Wirtualnych fenomenów ciąg dalszy

Niedawno pisałem troszkę o marketingu, portalach społecznościowych i fikcyjnych postaciach, które za sprawą tych dwóch poprzednich stają się coraz bardziej realne. Jakiś czas później rzuciłem okiem na stronę sankakucomplex.com, na której czasem można przeczytać nawet fajne ciekawostki (częściej jednak strona opływa w straszne głupoty), a tam ktoś zamieścił materiał z naszego polskiego podwórka, który prezentuję poniżej.

News podobno jest drugiej świeżości gdyż koncert, o którym mowa odbył się już jakiś czas temu. Pewnie zaprezentowano go w charakterze „przyrodniczej ciekawostki” i wątpię by nagle ogólnopolskie rozumienie określeń „vocaloid” czy „Miku Hatsune” miało wzrosnąć, ale takie drobiazgi powinny cieszyć osoby lubujące się w japońskiej popkulturze. Mimo wszystko materiał dobrze ilustruje to o czym pisałem ostatnio – coraz trudniej rozgraniczyć świat wirtualny i realny, szczególnie w zakresie popkultury.

Mnie osobiście cała sprawa szczególnie nie rusza gdyż fenomen Miku i vocaloida jest dla mnie trudny do zrozumienia i nie mam pojęcia czym się tu można zachwycać. Nie będę się rozpisywał o moich muzycznych upodobaniach, ale dość powiedzieć, że co sławniejsze utwory Miku mnie nie kręcą…

Reklamy

3 Komentarze

  1. O ile się nie mylę (nie mylę się, prawda?), to Miku koncert miała już jakieś pół roku temu, a i to chyba nie jeden. No ale cóż, miło że i do nas, choć z opóźnieniem, docierają takie „news’y” zza oceanu (kontynentu i morza? oO).

    Co do mnie, to nawet lubię Miku i jej piosenki. (nawet mam chyba jedną na dysku, a i jakaś grafika też się znajdzie. Jednak chyba nigdy nie zrozumiem jak to jest być fanatycznym Otaku).

    W odróżnianiu świata rzeczywistego i wirtualnego problemów właściwie nie mam (aczkolwiek czasami zdarza mi się pomarzyć o jakiejś dwuwymiarowej dziewczynie ;P).

    Pozdro all!!!

  2. Ja też je lubię… jeśli można tak powiedzieć, ponieważ słyszałam tylko kilka jej piosenek, więcej mam chyba obrazów z Vocaloidami.

    Ciekawe jak to możliwe, ze jest tak popularna (chociaż porównując ja do wielu „gwiazd i gwiazdeczek”…)

  3. Widzę, że w przeciwieństwie do mnie nie jesteś fanem Vocaloidów. Może nie jestem jakąś wielką fanką, ale sam koncert Miku był dla mnie przełomowy. Miku wygląda jak prawdziwy chologram. Te cienie, te zgięcia materiału, ta animacja. Po prostu coś wspaniałego. A to wszystko był tylko szklany ekran, a tak to przepięknie wyglądało. Może nie zupełnie widać to na tym filmiku, ale obejrzyj se te filmiki: http://www.anime-chronicle.pl/2010/11/13/koncert-miku/ w wersji HD wygląda lepiej.
    PS: U mnie nowa notka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: