Pierwsze wrażenia – Kami Nomi zo Shiru Sekai

Kolejne pierwsze wrażenia w tym sezonie, dziś czas na pierwszy odcinek nowej szkolnej komedii romantycznej. Jako, że jestem wielkim fanem gatunku (:D) nie mogłem sobie odmówić seansu i przyznam, że dałem Kami Nomi zo Shiru Sekai spory kredyt zaufania choć nie spodziewałem się rewelacji. No cóż… rewelacji faktycznie nie było, ale trzeba naprawdę dużo złej woli by uznać serię za kiepską. Bardziej szczegółowa relacja poniżej. Jeśli chodzi o przyszłe notki to mam szczere chęci obejrzeć i napisać notkę o pierwszym odcinku Togainu no Chi, ale nie wiem co z tego wyniknie z racji mojego zdystansowanego (delikatnie mówiąc) podejścia do yaoi, które mocno czuć w tym tytule…

- "Jakie wymiary ma twoja dziewczyna? 90-60-90?" - "1024 x 768 pikseli..."

W odcinku

Siedemnastoletniego Keimę trudno uznać za duszę towarzystwa – większość czasu spędza sam, zatopiony w grach wideo. Mimo to jest on wybitnym znawcą kobiet i ponoć żadna nie jest w stanie mu się oprzeć… Wielka szkoda, że tyczy się to tylko bohaterek gier, a prawdziwe dziewczęta mają go za dziwaka. Nie zraża się on jednak docinkami uważając, że świat wirtualny jest o wiele bardziej pociągający.

"Amator! Co ty możesz wiedzieć o kobietach?"

Keima uchodzi w internecie za znawcę tematu i często dostaje maile od mniej doświadczonych graczy. Pewnego dnia otrzymuje on dziwną wiadomość – „Ponoć potrafisz usidlić każdą dziewczynę, jeśli to prawda to mam jedną dla ciebie”. Bohater odbiera treść wiadomości jako wyzwanie i poirytowany przyjmuje zakład. Okazuje się jednak, że odpisując na maila zawarł pakt z mającą postać kawaii dziewuszki demonicą Elci.

Elci chyba rozminęła się z powołaniem... powinna była zostać sprzątaczką.

Chłopakowi trudno pogodzić się z faktem, że zawarł pakt z diabłem. Razem z Elci muszą teraz polować na zbiegłe z piekła duchy, które upatrzyły sobie kryjówki w dziewczęcych sercach. Jedyną drogą do wygnania ducha z jego nowego leża jest sprawienie by dziewczyna się zakochała – wtedy w jej sercu będzie miejsce tylko dla ukochanego, a duch zostanie zmuszony do opuszczenia swojej norki. Wygląda na to, że Elci została wprowadzona w błąd reputacją Keimy, który o płci przeciwnej ma blade pojęcie…

"Agencie Keima, oto twój nowy cel."

Protesty na nic się nie zdają – piekło jest w tych sprawach bardzo skuteczne, a magiczne obroże mają dopilnować by nasza dwójka wywiązała się z zadania. Pierwszą „ofiarą” ma być Ayumi – dziewczyna z klasy Keimy, która przygotowuje się do zawodów sportowych. Dzięki sztuczkom Elci udaje się zmotywować Keimę do „podrywania” (:D) koleżanki. Pierwsze, niezbyt delikatne próby powodują jednak tylko irytację dziewczyny…

Nie ma to jak subtelność...

Mimo pewnej niezdarności w kontaktach z kobietami Keimie nie można odmówić spostrzegawczości. Dostrzega on, że Ayumi ma pewne problemy ze starszymi koleżankami z drużyny i z tego powodu symuluje ona kontuzję by mieć wymówkę do wycofania się z zawodów. Później Keimie udaje się nakłonić dziewczynę do zwierzeń, a jego miłe słowa sprawiają, że zostaje nagrodzony buziakiem. W ten sposób duch zostaje wygnany, a Elci może go schwytać – pozornie wszystko dobrze się kończy.

Nazajutrz wszystko wskazuje na to, że Ayumi nie do końca pamięta wczorajsze zajście co w pewnym sensie czyni całą sytuację łatwiejszą do przełknięcia dla Keimy. Nie jest to jednak koniec niespodzianek – Elci postanowiła podszyć się pod jego siostrę i zapisać się do tej samej klasy…

Komentarz

Sympatyczne, a nawet bardzo. Fabuła co prawda troszkę naciągana, Elci to po prostu kawał śliczności i naiwności, a okropny otaku jako główny bohater jakoś nie do końca mnie przekonuje… mimo to oglądało się naprawdę przyjemnie. Od strony technicznej także mam bardzo pozytywne wrażenia. Fajne projekty postaci (choć Elci jest troszkę zbyt cukierkowa), ładna kreska, niezła muzyczka przygrywająca w tle i nawet znośny opening (co ciekawe śpiewany po angielsku), którego animacja miejscami nawiązuje do gier komputerowych.

Trochę narzekałem na bohaterów, ale pomimo pewnej schematyczności i nieskomplikowania wydają się oni sympatyczni. Nawet Keima nie wyszedł najgorzej, jest co prawda oderwanym od rzeczywistości, monotematycznym maniakiem, ale nie wydaje się przy tym obleśny. Uważam, że są bardziej wdzięczne metody na stworzenie osamotnionego i niezrozumianego bohatera niż robienie z niego miłośnika wirtualnych dziewcząt… naprawdę nie rozumiem tego popkulturowego zjawiska, ale cóż… skoro to teraz takie chodliwe to czemu nie? Twórcy przynajmniej zadbali o aparycję naszego herosa, jak na obleśnego otaku to jest całkiem przystojny. Elci jako chodząca śliczność wypadła nieźle; szczebiocze swoim uroczym głosikiem, ślicznie się rumieni, a przy okazji nie pokazuje majtek (choć pewnie znajdą się osoby uważające to za wadę) – aż trudno uwierzyć, że jest demonem odpowiedzialnym za łapanie zbiegłych z piekła dusz… do takich pomysłów twórcy anime zdążyli nas jednak przyzwyczaić. Mnie osobiście Elci urzekła tym, że cały czas nosi ze sobą miotłę, a gdy jest zdenerwowana zaczyna zamiatać :D.

Fabuła oparta na tym całym łapaniu duchów jest może i zabawna, ale strasznie naciągana. Nie wiem w jakim kierunku będzie zmierzać, ale spodziewam się, że pomiędzy zabieganiem o serca kolejnych dziewcząt Keima będzie się uczył, że świat wirtualny wcale nie jest wiele lepszy od prawdziwego i może przekona się do dziewcząt, które nie są zbiorem zer i jedynek. Pomijając główny wątek dotyczący polowania na zbiegłe dusze to złapałem się na tym, że strasznie spodobała mi się sama historia rozwijającego się uczucia Ayumi i zabiegającego o nią Keimy. Nie było wielkiego dramatycznego romansu, ale całość wyszła tak słodko, że nie mogłem się nie uśmiechnąć kiedy nasz bohater dostał niespodziewanego buziaka od dziewczyny, która wcześniej mu dogryzała ^^. Zagrywka z utratą pamięci jest może ograna, ale rozwiązuje problem, który niewątpliwie miałby Keima gdyby musiał podrywać kolejne dziewczyny uważając by żadna z jego poprzednich „zdobyczy” go na tym nie przyłapała :D. Zastanawiałem się jak twórcy to rozwiążą i czy seria przy tej okazji nie zamieni się w tani harem, ale tak prostego i skutecznego zabiegu się nie spodziewałem :D.

Kami Nomi zo Shiru Sekai powinien spodobać się miłośnikom szkolnych romansów, którym nie przeszkadza moe i zaprawiona niezbyt poważnym wątkiem fantastycznym fabuła. Serial będzie jakąś wariacją na temat klasycznego haremu, ale jeśli kolejne miłosne podboje Keimy będą trzymały poziom historii z Ayumi to oglądanie kolejnych odcinków powinno być przyjemne. Nie oszukujmy się jednak; w kategorii szkolnych romansów jest wiele ciekawszych i lepiej zapowiadających się pozycji… z drugiej strony nie znaczy to wcale, że należy spisać serię na straty – takie lekkie i nieco głupiutkie tytuły także trzeba sobie cenić :D.

Advertisements

2 komentarze

  1. Jak na komedie romantyczną TWGOK może nie jest oryginalne, ale fajnie się ogląda. Ile bym oddała, żeby zagrać w jakiś symulator randek. Po tym jeszcze bardziej mi się zachciało. Teksty do tego nawiązujące są świetne, nie raz się z tego uśmiałam. Jeżeli lubisz komedie romantyczne to MM! z tego sezonu też powinno cię zainteresować.
    PS. Też prowadzę bloga. (http://mangame.blog.onet.pl/)Ja już mam twoją stronkę w linkach i fajnie byłoby gdybyśmy się wymienili. Blogi z linków odwiedzam co tydzień lub dwa i oczywiście komentuje nowe notki.

    1. Seria jest naprawdę sympatyczna :). Faktycznie, nie jest może szczytem oryginalności, ale w końcu nie zawsze tego się oczekuje od romantycznej komedii.
      MM! jest niezłe :D. Zwariowany humor ma różny poziom, ale pamiętam, że uśmiechałem się przez całą drugą połowę odcinka. Z grubsza wybrałem sobie już 2-3 tytuły do śledzenia na bieżąco i nie jest to ani TWGOK ani MM!, ale raczej o tych seriach nie zapomnę.

      Co do wymiany linków to zawsze jestem chętny ^^. Cieszę się z każdych odwiedzin (niezależnie od częstości) i z każdego komentarza (niezależnie od ilości) :D. Polecam się na przyszłość, a w wolnej chwili przejrzę twój blog.

      Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: