Pierwsze wrażenia – Accel World odcinek 1

Święta, święta i po świętach. Mam nadzieję, że porządnie wypoczęliście i macie siły by zmierzyć się z nadchodzącą maturą, końcówką semestru, sesją, pracą i czym tam jeszcze :). Mnie osobiście święta mocno wymęczyły za sprawą odwiedzin rodziny i związanych z tym licznych przygotowań. Gdybym mógł wybierać to wolałbym na Wielkanoc doświadczyć też nieco bardziej wiosennej pogody – takie wahania temperatur zdecydowanie nie są mi w smak. No, ale nie bajdurzenie o pogodzie miało być tematem dzisiejszej notki, miałem się zająć kolejną nową serią anime. Accel World na etapie zapowiedzi zwrócił na siebie moją uwagę – jak sytuacja wygląda po pierwszym odcinku?

Na marginesie: po dwóch miesiącach zmieniłem ankietę – zapraszam do głosowania!

Czy tylko ja dostrzegam tu pewien kontrast? :)

Akcja Accel World toczy się w niedalekiej przyszłości – w czasie, w którym dostęp do internetu i wirtualnej rzeczywistości jest powszechny, a każdy człowiek jest niemal 24 godziny na dobę podłączony do sieci. Głównym bohaterem serii jest Haruyuki – nastolatek z nadwagą, którego życie jest jednym wielkim pasmem udręk. Zmagając się ze światem realnym Haruyuki jest przepełniony goryczą i bywa opryskliwy nawet wobec swoich nielicznych przyjaciół. Chłopak pociechę znajduje jedynie w świecie wirtualnym gdzie jest wyjątkowo zdolnym graczem.

Pewnego dnia z Haruyukim kontaktuje się najatrakcyjniejsza dziewczyna w szkole – podziwiana przez wszystkich piękność znana jako Kuroyuki. Bohater otrzymuje od dziewczyny tajemniczy (i podejrzany) program o nazwie Brain Burst. Przy pomocy owego programu i swojej nowej znajomej chłopak odgrywa się na prześladujących go łobuzach. Okazuje się jednak, że Brain Burst kryje w sobie niejedną tajemnicę. Następnego dnia Haruyuki zostaje nagle wciągnięty do świata dziwnej gry, której uczestnicy toczą między sobą pojedynki, a on sam przybiera postać wojownika o pseudonimie Srebrny Kruk.

Na sceny akcji przyjdzie nam niestety poczekać do następnego odcinka :(

Jak na to, że pierwszy odcinek stanowi ledwie zawiązanie akcji to pierwsza styczność z Accel World wypadła nieźle. Sama idea bycia ciągle podłączonym do sieci i posiadania swojego wojowniczego alter-ego w świecie wirtualnym może była już może wykorzystywana nieraz, ale trudno odbierać to w kategoriach „zżynania” i braku oryginalności. Sama otoczka przywodząca na myśl gry MMORPG wydaje się z resztą dość atrakcyjna. Trudno przewidzieć, w którą stronę skieruje się fabuła tej serii, dobrze byłoby jednak by elementy wirtualnej rzeczywistości przeplatały się ze światem realnym. Mimo wszystko miło będzie zobaczyć przemianę ciamajdowatego bohatera, który powoli wychodzi ze świata komputerów. Kuroyuki także mogłaby się stać kimś więcej niż idealną w każdym calu, posągową postacią.

Dłuższą chwilę zajęło mi przyzwyczajenie się do kreacji postaci Haruyukiego. Nie chodzi tu jednak o jego osobowość – pod tym względem nie odstaje on z resztą od standardowego schematu nieśmiałego bohatera, który dobrze znamy z wielu młodzieżowych anime. Chodzi mi o jego wygląd – jest on zaprezentowany we wręcz karykaturalny sposób, narysowany w zupełnie innym stylu niż reszta postaci – podczas gdy wszyscy są bardzo wysmukli Haruyuki jest ledwo odstającym od ziemi grubaskiem, który od razu przywodzi na myśl stylizację super-deformed. Przyznam, że choć początkowo ten zabieg graficzny trochę mnie odrzucał to koniec końców seria wydaje się na tyle interesująca, że chętnie rzucę okiem na kilka kolejnych odcinków. Oglądając trailery moją uwagę zwróciły jednak przede wszystkim pojedynki rozgrywane w wirtualnym świecie i ich oprawa wizualna. Niestety pierwszy odcinek Accel World poskąpił mi tych scen i z ostatecznym werdyktem wstrzymam się dopóki nie poznam serii od tej strony. Strona fabularna tego anime także ma jeszcze sporo miejsca na rozwinięcie skrzydeł – zobaczymy czym zdecydują się zaskoczyć nas twórcy.

Reklamy

4 Komentarze

  1. Kurczę, aż korci mnie żeby to obejrzeć, bo wydaje się interesujące, ale właśnie matura wzywa:) Chyba zostawię to na czas mojej przyszłej wolności, bo naprawdę zachęciłeś mnie do obejrzenia tego, no i ten grubasek właśnie wygląda bardzo sympatycznie. Jedno mnie zatanawia jak oni planują zakończyć tę serię? Wciągnęło go? ok, ale raczej do końca życia tam nie zostanie.. Chyba, że pewność siebie mu się podniesie.

    1. Zgaduję, że po każdym „pojedynku” bohater będzie wracał do rzeczywistości, przekonamy się jednak dopiero w następnym odcinku.

      a tak btw; zdaje się, że wypełniając dane w swoim profilu zrobiłaś literówkę. Klikając na twój nick odsyła mnie na bookoffriend.wordpress.com, a powinno chyba być: „bookoffriends” („s” na końcu).

      Pozdrawiam^^

      1. no, ale zastanawia mnie co wniosą do jego ‚realnego’ życia te całe pojedynki. pewnie nic, łudzę się, że może to będzie coś głębszego.
        a dziękuje za info, bo sama bym nigdy tego nie zauważyła. Po dłuższych poszukiwaniach, znalazłam bąłd i naprawiłam.
        Pozdrawiam.

  2. Ok, dzisiaj na blogu również napisałem o pierwszych wrażeniach – m.in. z Accel World także zapraszam na swoje podwórko i dodam jedynie to, o czym nie wspomniałem.

    To tak. Zdawałem sobie sprawę, że będzie to taki naiwny tytuł, który zdobędzie największą popularność (coś jak w przypadku Guilty Crown tylko, że te było nadzwyczaj udane).

    Pierwszy odcinek nie zachwycił mnie. Postać Kuroyuki jest naprawdę tragiczna. Jeśli chodzi o karykaturalny wizerunek głównego bohatera – mnie on nie razi. Podobny zabieg wykorzystano w przypadku Tengen Toppa Gurren Lagann (mówię o Simonie, który wyrósł potem na królewicza). Jeśli chodzi o inspiracje w kwestii wirtualnego świata. Również daleki jestem od posądzaniem anime o jakieś plagiaty. Mimo wszystko tytułowy Accel World niczym się nie wyróżnia (w podobnym kształcie wyglądała przecież sieć w Ghost in the Shell, o podobnym wirtualnym świecie traktował też jeden epizod Welcome to NHK).

    Lekko zawiodłem się, że w anime nie było walk, natomiast większość wątku była starsznie nudna. Obawiam się o pojedynek w przyszłym odcinku. SPOILER: Widziałeś Mirasie wygląd tego ”czaszkowego jeźdzca”? Był taki przeciętny, beznadziejny… Mam nadzieję, że moje dobre zdanie o oprawie wizualnej po obejrzeniu zwiastuna nie zmieni się za sprawą anime.

    Jeśli chodzi o nową sondę. Jestem zdania, że oceny są miłe, ale nie obowiązkowe. Nie wiem czy masz tak jak ja, ale mi pod wpływem czasu zdanie o tytule się zmienia. Średnio co pół roku aktualizuję oceny wszystkich obejrzanych produkcji na MALu^^ Chodzi mi o to, że zbyt duże przywiązywanie uwagi do ocen niewiele da, bo z czasem tracą te noty na aktualności.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: