Pierwsze wrażenia: Kokoro Connect & Tari Tari

Kolejny weekend i seans z kolejnymi premierami za mną. Dziś kilka słów o seriach obyczajowych. Żadnego fantasy, żadnego mordobicia, żadnego absurdalnego humoru. Będzie za to coś o zwykłych nastolatkach i ich zwykłych (w gruncie rzeczy) problemach, a akcja będzie się dziać w zwykłej japońskiej szkole. Przypadek chce, że obie serie nieco przywodzą na myśl niesławne anime K-ON! – jeden za sprawą kreski, a drugi za sprawą fabuły.

Na marginesie… zmieniłem ankietę *zerka na prawo*.

Kokoro Connect

„Melduję, że znalazłem sposób na przekonanie widzów, że w naszym klubie robimy coś więcej poza piciem herbaty!”

To anime przybliży nam losy piątki uczniów japońskiego liceum, w którym każdy uczeń musi obowiązkowo należeć do przynajmniej jednego kółka zainteresowań. Nasza paczka nie wykazuje zbyt wielkiej aktywności jeśli chodzi o życie szkoły i dlatego wszyscy razem lądują w „Kółku Badaczy Kultury”. W codzienną szkolną rutynę wkrada się jednak intrygujące wydarzenie – pewnego dnia Yoshifumi i Yui oświadczają kolegom, że rankiem jedno obudziło się będąc w ciele drugiego i vice versa. Reszta (w szczególności sceptyczna Himeko) nie chce wierzyć w takie nadprzyrodzone historie dopóki podobna przypadłość nie dotyka Iori i Taichi’ego.

W pierwszym odcinku akcji było jak na lekarstwo, bohaterowie nieśpiesznie przybyli do szkoły, spotkali się w klubie, porozmawiali o różnych błahostkach. Potem wysłuchali niestworzonej historii od swoich kolegów, a potem długo dyskutowali nad kolejnym przypadkiem zamiany ciał. Mimo braku jakichkolwiek innych wątków oglądało się dość przyjemnie, a czas się nie dłużył. Jest to zasługa nieźle skonstruowanych dialogów – bohaterom nie zdarza się przynudzać, a docinki w wykonaniu Himeko dodają odrobiny pikanterii. W zasadzie trudno wskazać jakieś wady kokoro Connect; seria prezentuje się nawet dość ładnie choć wszystkie sceny są statyczne. Z drugiej jednak strony trudno też doszukać się silnych stron, które mogłyby zaintrygować – dialogi to raczej mocna strona serii, ale na dłuższą metę może się okazać, że tytuł ten jest po prostu przegadany. Bohaterowie (może za wyjątkiem zadziornej Himeko) są do bólu przeciętni, mało było śmiesznych scen, trudno doszukać się nawet zalążków jakichkolwiek dłuższych wątków fabularnych. Sam motyw zamiany ciał ma potencjał, ale seria zdecydowanie potrzebuje jeszcze trochę czasu by się rozkręcić. Jak na razie można rzucić okiem… można, ale nie trzeba.

Tari Tari

Nie bójcie się! Jedzenie ciastek ogranicza się tylko do krótkiej wizyty w kawiarni.

W pierwszym odcinku poznajemy piątkę bohaterów. Kochająca muzykę Konatsu marzy o występie podczas dorocznego koncertu organizowanego przez szkolę, ale jej marzenia zostają zniweczone przez nauczycielkę twierdzącą, że dziewczynie brakuje talentu. Wakana to aspołeczna nastolatka zajęta swoimi sprawami, która mocno przeżywa rozstanie ze swoją wychowawczynią udającą się na urlop macierzyński. Sawa jest optymistką starającą się wspierać swoją przyjaciółkę Konatsu, ale jej główną pasją jest sport. Taichi znajduje się w trudnej sytuacji – jest jedynym w szkole członkiem sekcji badmintona, a przez to nie ma zbyt wielu znajomych i musi trenować w samotności. Z kolei Wien niedawno powrócił do Japonii po 12 latach nieobecności – rozeznanie się w kulturze i językowych niuansach swojej ojczyzny ciągle sprawia mu trudność. Cała piątka spotyka się przypadkowo za sprawą Konatsu, która jest zdeterminowana zaśpiewać podczas koncertu i w tym celu zakłada nowy szkolny chór.

Tej serii nie mam nic do zarzucenia. Wygląda naprawdę ładnie, bohaterowie to wyraziści, w miarę normalni nastolatkowie i od razu wzbudzają sympatię. Do tego towarzyszy nam spokojna i wpadająca w ucho muzyczka. Jest może troszkę naiwnie, ale czego oczekiwać od lekkiej obyczajówki okraszonej odrobiną humoru? Motyw zakładania chórku/kółka muzycznego jest może w świecie anime nieco spalony za sprawą tfu! K-ON!, ale to bynajmniej nie oznacza, że na Tari Tari trzeba patrzeć przez pryzmat tej (nie)sławnej serii. Osobiście lubię czasem obejrzeć taką lekką telenowelkę, bez nachalnego fanserwisu, bez przesadzonych dramatów, bez ciężkiego humoru. Lubię tak po prostu wrócić do czasów gdy samemu miałem naście lat i pokibicować bohaterom zmagającym się z codziennymi problemami, a jeśli przy okazji można się troszkę pośmiać i odrobinkę wzruszyć to tym lepiej.

Advertisements

3 komentarze

  1. Chyba sobie podziękuję Tari Tari. Opis fabuły czytało się jak zapowiedź kolejnego odcinka w jakiejś egzotycznej telenoweli :-)

    Zaryzykuję stwierdzeniem, że Hanasaku Iroha było lepsze, ponieważ kręciło się to wokół historii pensjonatu i jego losów. Tu natomiast mamy do czynienia z fochającym się kółkiem niedookreślonych uczennic. Nie… to nie dla mnie.

    A po cichu liczyłem, że może coś z tego anime wyjdzie.

  2. Hmmmm…. Kokoro Connect mam w planach do obejrzenia, ale już leciutko ostudziłeś moje zapędy mówiąc o ty, że seria może być przegadana. Liczyłam właśnie, że motyw zamiany ciał doda jej trochę dynamiki, ale cóż – przekonam się na własnej skórze ^^

    Co się zaś tyczy Tari Tari – ot, niezła obyczajówka, ale bez rewelacji. Osobiście trochę mi się dłużył pierwszy odcinek. Dla mnie to jedna z tych serii, którym tak po prawdzie nie mam nic do zarzucenia, ale jednak brakuje tego czynnika, który trzymałby mnie co tydzień przed monitorem ;) Jeśli jednak po zakończeniu planowałbyś jakąś recenzję i wyszłaby pozytywnie, z chęcią przemyślałabym kwestię dooglądania TT ;)

    Pozdrawiam ^^

    PS: Czy tylko mnie śmieszy, że w ankiecie opcja „Niech kwitnie moje życie towarzyskie!” nie ma głosów? xD Ale z nas wszystkich no-life’y hahahaha xD

    1. Wyniki ankiety faktycznie bardzo inspirujące :D. Wszyscy jak przystało na porządnych internautów spędzą wakacje samotnie przed komputerem :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: