którego zaczęła się moja przygoda z cyklem, jest poświęcony Gryfowi – władcy będącemu skrzyżowaniem człowieka i mitycznej bestii, który stanął u boku Cabe’a w Ognistym Smoku.

legends of the dragonrealm

Nie jestem sobie w stanie przypomnieć szczegółów fabuły z kolejnych tomów serii, może przez to, że minęło już trochę lat. Pamiętam jednak kilka naprawdę fajnych pomysłów, które autor wplatał do książek. Okropnie podobał mi się fakt, że smocza arystokracja potrafiła przemieniać się w ludzi. W tej sztuce przodowały smoczyce, które potrafiły zmieniać i upiększać swoją ludzką formę. Smoki rodzaju męskiego potrafiły przemieniać się tylko częściowo przybierając postać postawnego mężczyzny w zbroi o fakturze łusek oraz z twarzą ukrytą pod hełmem, który do złudzenia przypominał smoczą paszczę. W opuszczonych miastach i ruinach mieszkali tajemniczy Poszukiwacze, którzy rzekomo rządzili kontynentem przed pojawieniem się Smoków. Pierwszymi władcami Królestw miała być jednak rasa czarnoksiężników, którzy przybyli z innego świata, który sami zniszczyli poprzez nierozważne korzystanie z magii. W kolejnych tomach poznawało się coraz więcej drobnych szczegółów i smaczków, a świat nabierał barw. Szkoda, że w Polsce ukazało się tylko kilka tomów całego cyklu (Dzieci Smoka nie miałem z resztą okazji przeczytać do dziś) bo autor rozwijał cykl przez całe lata (najnowsza część została wydana w 2012 roku).

Szczerze mówiąc wątpię czy dziś uznałbym Smocze Królestwo za fantastykę wysokich lotów i czy wkręciłbym się tak samo jak mając te 15 czy 16 lat. Wielokrotnie wspominałem jednak, że entuzjazm z jakim podchodzi się do swojej pasji będąc nastolatkiem to coś niepowtarzalnego. Wtedy nie patrzy się na ewentualne niespójności w fabule, nie oczekuje się świetnie skonstruowanych osobowości postaci czy perfekcyjnej narracji – wtedy liczą się smoki i starożytna magia, a każdy pomysł jest niepowtarzalny i oryginalny. Naprawdę nie mam ambicji by uchodzić za autorytet dla młodych ludzi dopiero zaczynających przygodę z fantastyką, ale szczerze poleciłbym „nowicjuszom” zaczynać od książek w rodzaju Smoczego Królestwa niż od Władcy Pierścieni czy innych grubych tomiszczy uznawanych za klasykę fantasy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: