Miras poleca: Wyznania Gejszy

No i zrobiłem sobie przerwę od bloga na prawie dwa tygodnie. Nie myślcie sobie jednak, że przez tam czas się obijałem – co to to nie; byłem po prostu zajęty odpoczywaniem po (jakże ciężkiej) sesji, na którą składały się aż dwa egzaminy :D. Z resztą, nie ma się o co martwić, takie krótkie przerwy od bloga zdarzały mi się już i nie są powodem do paniki. Zaręczam, że zerkałem tu regularnie i czytałem notki na innych blogach :D. Na emigrację z krainy blogów jak na razie nie mam zamiaru i zapewniam, że jeszcze przez jakiś czas będziecie musieli mnie znosić.

Tak poza tym, powyższy akapit nie ma większego sensu i proszę nie wyciągać na jego podstawie pochopnych wniosków. Po prostu czułem potrzebę napisania czegoś w tym stylu :D. Kiedy już wyrzuciłem to z siebie mogę przejść do właściwego tematu dzisiejszej notki. Nie jest wielką tajemnicą fakt, że sporo czytam (czasem ubolewam, że za czytanie książek nie dają medali). Przyznam, że w ręce wpada mi głównie literatura fantasy, ale lubię czasem dla odmiany sięgnąć po coś innego. Ostatnio zabrałem się za kupione swego czasu okazyjnie Wyznania Gejszy.

W filmie zagrali wspaniali aktorzy; warto jednak wspomnieć, że rolę młodej japonki zagrała aktorka pochodząca z Chin.

Zaznaczam, że zanim na stoisku z tanią książką znalazłem książkę Arthura Goldena miałem przyjemność obejrzeć film powstały na jej podstawie. Moim zdaniem całkiem słusznie zebrał wszelkie nagrody i tak mi się spodobał, że nie mogłem przepuścić okazji do przeczytania książki (którą dodatkowo zachwalała mi jakiś czas później moja dobra znajoma). Na dobrą sprawę wszelkie superlatywy, którymi za chwilę zasypię książkę mogą się też odnieść do filmu, który (nie licząc nieco zmienionego, ale w samej istocie oddanego trafnie, wątku pod koniec powieści) jest wierną adaptacją. Oczywiście ani książka, ani film nie są żadnymi nowościami (film gościł na ekranach kin w 2005 roku), ale jeśli jakimś cudem ktoś nie miał jeszcze przyjemności zapoznać się z opowieścią Sayuri to z całego serca zachęcam do nadrobienia zaległości.

Książka przybliży nam losy biednej dziewczyny imieniem Chiyo, która wbrew swojej woli rozpoczyna swoją pełną przeciwności drogę do zostania gejszą. Na drodze nie stoją jedynie ciężkie nauki tańca, etykiety i sztuki makijażu, ale też złośliwość zawistnej gejszy Hatsumomo, która nie patrzy przychylnie na swoją przyszłą rywalkę. Zrozpaczona i stłamszona Chiyo spotka na swojej drodze pewnego przedsiębiorcę, który w paru słowach przywróci jej wiarę w siebie. Od tego czasu bohaterka znajduje nowe siły do zmagania się z przeciwnościami losu i pod opieką słynnej gejszy Mamehy przemienia się w piękną Sayuri. Zdobywając coraz większą popularność Sayuri ma nadzieję, że z każdą chwilą coraz bardziej zbliża się do ponownego spotkania z mężczyzną, który odmienił jej życie.

Do napisania książki autorowi posłużyły między innymi wywiady z prawdziwymi gejszami; choćby z tego względu stanowi ona bardzo ciekawą lekturą, która pozwoli choć nieco wniknąć w tajemniczy świat gejsz, reguły nim rządzące, ale też zmiany jakie w nim zachodziły na przestrzeni lat. Oczywiście książka jest nie tylko pewnym pseudo-dokumentem, jest raczej powieścią obyczajową, dramatem, a może przede wszystkim romansem. Atrakcyjności dodaje jej narracja prowadzona z perspektywy pierwszej osoby. „Wyobraź sobie, że siedzimy w cichym pokoju wychodzącym na ogród i rozmawiamy o starych czasach przy czarce zielonej herbaty.” – tak brzmi pierwsze zdanie i już od pierwszej chwili naprawdę ma się wrażenie, że w towarzystwie pięknej gejszy popija się herbatę na werandzie herbaciarni i słucha jej opowieści, a ten niesamowity stan utrzymuje się przez cały czas. Książka niemiłosiernie wciąga i pomimo jej sporej objętości miałem wrażenie, że skończyła się stanowczo za szybko choć autor zakończył opowieść z wielkim wdziękiem. Wyznania Gejszy mogę z całego serca polecić nie tylko miłośnikom kultury wschodu, ale wszystkim, którzy nie gardzą dobrą powieścią obyczajową. Filmową adaptację za to rekomenduję wszystkim bez wyjątku; jest to po prostu dobre kino, które miło ogląda się bez względu na preferencje gatunkowe.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: