Wiosna 2013 – pierwsze wrażenia (część druga)

Zapoznawanie się z masą wiosennych nowości idzie mi wyjątkowo opornie, ale udało mi się rzucić okiem na dwa kolejne tytuły. Nie przedłużając już, dziś dwie w gruncie rzeczy niezłe pozycje: Yahari Ore no Seishun Love Come wa Machigatteiru (oficjalny skrót to zdaje się Oregairu) oraz Ginga Kikoutai Majestic Prince. Teraz idę celebrować ból głowy, po którym zawsze nieomylnie rozpoznaję zmiany pogody – gdy tylko tabletka zacznie działać będę mógł świętować nadejście wiosny :).

Ginga Kikoutai Majestic Prince

Lizaki sprawiają, że nawet groźna instruktorka zaczyna być urocza!

Lizaki sprawiają, że nawet groźna instruktorka zaczyna być urocza!

W drugiej połowie XXI wieku ludzkość rozpoczęła podbój kosmosu, szybko natknęła się jednak na wrogo nastawioną rasę obcych. Siły ludzi nie radzą sobie zbyt dobrze w trwającym konflikcie – jedna z wysuniętych baz znajduje się pod silnym ostrzałem, dowództwo podejmuje trudną decyzję o opuszczeniu bazy i wydaje rozkaz ewakuacji. W międzyczasie, w akademii wojskowej piątka bohaterów zapracowuje sobie na przydomek „Żałosna Piątka” – w pojedynkę są kompetentnymi pilotami, ale jakiekolwiek próby działania w zespole kończą się tragedią. Pomimo ich reputacji z bohaterami kontaktuje się wysoko postawiony oficer. Bohaterowie mają zasiąść za sterami najnowocześniejszych mechów bojowych i powstrzymać siły obcych dopóki ewakuacja znajdującej się pod ostrzałem bazy nie zostanie zakończona. Kapitanem drużyny zostaje mianowany chodzący z głową w chmurach Izuru, który marzy o zostaniu prawdziwym bohaterem.

Przyznam, że oglądało się zaskakująco przyjemnie. Majestic Prince to takie podejście do tematu mechów z przymrużeniem oka, ale obyło się bez przesady i kiepskie gagi nie przytłoczyły całości. Będzie to pewnie trochę naiwna opowieść o grupie nastolatków, którzy odkryją w sobie prawdziwą siłę i pomimo reputacji nieudaczników obronią ludzkość przed najazdem obcych. Było już trochę takich serii, ale bohaterowie wydają się bardzo sympatyczni, a same mechy i walka w kosmosie zostały fajnie zaprojektowane i zaanimowane. Projekty postaci przypominają mi o Gundam SEED co dodaje serii nieco nostalgicznej nuty i jest to niewątpliwy atut. Wątpię w to, że będę śledził serię na bieżąco, ale postaram się zapamiętać ten tytuł by kiedyś, w okresie „mechowej posuchy” do niego wrócić – w tym sezonie o wiele bardziej nastawiam się na Kakumeiki Valvrave.

Oregairu

Piękna, grzeczna i inteligentna... chodzący ideał. Potrafi jednak dogadać...

Piękna, grzeczna i inteligentna – chodzący ideał… dopóki nie zacznie mówić.

Hachiman ma dobre oceny i nie sprawia w szkole żadnych problemów. Byłby całkiem normalnym nastolatkiem gdyby nie jego skrajnie aspołeczne usposobienie. Chłopak uważa, że spędzanie czasu z rówieśnikami to bezproduktywna strata czasu, a kontakty międzyludzkie ą przepełnione obłudą. Bohater nie ma w szkole żadnych przyjaciół, ale pod wpływem nauczycielki dołącza do szkolnego kółka wolontariuszy. Kółko ma tylko jednego członka, a jest nim Yukino – wspaniała uczennica, uważana też za najładniejszą dziewczynę w szkole. Pierwsze spotkanie dwójki nie przebiega w sielankowej atmosferze, ale bohaterowie stopniowo nawiązują nić porozumienia – okazuje się, że Yukino pomimo swojeich atutów także jest osobą bardzo samotną. Do kółka wolontariuszy po pomoc w pewnej delikatnej sprawie zgłasza się wesoła Yui, która dołącza do gromadki bohaterów.

Przemysł mang i anime jest pełen wtórnych pomysłów i odgrzewanych kotletów, a każdy schemat jest wałkowany po wielokroć z bardzo różnym skutkiem. W ostatnim czasie źródłem wielu inspiracji dla serii anime są popularne na japońskim rynku serie nowelek lub opowiadań, które także bazują na wielu ogranych schematach. Mieliśmy zalew klonów Shakugan no Shana, mieliśmy serie zalatujące kazirodztwem, a teraz mamy kolejną serię opartą na pomyśle: „Zróbmy komedię romantyczną o aspołecznych bohaterach”. Sam pomysł jest naprawdę fajny i można z niego wiele wycisnąć – pokazało to na przykład Haganai, którego drugi sezon niedawno się skończył. Obawiałem się, że Oregairu okaże się słabą serią próbującą ugrać coś na sprawdzonym schemacie, ale dość przyjemnie się zaskoczyłem. Przyznam, że mam słabość do serii z sarkastycznym głównym bohaterem, który nie odmawia sobie ciętych komentarzy, a potyczki słowne pomiędzy Hachimanem i Yukino wyszły naprawdę nieźle. Lubię też bohaterki z charakterkiem, Yukino może nie osiągnęła jeszcze poziomu Yozory, ale niewątpliwie idzie w dobrym kierunku. W serii obyło się także bez fanserwisu co (mam nadzieję) oznacza, że twórcy mają plan na przyciągnięcie widza bez wrzucania na ekran ujęć bielizny. Obok sarkastycznego humoru udało się także przemycić odrobinę poważniejszych tematów i celnych spostrzeżeń o kontaktach międzyludzkich. Kreska jakoś nie wprawia mnie w zachwyt, ale pierwszy odcinek był naprawdę dobrze wyważony, a ja z reguł daję szansę szkolnym komediom (szczególnie tym bez nachalnego fanserwisu). Na pewno rzucę okiem na jeszcze kilka odcinków.

Reklamy

4 komentarze

  1. Pierwszego tytułu nie oglądałam i nie zamierzam tego zmieniać. Z kolei drugi tytuł póki co oceniam w miarę pozytywnie. Z całą pewnością nie jest to nic wielkiego, ale nie wygląda najgorzej, chociaż już na początku seria, a przede wszystkim relacje głównych bohaterów skojarzyły mi się nieco z „Bakemonogatari”, której fanką nigdy nie byłam. Nie oglądam tej serii z jakąś wielką przyjemnością, ale też się zbytnio nad nią nie męczę co już samo w sobie jest dużą zaletą. Problem polega na tym, że jestem pesymistką i obawiam się, że im dalej w las tym będzie gorzej. Może nawet znacznie gorzej. No cóż, zobaczymy jak to się rozwinie.

  2. Dlaczego gdy pojawia się gdzieś w anime lizak i dziewczyna, to kojarzy mi się z Bayonettą :D

    Pierwszy tytuł jakoś mnie nie zachęcił. Natomiast drugi jak najbardziej. Jestem wielbicielem anime, które ukazują relacje międzyludzkie. Zbiera się pokaźna ilość anime do obejrzenia.

  3. @Kiia
    Ogólnie rzecz biorąc to w zakresie obyczajówek jestem wielkim optymistą jeśli seria wywarła na mnie dobre pierwsze wrażenie. Niby też się trochę boję, że ta seria się popsuje i byłoby mi tego bardzo szkoda, ale jestem dobrej myśli. Teraz znaleźć przyzwoitą komedię obyczajową o nastolatkach bez fanserwisu to wielkie szczęście :D.

    @szadel
    Mi się uzbierało w tym sezonie 5 serii do śledzenia na bieżąco – jak na mnie to ogromna liczba. Przez kilka ostatnich sezonów skakałem z radości jeśli znalazły się 3 takie serie. Albo obecny sezon jest taki świetny, albo ja przestałem być tak krytyczny wobec tego co oglądam :).

  4. @Miras
    Czyli jak mam rozumieć, będą kolejne wpisy na blogu? Sezon wakacyjny ponoć ma minąć pod znakiem nowych Czarodziejek z Księżyca, szczerze… jaram się nie wiedzieć czemu, chyba przez sentyment, że w telewizji było to pierwsze anime z jakim się spotkałem :) Czekam w tej serii nie na same czarodziejki, ale na kreskę i muzykę, czy zachowają pierwowzór, a może wykonają coś nowego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: