Pierwsze wrażenia – Shininig Hearts, Tasogare Otome x Amnesia

Zdaję sobie sprawę, że ostatnimi czasy na blogu jest trochę monotematycznie (anime, anime, anime) :D. Ostatnimi czasy rzuciłem jednak okiem na kolejne nowe serie i mocno mnie korciło by napisać o nich kilka zdań. Korciło mnie tak mocno, że na dalszy plan zeszły wszystkie ewentualne pomysły na notki, które nie oscylowałyby wokół tej tematyki…

Dziś bierzemy na warsztat dwie serie – obie po pierwszym odcinku nie wgniatają w fotel, ale ciągle mają potencjał.

Shininig Hearts: Shiawase no Pan

Trzy dziewczyny przyszły w środku nocy do łóżka Ricka... bez podtekstów proszę!

Anime jest oparte na konsolowej grze RPG w klimacie fantasy. Głównym bohaterem jest młody chłopak imieniem Rick, który zamieszkuje wyspę Wyndaria i razem ze swoimi przyjaciółkami prowadzi słynną na całej wyspie piekarnię. Pewnego popołudnia nasza gromadka udaje się powozem po składniki niezbędne do wypieku chleba. W drodze powrotnej znajdują oni ranne magiczne stworzonko, a przy tej okazji spotykają niezbyt uprzejmego elfa Alvina, który stanowczo rozkazuje im odejść – barbarzyńscy ludzie nie powinni przebywać w lesie, na terytorium elfów. Bohaterowie nie zdają sobie sprawy, że Alvin już od dłuższego czasu przeczuwa niebezpieczeństwo nadciągające nad wyspę…

W pierwszym odcinku tej serii totalnie nic się nie działo. Przez większość czasu głównym bohaterem był chleb! Widzieliśmy pieczenie chleba, sprzedaż chleba, jedzenie chleba, kupowanie składników do chleba. Wszystko w cukierkowej otoczce, totalna sielanka. Jedynie wstawka z elfami pod koniec odcinka przypomniała mi, że mam do czynienia z serią fantasy, która ponoć ma mieć jakąś fabułę :D. Podczas seansu wielokrotnie zdarzało mi się uśmiechnąć, często jednak był to uśmiech zaprawiony politowaniem, a po głowie kołatała mi się wtedy myśl: „jakie to wszystko słodkie i naiwne, z ekranu litrami wylewa się lukier, gdzie tu ma być miejsce na magię i pojedynki?”. Shining Hearts ma jednak przyjemną dla oka kreskę (choć przez większość czasu prezentowano statyczne sceny) i oprawę dźwiękową. Seria bardzo wyraźnie nawiązuje też do estetyki znanej z gier jRPG; miłośnicy tych klimatów powinni dać jej szansę – może w ciągu kolejnych dwóch lub trzech odcinków się rozkręci i zaoferuje coś bardziej konkretnego niż widok stosów drożdżówek :D.

Tasogare Otome x Amnesia

W tym pokoju nie dzieje się nic dziwnego... wcale nie ma tu lewitujących przedmiotów, nie ma duchów...

W pewnej szkole grupka uczniów założyła swoiste „kółko detektywistyczne” zajmujące się badaniem wszystkich niewyjaśnionych incydentów mających miejsce na terenie szkoły. Członkami klubu są chłopak Teichii oraz dziewczęta: Momoe i Kirie. Klub ma jeszcze jednego członka – Yuuko jest duchem, którego dostrzec i usłyszeć są w stanie tylko Teichii i Kirie.

Pierwszy odcinek miał dość ciekawą konstrukcję. Oglądaliśmy codzienne scenki z życia członków klubu dwukrotnie: najpierw z perspektywy Momoe, która nie zdaje sobie sprawy z obecności Yuuko, a potem z perspektywy reszty bohaterów, z którymi Yuuko rozmawia i wchodzi w interakcję. Ta konstrukcja była zdecydowanie najsilniejszym i najbardziej intrygującym elementem odcinka (pewnie skłoni mnie to z resztą do rzucenia okiem na jeszcze jeden lub dwa odcinki). Rozczarują się osoby, które oczekiwały po Tasogare Otome x Amnesia opowieści z dreszczykiem – seria jest raczej komedią prezentującą bardzo specyficzne poczucie humoru, a wątek paranormalny z duchami stanowi do niej jedynie dodatek. Na plus serii wychodzą wyraziści bohaterowie i lekka romansowa otoczka. Ten tytuł nieco przypomina mi niektóre anime tworzone w ostatnich latach przez studio Shaft – za sprawą pewnym zabiegów graficznych, kreacji bohaterów i właśnie poczucia humoru. Miejmy jednak nadzieję, że bohaterowie nie osiągną poziomu zakręcenia kwalifikującego ich do pobytu w domu wariatów, a humor nie stanie się ciężkostrawny.



Wiele wskazuje na to, że jest to ostatnia lub przedostatnia notka dotycząca nowości jakie świat anime zaserwuje nam tej wiosny. Okazało się, że nie ma źle – jest kilka serii z potencjałem, a na wiele dobrych tytułów pewnie nawet nie rzuciłem okiem (dobre opinie słyszałem choćby o Sakamichi no Apollon czy Kuroko no Basket). W przyszłym tygodniu powinny się ukazać jakieś sensowne fansuby do Hyouka i prawdopodobnie pokuszę się jeszcze o notkę traktującą o tym tytule. Jak zwykle nie składam jednak żadnych obietnic :D.

Reklamy

2 Komentarze

  1. Zdanie znów nam się pokrywa :)
    Shininig Hearts nieznośnie sprawiło, że mimo godziny około 2 w nocy, poczułam się głodna (xD), ale tak jak Ty żyję nadzieją, że bułeczki to nie wszystko co ma ta seria w zanadrzu. Jestem w stanie wybaczyć wolny start… byle nie w ślimaczym tempie. Zobaczymy co pokaze w nastepnym odcinku.
    Na Tasogare Otome x Amnesia za to się odrobinkę zawiodłam, bo tak jak to ująłeś – spodziewałam się opowieści z dreszczykiem, a tu lipa :( Tytuł ma potencjał i wydaje się niezły, ale kiedy w końcu dostanę w formie anime horror z prawdziwego zdarzenia? W ostatnim czasie nic takiego się niestety nie trafia.

    Kuroku no Basket zaś polecam, polecam i jeszcze raz polecam – dawno nic mnie tak nie wciągnęło, jak właśnie ta specyficzna i zabawna seria o koszykówce :) Póki co jest to mój faworyt tego sezonu – czekam jeszcze tylko na Hyouka, ale małe szanse, że uda się mu przebić Kuroko ^^

    Pozdrawiam ^^

  2. Nie moje tytuły (chociaż na początku planowałem ”Amnesię” obejrzeć). Kuroko no Basuke jest sympatyczną sportową produkcją natomiast z Sakamichi no Apollon wieje geniuszem – gorąco polecam. Czekam na notkę o Hyouka, bo też planuję to obejrzeć.

    PS. W ostatnim akapicie popraw tytuły anime.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: