Kartka z Pamiętnika

Na co dzień nie uprawiam na blogu emocjonalnego ekshibicjonizmu i nie zanudzam czytelników historiami z mojego nudnego życia. Niemniej, raz na jakiś czas nachodzi mnie chęć przelania kotłujących się w głowie myśli na wirtualny papier. Konta na facebooku (ani na żadnym podobnym serwisie społecznościowym) nie mam, nie mogę przeto dzielić się zdjęciami mojej wyimaginowanej dziewczyny, krępującymi zdjęciami z imprez czy tandetnymi fotkami udającymi artystyczne zdjęcia. To wszystko znaczy, że jestem totalnie niedzisiejszy i niemodny, niektórzy powiedzieliby nawet, że nie istnieję. Spróbuję wobec tego choć symbolicznie zaznaczyć swoje istnienie pisząc notkę, która będzie bardziej wierna idei bloga jako grafomańskiego, internetowego pamiętnika. W dzisiejszej notce może mniej konkretów z mojego życia, ale za to trochę moich przemyśleń. Postaram się nie przynudzać, ale mogę nic obiecać :).

Źródło: hypable.com

Źródło: hypable.com

Do tych wielkich przemyśleń doprowadziła mnie sytuacja z mojego życia. Po raz pierwszy od opuszczenia murów uczelni mam szansę na względną stabilizację swojego życia zawodowego – dostałem się na staż, po którym mam realne szanse na zatrudnienie w firmie. Zapewne wiecie, że jestem absolwentem państwowej (podobno dobrej) uczelni, dyplom odebrałem ponad roku temu, a dziś cieszę się jak głupi z marnego stażu i faktu „pracy w zawodzie”, chore. Sytuację ludzi młodych (wykształconych, ale nie posiadających doświadczenia) na rynku pracy znają wszyscy więc nie będę się nad tym dłużej rozwodzić. Opowiem za to świetną anegdotkę. Czasem mnie i mojego brata nachodzi ochota na snucie różnych filozoficznych domysłów obracających się wokół takich nerdowskich tematów jak fantastyka, anime, gry komputerowe. Ostatnio doszliśmy do wniosku, że granie w gry MMORPG lepiej przygotuje młodzież do dorosłego życia niż jakiekolwiek szkoły. Brzmi niedorzecznie, ale już tłumaczę. W grach MMORPG (szczególnie tych koreańskich) postępy osiąga się poprzez tzw. grind (częste wykonywanie powtarzalnych, mało interesujących czynności). Grindem jest masowa eksterminacja potworów w celu zdobycia punktów doświadczenia, szukanie różnych przedmiotów w celu wzbogacenia się, spędzanie kupy czasu na rozwijaniu umiejętności rzemiosła itp. Gdy grind zaczyna przynosić efekty okazuje się, że nagroda jest mniejsza niż na początku oczekiwaliśmy (nudny quest zajął nam pół dnia, a nagrodą jest przedmiot przeznaczony dla innej klasy postaci), mimo to twórcy gry oczekują, że ukończenie kolejnych questów i zdobywanie nowych fantów przyniesie nam satysfakcję. W życiu jest tak samo; zapieprzasz w szkole i na studiach oczekując, że wejdziesz do grona, elity intelektualnej kraju i znajdziesz dobrze płatną pracę, ale zderzenie z rzeczywistością jest brutalne. Czymże jest zakuwanie przez 5 lat na kolokwia jak nie grindem? (Z grindu można jednak, w przypływie jakiś masochistycznych skłonności, czerpać satysfakcję, ale to już szczegół.) A na końcu przychodzi refleksja, którą mój brat wygłasza zwykle po średnio udanym rajdzie w World of Warcraft: „Całe życie z noobami” :D

Żeby nie było, że straszę kolegów studentów i zachęcam do porzucania studiów. Od tego drugiego jestem z resztą bardzo daleki – uważam, że studia to najpiękniejszy okres w życiu, w którym można się bardzo rozwinąć intelektualnie poprzez obcowanie z różnymi (przeważnie mądrymi) ludźmi. Seria Igrzyska Śmierci Suzanne Collins to co prawda fajna i dość trafna analogia współczesnego rynku pracy (każdy absolwent staje się z automatu trybutem), ale w praktyce chyba nie ma aż tak źle. Po drodze można przechodzić różne stadia depresji i kwestionować 5 lat swojego życia, które zmarnowało się na dziennych studiach, ale prędzej czy później w końcu się na coś trafi – trzeba być cierpliwym i nie dać się zwariować. Na pocieszenie dodam też, że niedawno w jakimś raporcie (bodaj Międzynarodowej Organizacji Pracy) mądre głowy ogłosiły, że sytuacja młodych na rynku pracy ma się poprawić już w 2016 roku. Pocieszające, nie? Swoją drogą to czytałem też ostatnio reportaż (a może widziałem go w telewizji… nieważne), w którym młody facet opowiadał historię swojej kariery w korporacji. Biedak po studiach przez 4 lata tułał się po jakiś stażach i bezpłatnych praktykach zanim znalazł etat. Podobno chwali sobie ten okres bo jako stażysta nauczył się parzyć świetną kawę i teraz może szpanować przez znajomymi.

Przyjemniejsze i ciekawsze tematy takie jak anime, książki czy gry komputerowe zostawię na kiedy indziej – nie będę w tej pseudopublicystycznej notce wyczerpywał wszystkich potencjalnych tematów na wpisy. Napiszę tylko, że wyciągnąłem niedawno z szafy Mass Effect 2 i teraz mam wielki dylemat czy dalej odgrywać Komandora Sheparda, który jest wierny swojej ukochanej Ashley Wiliams czy może dać się ponieść i zacząć romansować z Tali. Musieli w dwójce zrobić takie urocze sceny z quarianką, że aż się rozpływam ze szczęścia :D

Trzymajcie się! Do zobaczenia w następnej notce w najbliższym czasie (mam nadzieję :P).

Reklamy

One response

  1. Macie z bratem ciekawe spostrzeżenia i bardzo trafne. Przystosowanie młodych przez świat MMORPG. Nigdy nie popatrzyłbym na to w taki sposób, a jednak ma to wiele wspólnego ze sobą. Mnie również naszła taka refleksja… tym bardziej, że mój grind wygląda nieco inaczej (zresztą sam wiesz autorze wpisu). Pozwolisz, że gdy będę dyskutował kiedyś z kimś na temat uczenia się i pracy, przytoczę Twój wpis na blogu i doskonałe porównanie.
    Chciałbym jeszcze nawiązać do portali społecznościowych. Nie jesteś niedzisiejszy, po prostu masz głowę na karku i wiesz jaki bajzel i studnią bez dna pełną głupot, są portale społecznościowe. Przeszedłem przez ten etap i ogromnie ciesze się, że wykasowałem swoje profile i nie należę do żadnych klas czy innych „ksiąg twarzy”… Chociaż to ostatnie jeszcze istnieje, ale nie korzystam (wypadało by skasować). Ostatnio przeniosłem foto-bloga na właśnie WordPress i jestem bardzo zadowolony.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: