Miras poleca: „Ruda Sfora” M. L. Kossakowskiej

Jeśli miałbym wymienić tylko jednego polskiego twórcę fantasy, którego cenię sobie najbardziej to z dużym prawdopodobieństwem (po dłuższym namyśle) wskazałbym Panią Kossakowską. Znajomość z pisarką zacząłem od Siewcy Wiatru, którego lektura wystarczyła bym stał się zagorzałym fanem jej twórczości. Potem był jeszcze Zakon Krańca Świata, po którym nie było już odwrotu :D. Ostatnio wpadła mi w łapki Ruda Sfora będąca nieco nowszym dziełem choć jest już dostępna na rynku od kilku lat.

Tak na marginesie – zmieniłem ankietę. Zachęcam do głosowania!

Okładka jest bardzo intrygująca. (Grafika ze strony wydawnictwa Fabryka Słów)

Pisząc książkę autorka oparła się na wierzeniach zamieszkującego Syberię ludu Jakutów choć sama przyznaje, że niektóre kwestie zinterpretowała dość swobodnie, a także zaczerpnęła pewne elementy z wierzeń innych ludów zamieszkujących północ europy. W książce poznamy losy Ergisa – młodzieńca, który ma zostać następcą potężnego szamana jakim był jego dziadek. Ergis będzie musiał zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu; na wpływową pozycję szamana ostrzy sobie zęby pewien oszust, a szybko okaże się także, że świat duchowy, z którego moc czerpią szamani, znalazł się w ogromnym niebezpieczeństwie. Bohaterowi przyjdzie w końcu przemierzać kolejne krainy zaświatów w towarzystwie swojego szamańskiego wierzchowca, zamieszkujących tamtejsze krainy bohaterów, magicznych istot i bóstw. Chłopak i jego kompani stawią czoła tytułowej Rudej Sforze i spróbują znaleźć odpowiedź na pytanie czym jest przerażająca armia siejąca spustoszenie w zaświatach.

Osoby znające choć nieco twórczość Kossakowskiej znajdą tu ten sam poetycki styl, którym pisarka urzekała czytelników w swoich poprzednich książkach. Jak zwykle zebrała ona gromadkę ciekawe i wielowymiarowo zarysowanych postaci, które tworzą nader interesującą zgraję starającą się wspomóc Ergisa, którego wiele rzeczy po prostu przytłacza (jest on wszak dopiero chłopcem). Zagadka pochodzenia Sfory gwarantuje ciekawe doznania, a od siebie dodam, że jej rozwiązanie wywarło na mnie spore wrażenie. Samo osadzenie akcji powieści w jakuckich zaświatach gwarantuje sporą dozę egzotyki – w końcu taka tematyka nie jest zbyt często wykorzystywana ani w książkach fantasy, ani w filmie, ani w żadnej dziedzinie sztuki gdzie dominują raczej mitologie starożytnej Grecji i Egiptu. Już przy okazji samej lektury książki można dowiedzieć się ciekawych rzeczy, a miłym dodatkiem jest zamieszczony na końcu słowniczek pojęć związanych z wierzeniami ludów zamieszkujących Syberię. Choć do rozpoczęcia przygody z Kossakowską polecałbym Siewcę Wiatru lub jej opowiadania o niebiosach to jednak Ruda Sfora także powinna dobrze poradzić sobie w tej roli i na pewno zachęci do sięgnięcia po inne dzieła autorki. Gorąco polecam wszystkim szukającym w polskiej fantastyce czegoś naprawdę oryginalnego i nietypowego.

Advertisements

4 komentarze

  1. Z literaturą pani Kossakowej miałem do czynienia przy okazji Zakonu Krańca Świata. Naprawdę świetne (polecam), ale mam spory zarzut do siebie za brak czasu/chęci (raczej chęci) na przeczytanie części drugiej.
    A jeśli chodzi o moich ulubionych autorów to bez dwóch zdań Eugeniusz Dębski i Anna Kańtoch. Sposób w jaki bawią się językiem jest naprawdę godny podziwu. Ich opisy i porównania niejednokrotnie doprowadziły mnie do zachwytu. Co prawda polszczyzna pana Dębskiego jest dużo lepsza, ale Kańtoch nadrabia kreując niezwykle fascynujące realia (Przedksiężycowi).

  2. A Kossakowska nie pisała przypadkiem jakiś książek o aniołach, bo mi się tak jakoś kojarzy, lecz tytułu nie pamiętam? Jakoś jej twórczość nie specjalnie mi przypadła do gustu, ale ja jestem bardzo wybredna w tej dziedzinie i raczej ciężko mnie zadowolić.

    1. Kossakowska jest znana przede wszystkim ze swoich „anielskich” dzieł. Zbiory opowiadań, „Siewca Wiatru” i ostatnio też „Zbieracz Burz”, którego jeszcze nie miałem przyjemności przeczytać.

  3. Ja miałabym pewne wątpliwości. Jedna z jej książek (nie będę wymieniała tytułu, bo jak ktoś nie wie, to i tak mnie nie zrozumie) paskudnie, okropecznie i drastycznie mi się nie podoba. Nie ukrywając – była po prostu kiepska, w momencie kiedy po kontynuacji spodziewać można by się czegoś znacznie lepszego…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: