Z pamiętnika gracza – Tomb Raider: Anniversary

Kiedy Lara Croft i gry z serii Tomb Raider święcił triumfy na pecetach ja znałem je tylko ze słyszenia. Były to czasy kiedy domowy komputer nie stanowił jeszcze standardowego wyposażenia przeciętnego polskiego gospodarstwa domowego, a ja w pełni usatysfakcjonowany byłem graniem na popularnej w owym czasie konsoli pegasus. Po jakimś czasie jednak kult panny Croft zaczął zanikać (ponoć za sprawą coraz słabszych gier z jej udziałem), a gdy ja rozpocząłem przygodę z grami na peceta było o wiele więcej innych hitów, w które wypadało zagrać – o Tomb Raiderze wspominało się tylko okazyjnie. Z resztą szybko zacząłem preferować gry strategiczne, a potem cRPG i na nadrabianie zaległości z zakresie gier akcji takich jak Tomb Raider nie było miejsca.

Wspinaczka, skakanie, wspinaczka, skakanie… niby ciągle to samo, ale jakimś sposobem gra nigdy się nie nudzi.

Takim oto sposobem Pannę Croft znam głównie za sprawą Angeliny Jolie, jej roli w filmach (swoją drogą dość słabych) z serii Tomb Raider i kilku nostalgicznych artykułów w prasie i internecie. O tej marce przypomniała mi jednak kupowana sporadycznie prasa komputerowa – jakiś czas temu do pewnego czasopisma dołączono grę Tomb Raider: Anniversary będącą remakiem pierwszego Tomb Raidera. Ostatnio wygrzebałem odpowiednią płytę z szafy i stwierdziłem „Dlaczego nie?”.

Pierwszym co rzuciło mi się w oczy było podobieństwo rozgrywki do Prince of Persia: Piaski Czasu, z którym miałem dawno temu styczność – tutaj też rozgrywka polega na wykorzystaniu akrobatycznych zdolności postaci by dotrzeć do ukrytego przejścia, unikać pułapek i rozwiązywać zagadki. Okazyjnie trzeba wykorzystać swój mały arsenał by rozprawić się z kilkoma przeciwnikami. Jak dla mnie jednak gra mogłaby być całkowicie pozbawiona walki i skupiać się tylko na wspinaczce, skakaniu i zagadkach – pokonywanie kolejnych lokacji daje sporą satysfakcję, z kolei podczas walki zdarza mi się lekko zirytować :D.

Grafika gry ciągle daje radę… pomimo faktu, że ma już prawie 5 lat.

Gra jest wyjątkowo wciągająca pomimo symbolicznie zaznaczonej fabuły – Lara poszukuje elementów artefaktu, który był obsesją jej nieżyjącego ojca, a w tle czai się potężna korporacja pragnąca położyć na skarbie swoje łapy. Co jakiś czas jesteśmy uraczeni krótką scenką, ale o rozbudowanych dialogach i skomplikowanej intrydze nie ma co marzyć – Tomb Raider jest wszak grą akcji, a nie RGPiem. Z tych powodów trudno mi także uznać Larę Croft za postać kultową – podczas gry nie dowiadujemy się nic o jej osobowości. Nie przeczę jednak, że szorty pozwalają podziwiać jej zgrabne uda, a budowa jej klatki piersiowej jest jak najbardziej satysfakcjonująca :D.

Zamiast szukać na siłę kolejnego klasyka jRPG i babrać się z emulatorami znalazłem sobie zręcznościową grę, która daje sporo frajdy. Nie powiem, że stałem się zagorzałym fanem takich gier, ale miło w końcu poznać postać, w której niegdyś „kochali” się gracze. Tym bardziej, że remake prezentuje Larę w wysokiej rozdzielczości i naprawdę można podziwiać jej wdzięki. Pomimo braku zapiętej na ostatni guzik fabuły i żywych dialogów gra oferuje rozrywkę na wysokim poziomie… trzeba jej jednak wybaczyć pewne kwiatki: obecnie zdumiewa mnie obecność agresywnych goryli w prastarych ruinach na terenie Grecji :D.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: