Trochę dobrej muzyki

Nie można cały czas słuchać metalu i słodziutkiego japońskiego popu w postaci openingów z anime. Czasem można (dla odmiany) posłuchać utworów, które nawet zblazowany i zapatrzony w swój „świetny gust” antropolog określi mianem „kultury”, a nie „komercyjnego śmiecia” :D. Przy okazji można też nieco rozruszać zakurzoną już kategorię „muzyka” na blogasku i powspominać sobie kilka świetnych filmowych soundtracków.

Phantom of the Opera

Chyba najbardziej rozpoznawalny kawałek ze świetnego musicalu, którego adaptacja z 2004 roku zalicza się z resztą do moich ulubionych filmów (polecam zapoznanie się z nim). Sam utwór był wielokrotnie coverowany – ja najbardziej upodobałem sobie wersję Nightwisha, która tylko nieznacznie ustępuje oryginałowi.

Learn to Be Lonely

Ten utwór towarzyszy końcowym napisom we wspomnianym powyżej filmie. Na pierwszy rzut oka wydaje się odbiegać od prezentowanej w Upiorze… estetyki, ale gdy wsłuchać się w tekst to okazuje się, że świetnie spisuje się on jako puenta do filmu.

Love is the Drug (Carla Gugino & Oscar Isaac)

Czas na lekką zmianę nastroju. Odświeżyłem ostatnio swoją znajomość z filmem Sucker Punch. Jako, że posiadam tylko „zwyczajną” wersję DVD zacząłem szukać na youtube scen z wersji reżyserskiej. Prezentowany utwór (będący coverem przeboju z lat 70′) świetnie pasuje do eklektycznego soundtracku filmu i trochę szkoda, że towarzysząca mu scena nie trafiła na ekrany kin. Może nie zmienia ona zbytnio wydźwięku i przesłania całości, ale widowiskowości nie można jej odmówić.



Skoro już jesteśmy przy takich musicalowo-kabaretowych klimatach… widział ktoś może takie filmy jak Burleska, Moulin Rouge! czy Nine? Po wielokrotnym przesłuchaniu Love is the Drug nagle zapragnąłem nadrobić zaległości w tym gatunku filmów :).

Reklamy

3 Komentarze

  1. Również wolę wersję Phantoma od Nightwisha. Oryginał zniewieściały^^

    Mało trochę tej muzyki ;)

  2. IMO wersja Nightwishowa tej pierwszej piosenki jest lepsza, bo śpiewała ją babka z faktyczną, operową skalą, a nie aktorka, co jest zresztą głównym problemem tego filmu, który poza tym całkiem lubię – Emmy Rossum i Gerard Butler się starają, ale ich śpiew wcale nie jest tak doskonały i fantastyczny jak wszyscy twierdzą, że jest.

    A Love is the Drug było w napisach końcowych w kinie, co, pewnie wyszedłeś szybko, co? ;)

  3. Z ciężkim sercem też muszę przyznać, że Upiór w wykonaniu Nightwisha jest lepszy. Oczywiście z całą sympatią do aktorów, którzy i tak sobie dobrze z tym śpiewaniem poradzili :).

    @Luka
    Części utworów, które ostatnio mnie inspirują z premedytacją nie wrzuciłem do notki. Jeśli tylko o nich nie zapomnę to może jeszcze kiedyś napiszę kolejny wpis tego typu.

    @SStefania
    Wiem, że „Love is the Drug” leciało podczas napisów :). Po prostu szkoda mi, że tą scenę wycięli z wersji kinowej, do niedawna myślałem, że to element soundtracku nieprzypisany do żadnej konkretnej sceny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: