Pierwsze wrażenia – Medaka Box odcinek 1

Święta za pasem, ale nie może być tak, że w „ferworze walki” nie znajdzie się chwilka na relaks. Ja poświęcam swoje wolne chwile m. in. na zapoznawanie się z nowymi anime. Dziś jestem po seansie składającym się z pierwszego odcinka Medaka Box – serii, która na etapie zapowiedzi przykuła moją uwagę. Spodziewałem się po niej zabawnej komedii o licealistach. Co dostałem? Przeczytajcie poniżej :)

Medaka w pełnej krasie.

Żywiołowa i pewna siebie Medaka zostaje wybrana przewodniczącą uczniowskiego samorządu w prestiżowej szkole. Do pomocy w budowie nowych struktur samorządu dziewczyna angażuje Zenkichiego – swojego przyjaciela z dzieciństwa. Medaka deklaruje, że jest gotowa pomóc każdemu uczniowi – jest do dyspozycji 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu i można się do niej zgłosić z każdym problemem. Metodą komunikacji pomiędzy uczniami i nową przewodniczącą ma być tytułowe „Medaka Box” – skrzynka, do której każdy uczeń może wrzucić swój list z prośbą o pomoc.

Pierwszym zadaniem Medaki będzie przepędzenie chuliganów, którzy za swoją siedzibę upatrzyli sobie opuszczony budynek wykorzystywany niegdyś przez szkolną sekcję kendo. Bohaterka razem z Zenkichim ruszają na miejsce by tam udzielić łobuzom umoralniającego wykładu, a przy okazji spuścić im łomot. Po jakimś czasie okazuje się jednak, że cała sytuacja została ukartowana przez pewnego niezbyt sympatycznego spryciarza, który chciał mieć cały budynek sekcji kendo dla siebie! Medaka nie może opuścić w potrzebie tego biednego ucznia, którego kręgosłup moralny aż prosi się o naprostowanie…

Bohaterowie pewnie darzą się głębszymi uczuciami, ale jak na razie ich osobowości wypadają na tyle blado, że ewentualny wątek romansowy nie zapowiada się zbyt interesująco.

Spodziewałem się, że Medaka Box będzie szkolną komedią o codziennych perypetiach członków szkolnego samorządu próbujących rozwiązać nawet najdziwaczniejsze problemy zgłaszane przez uczniów. Taka formuła stanowi świetny punkt wyjścia do wielu gagów i to właśnie w humorze upatrywałem największej siły tej serii. W zamieszaniu związanym z przygotowywaniem notek z zapowiedziami umknął mi jednak fakt, że manga będąca pierwowzorem opisywanej dziś serii jest klasyfikowana jako „sztuki walki”… I faktycznie – w pierwszym odcinku Medaka Box było więcej „zabawiania się” z łobuzami niż śmiesznych sytuacji. Do tego „zgrzytu” dochodzi jeszcze inna sprawa – mocno zawiodłem się na kresce, a o stronie muzycznej serii w sumie nie ma co pisać.

Przyznam otwarcie, że trochę się rozczarowałem pierwszym odcinkiem tej serii. Jak na razie nie zamierzam jej jednak skreślać; sytuację ratuje obecność zabawnej, na swój sposób uroczej i obdarzonej wielkim apetytem koleżanki Zenkichiego, która ma o wiele większy komediowy potencjał niż cała reszta postaci razem wziętych :D. Pozytywnie zaskoczył mnie też fanserwis w serii – był bardziej stonowany niż się spodziewałem i ograniczył się w zasadzie tylko do dekoltu bohaterki i jednego bieliźnianego ujęcia :D. Do kreski mogę się też przyzwyczaić, a w kolejnych odcinkach proporcje pomiędzy humorem, bijatykami i stanowczo za długimi monologami bohaterki mogą być lepiej wyważone. Trochę szkoda, że seria oparta na popularnej mandze jak na razie nie wybija się ponad przeciętność… Zobaczymy, może po paru odcinkach się rozkręci :)

Reklamy

3 Komentarze

  1. Opinia widzę nam się w miarę pokrywa ^^ Moja jest prawdopodobnie naciągnięta wrażeniami z mangi, ale ogólnie pierwszy odcinek Medaki wypada jako takie „niby nic, a jednak coś” – ciężko się do czegoś szczególnie przyczepić, ale i trudno jakoś bardziej wychwalić.
    Miejmy jednak nadzieję, że się rozkręci (choć mam wrażenie, że w zależności od tego, w którym kierunku pójdzie, bardziej spodoba się Tobie lub mnie ;))

    Pozdrawiam ^^

  2. Jeden, dwa, trzy… – na dwa screeny doliczyłem się czterech cycków. Chyba podziękuję za tą serię ;-)

    Nie zrozum Mirasie, że sugeruję się jedynie ilością biustów w anime. Recenzję przeczytałem i tytuł jakoś do mnie nie trafia. ”Schoollife” zawsze kojarzy mi się z głupią sielanka nastolatków i wyolbrzymionymi problemami.

  3. Ja też chyba podziękuję za tą serię. W sumie nawet nie zamierzałam jej oglądać, ale teraz tylko umocniłam się w swym przekonaniu, że to chyba nie jest tytuł dla mnie. No może jak będę się nudziła to jednak rzucę na to okiem ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: