Kirino Kousaka – specjalista ds. marketingu

Ore no Imouto ga Konnani Kawaii Wake ga Nai to świetne anime, powiedziałbym nawet, że to najlepszy tytuł ze wszystkich jesiennych propozycji; jest śmiesznie, uroczo, a jakość produkcji jest bardzo wysoka. Bohaterowie także są niczego sobie, a przodująca im bez wątpienia Kirino pewnie zajmie w niedalekiej przyszłości wysoką pozycję w rankingach popularności animowanych bohaterek (wątpię jednak, że przebije te moe-bloby z K-ON!… a szkoda). Nie chcę jednak rozwodzić się nad zaletami anime ani nad wdziękami Kirino (choć niewątpliwie jest nad czym się rozwodzić). Szukając ostatnio na youtube pełnej wersji openingu do tej serii trafiłem na pewną ciekawostkę, a mianowicie na użytkownika KirinoKousaka.

Uwielbiam tą zwariowaną bandę... Kirino <3

Kanał jest opisany danymi osobowymi Kirino i ozdobiony odpowiednimi grafikami, zamieszczono tam reklamówki i krótkie filmiki promujące serię. Na dodatek w znajomych ma użytkownika GokouRuri (zupełnie jak ociekająca mrokiem inna bohaterka serii), a obie dziewczyny piszą sobie nawzajem komentarze do profilu. Nie jestem do końca przekonany co do „oficjalności” kanałów dziewcząt na youtube, ale wycieczka na oficjalną stronę anime pozwala łatwo dotrzeć na twitterowy profil zarówno Kirino jak i Ruri. W tym przypadku nie ma już wątpliwości, że jest to profil oficjalny i świadomy zabieg ekipy odpowiedzialnej za promocję. Zabieg chyba dość skuteczny bo w chwili pisania tej notki Kirino ma już niemal 22 tysiące „followers” i napisała ponad 2 tysiące wiadomości.

No cóż… takie zabiegi nie są niczym szczególnie nowym i są względnie popularne także w naszym kraju (chyba wszyscy kojarzą wszelkie profile miast, instytucji i celebrytów na naszej-klasie). Uważam, że wykorzystywanie w ten sposób portali społecznościowych i internetu w ogóle to świetna sprawa i warto rozwijać się w tym kierunku (znajoma pisze nawet pracę magisterską na podobny temat). Dziwię się jednak trochę, że twórcy nie poszli w tym względzie na całość – mają profile na twitterze i niconico (który jest portalem wybitnie japońskim), a gdzie podział się na przykład facebook? W okresie kiedy anime jest coraz bardziej popularne na zachodzie i szybko dociera tam także w 100% legalnymi kanałami można by pokusić się o posłanie Kirino na kurs angielskiego by mogła zapełnić swój twitter wpisami w dwóch językach i kontaktować się z fanami w wielu krajach.

Mogę jedynie przyklasnąć marketingowym pomysłom osób odpowiedzialnych za Ore no Imouto…, ale cała sytuacja natchnęła mnie do jeszcze jednej refleksji. Jeśli wszystko będzie dalej rozwijać się w tym kierunku to możliwe, że za niedługo portale społecznościowe będą musiałby nieco zmienić swoją postać – zawierać będą tyle samo marketingowej papki co inne media, użytkownicy będą mieć na swoich listach znajomych więcej fikcyjnych postaci niż „namacalnych” osób, a z czasem pewnie trudno będzie wskazać konkretną granicę pomiędzy światem wirtualnym i realnym. Nie lekceważcie potęgi internetu – nie bez powodu ktoś napisał kiedyś, że Barack Obama wygrał wybory dzięki twitterowi. No cóż… trzeba uczyć się jak rozważnie korzystać z mass mediów.

To fajna sprawa, że już teraz można śledzić piękności takie jak Kirino na twitterze i przeglądać ich często aktualizowane galerie na facebooku, a w przyszłości będzie w tym względzie tylko lepiej. Trzeba jednak pamiętać, że śliczna dziewczyna nie wyskoczy z monitora prosto w nasze ramiona (choć nie będę nikogo potępiał jeśli od czasu do czasu pozwoli sobie o tym na chwilę zapomnieć i pofantazjować :D) – lepiej pamiętać, że tuż obok można znaleźć kogoś z krwi i kości ;).

Reklamy

4 komentarze

  1. Facebook powoli staje się bardziej popularny niż emaile, które kiedyś też służyły podobnym akcjom. Zabawne jest to, że wirtualna rzeczywistość staje się bardziej prawdziwa niż prawdziwa (w końcu jak nie masz konta na FB to tak jakby cię w ogóle nie było). Ale dywagacje egzystencjonalne na bok.
    Zamieszałeś mi w głowie. Właśnie miałem zacząć oglądać K-ON! a ty mi wychodzisz tutaj z takim tekstem. Ehh…

    1. Zgodzę się z twoimi dywagacjami egzystencjalnymi choć w ich myśl masz właśnie do czynienia z widmem, które nie istnieje (bo nie posiada konta na facebooku), a mimo to dalej uparcie prowadzi tego bloga :D.
      Co do K-ON! to otwarcie przyznaję, że jestem tej serii niechętny i zbrzydła mi po kilku odcinkach, a w tym gatunku można znaleźć lepsze pozycje. Wiadomo jednak, że gusta są różne, a na kilka odcinków zawsze można rzucić okiem dla wyrobienia sobie własnego zdania.

  2. Ja nie mam konta na Facebooku dlatego nie istnieję ^_^ , a taka Kirino jakby miała to by była bardziej żywą postacią ode mnie z tego wynika. Reklama, reklamą, ale co by to było jakby otaku jakiś miał same postacie z anime w znajomych.

  3. To się nieźle dobraliśmy bo też nie mam konta na Facebooku. Choć przyznam szczerze że miałem już myśli „wskrzeszające”.
    Jak można mieć poduszkę i kołdrę z nadrukiem w postaci postaci z anima, to czemu nie znajomego który jest narysowany.

    Hej, a jak my na serio nie żyjemy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: