O zakończeniu OreImo

Ore no Imouto ga Konnani Kawaii Wake ga Nai śledziłem od samego początku. Wczoraj było mi dane obejrzeć 3 odcinki specjalne, które są definitywnym zakończeniem serii i rzekomo są wiernie jej literackiemu pierwowzorowi. Od razu zaznaczam, że w notce znajdują się spoilery. Zaznaczam też, że wyrażając swoje zdanie na temat zakończenia nie mam zamiaru wdawać się w żadne wojenki na temat „zakończenie było dobre/złe” :).

Moja reakcja na zakończenie serii.

Moja reakcja na zakończenie.

Zacznijmy może od początku i prześledźmy różne etapy rozwoju OreImo i jak na nie reagowałem.

Na początku seria była zabawną komedią opowiadającą o skłóconym rodzeństwie, które powoli zakopuje topór wojenny. Tym co zbliżyło do siebie skłóconego brata i siostrę były gry, mangi i anime, którymi w sekrecie interesowała się Kirino. Kyousuke obiecał utrzymać hobby siostry w tajemnicy, zaczął ją lepiej poznawać i w końcu sam podzielił jej zainteresowania. Na tym etapie serii wszelkie wstawki mogące sugerować jakiekolwiek zdrożne związki między rodzeństwem obracano w żart. Śmieszne, optymistyczne, urocze, po pierwszym sezonie wystawiłem serii dość wysoką ocenę.

Gdy zapowiedziano drugi sezon miałem mieszane uczucia. OreImo (uwzględniając tzw. True Route) skończyło się w dość okrągłym momencie, a zakończenie (pomimo kilku nie do końca rozstrzygniętych wątków) było satysfakcjonujące. Byłem jedynie ciekaw czy twórcy rozwiną sugerowany wcześniej wątek romansowy pomiędzy Kyousuke i Kuroneko. Gdy po nieco słabszym starcie serii te dwie postacie faktycznie zostały parą byłem bardzo zadowolony, jeśli którakolwiek z dziewcząt pasowała na partnerkę dla głównego bohatera to była to właśnie Kuroneko (lub ewentualnie Manami). Do końca nie rozumiem powodów nagłego rozstania się tej dwójki, ale było to ogromną stratą dla serii.

Od tego momentu OreImo powoli zaczęło przypominać klasyczny harem. Kyousuke ciężko przeżył rozstanie z Kuroneko, a potem konsekwentnie odrzucał kolejne dziewczęta, które się w nim kochały. W międzyczasie dowiedzieliśmy się, że Kirino od dawien dawna podkochuje się w swoim bracie. W drugim sezonie ewentualne wątki kazirodcze były sugerowane nieco nachalniej, ale dalej nie brałem ich do końca poważnie, a w ogólnym rozrachunku seria trzymała poziom.

W pewnym momencie, jakiś czas przed ukazaniem się odcinków specjalnych, gdzieś w odmętach internetu pojawiła się ilustracja z ostatniego tomu Light Novel OreImo przedstawiająca objętych bohaterów oddanych namiętnemu pocałunkowi. Pomyślałem sobie: „nie no bez jaj… to się tak nie skończy” i lekko zaniepokojony czekałem na odcinki specjalne.

Zakończenie mi się nie podoba, ale nawet jak przyznam, że ta scena była urocza.

Zakończenie mi się nie podoba, ale nawet ja przyznam, że ta scena była urocza.

Trzy ostatnie odcinki obejrzałem jednym tchem i stwierdzam:

1 – zakończenie mi się nie podoba;

2 – mogło być znacznie gorzej;

3 – nie mam zamiaru hejtować ludzi, którym zakończenie się mimo wszystko podoba.

Czego się bałem? Co mogło być gorsze? Mogło się na przykład okazać, że jedno z rodzeństwa jest adoptowane (ta popularna ostatnio kliszka „not blood-related”, tego bym chyba nie przeżył) i nic nie stoi na przeszkodzie by zostali parą. Bohaterowie mogli też spalić za sobą wszystkie mosty, narazić się całemu otoczeniu, zerwać wszelkie znajomości i wyjechać gdzieś w cholerę by w ukryciu cieszyć się swoim związkiem.

Zakończenie naprawdę wydaje mi się dziwne, ale podsumowałbym je słowami: wilk syty i owca cała. Zwolennicy związku Kyousuke i Kirino mieli swój pocałunek. Osoby będące przeciwne incestom w anime mogą (tak jak ja) stwierdzić, że bohaterowie się opamiętali i podeszli do sprawy w miarę rozsądnie. Szkoda jedynie miłośników Ayase i Kuroneko (a także innych dziewcząt), które dostały kosza. Czy takie zakończenie jest dobre? Osobiście nie do końca mi się podoba, ale mogło być gorzej, a tak udało się usatysfakcjonować (przynajmniej w jakimś stopniu) stosunkowo szeroką rzeszę fanów o różnych poglądach. Teraz sam nie wiem co myśleć, czy autor Light Novel od początku planował takie zakończenie czy też zrobił to raczej „pod publiczkę”? A może planował coś znacznie cięższego i bardziej kontrowersyjnego, ale przestraszył się, że zostanie to źle odebrane? Kto go tam wie…

Reklamy

2 Komentarze

  1. Nie oglądałam drugiej serii, bo już przez pierwszą ledwo przebrnęłam, ale i tak byłam ciekawa jak to się skończy. Szkoda, że nie napisałeś wprost jak się zakończyło. Ja rozumiem,że zrozumieli swoje wzajemne uczucia, ale mają świadomość, że nic z tego nie będzie i zapewne w dalszym ciągu będą sobie wspólnie jako tako egzystowali. Jeśli tak to znaczy, że zakończyło się standardowo. Jeśli nie to czekam na wyjaśnienie tej intrygującej sprawy.

    1. Właśnie z grubsza tak się skończyło. Byli „parą” przez jakiś czas, ale już na samym początku ustalili, że to tylko tymczasowe i w końcu wrócą do bycia zwykłym rodzeństwem. Po drodze Kyousuke dał kosza chyba każdej żeńskiej bohaterce. W sumie to dziwnie wyszło, większość znajomych ich w zasadzie akceptowała. Mi jest trochę szkoda, OreImo podobało mi się jako komedia z optymistycznym wydźwiękiem, że na rodzeństwie zawsze można polegać niezależnie od wcześniejszych konfliktów. W sumie to można oglądać, bardzo gorszące to zakończenie nie było.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: