Pierwsze wrażenia – Nagi no Asukara

Zapoznawanie się z nowymi seriami idzie mi znacznie wolniej niż planowałem (obwiniam o to Personę 3 i kumpli od RPG). Postaram się jednak dodawać choć krótkie notki z garścią przemyśleń. Na pierwszy ogień seria, o fabule której długo nie byłem w stanie nic konkretnego wyszperać, a która mimo to przyciągnęła mnie ładnym i kolorowym trailerem kojarzącym mi się z True Tears. Koniec końców okazało się, że podobieństw pomiędzy seriami niby można się dopatrzyć, ale kończą się one szybciej niż spodziewałem się na początku.

Na dłuższą metę te śliczne rybki pewnie są bak samo irytujące jak muchy i komary.

Na dłuższą metę te śliczne rybki pewnie są tak samo irytujące jak muchy i komary.

Głównym bohaterem serii jest nastoletni Hikari, który jest członkiem społeczności ludzi mieszkających w morzu. Niedawno zamknięciu uległa szkoła, do której uczęszczał bohater, dlatego on i jego przyjaciele muszą zacząć chodzić do szkoły na lądzie. Zetknięcie się z mieszkańcami powierzchni nie jest zbyt miłe, wielu z nich nie darzy mieszkańców morza sympatią. Hikari ma jednak większe zmartwienie niż zanieczyszczenie wody i spięcia na linii morze-ląd; jego droga przyjaciółka Manaka zdaje się być zauroczona poznanym na lądzie chłopakiem.

Seria robi bardzo dobre pierwsze wrażenie, wszystko jest takie kolorowe i bajkowe. Mieszkańcy morza to nie żadne syreny i trytoni, ale istoty do złudzenia przypominające zwykłych ludzi, a mieszkanie w głębinach na pierwszy rzut oka niewiele różni się od mieszkania na lądzie – nie licząc rybek przepływających przez środek salonu. Nie wszystko jest jednak cukierkowe; morski lud ma swoje problemy z zanieczyszczeniem wody i narastające konflikty z ludźmi powierzchni – przypuszczam, że to na tym wątku oparta będzie dramatyczna część serii.

"Live long and prosper."

„Live long and prosper.”

Nagi no Asukara ma być także romansem i jest to jeden z głównych powodów, dla których zwróciłem uwagę na serię. Bohaterowie mają co prawda ledwie kilkanaście lat i na pewno nie obejdzie się bez pewnej dawki naiwnych zagrywek typowych dla tego typu anime. Kreacje postaci też są trochę przerysowane, szczególnie płaczliwa Manaka może wydawać się jednocześnie urocza lub wręcz irytująca. Z góry jest jasne, że osoby szukające bardziej „dojrzałego” romansu nie mają tu czego szukać. Jeśli jednak (tak jak ja) ktoś lubi naiwne, ale urocze i kolorowe (a czasem trochę smutne) bajki to na pewno może rzucić okiem na serię, ja od pierwszego odcinka wkręciłem się dość mocno. Na zakończenie muszę przyznać, że twórcom udała się bardzo fajna sztuczka – morskie głębiny z jednej strony wydają się przyjazne i znajome, ale jednocześnie pozostają magiczne i fascynujące. Chętnie dowiem się więcej o mitologii i historii morskiego ludu, w pierwszym odcinku bardzo fajnie zaakcentowano te wątki.

Reklamy

4 Komentarze

  1. Manaka niby płaczliwa, ale urocza jak dla mnie :) Ja nadal nie mogę się pozbyć wrażenia, że atmosfera w tym animę się zagęści i nie będzie aż tak kolorowo i nie aż tak bardzo naiwnie jak mówisz. Może nie będzie to jakaś mroczna seria, ale klimat jak na mój nos zrobi się cięższy a wszystko pewnie się jakoś skomplikuje. Zapowiada się na prawdę świetne anime, troszkę romansu, troszkę dramatu a to wszystko otoczone piękną grafiką :)

  2. Zabawne, że opisujesz dziś animo, które jutro będzie u mnie ;)
    Mnie również się podobało, dramat był tak głupi i przesadzony, że aż śmieszny, ale jest ładnie i jest Kana Hanazawa, więc, no, będziem oglądać :)

  3. Sama nie wiem czy mam się za to zabierać. Lubię takie urocze, kolorowe serie (jednak na Kyoukai no Kanata już się przejechałam). Wolałabym jednak, aby nie był to romans, ale myślę, że da się to przeżyć. Mam jednak uraz do anime o podobnej tematyce, bo było kiedyś takie anime Umi Monogatari: Anata ga Ite Kureta Koto i to było naprawdę słabe anime. No cóż na razie się wstrzymam, a potem zobaczę czy zmienię zdanie.

  4. @SStefania
    Hanazawa Kana, jak mogłem zapomnieć o tym wspomnieć :)

    @Ilonek
    Planuję dalej oglądać. Swego czasu naoglądałem się sporo takich melodramatów z nastoletnimi bohaterami, ale w ostatnich latach kilka hiciorów tego typu mnie ominęło. Chętnie sobie odświeżę ten gatunek.

    @Kiia
    Na jeden odcinek naprawdę nie zaszkodzi rzucić okiem, wszystko jest takie ładne i kolorowe. Dramat będzie jaki będzie, ale warstwę audiowizualną zawsze będzie można pochwalić co pozwoli przymknąć oko na jakieś niedociągnięcia w fabule. Cała na mitologiczna otoczka z resztą fajnie się zapowiada.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: