Zabawa w fansubbing – podsumowanie

Wczoraj napisałem na stronie mojej wspaniałej „grupy fansuberskiej” We Luv 2D Girls notkę informującą, że grupa nie przetłumaczy więcej odcinków Bleach’a. Cała zabawa od samego początku miała mieć jednorazowy charakter i nawet gdyby nagle pojawiła się rzesza fanów (haha) ubóstwiających nasze tłumaczenie Bleach’a to wątpię, że nagle zachce się nam siedzieć nad kolejnym odcinkiem. Chodziło nam o przekonanie się jak wygląda fansubbing od kuchni i czy fansuberzy to naprawdę wszechmocne istoty o wybitnych umiejętnościach. Na potrzeby tego projektu założyłem nowego bloga, razem z bratem napisaliśmy FAQ i zrobiliśmy wszystko żeby grupa prezentowała się choć częściowo profesjonalnie. Cały eksperyment zakończył się wynikiem, który przewidywałem od początku – fansubbing to zabawa nie wymagająca wielkich umiejętności, wystarczy średnia (no, może więcej niż średnia) znajomość angielskiego, dostęp do internetu i dwa darmowe programy. Nieco więcej przemyśleń poniżej.

Monologi kapitana objaśniajacego działanie swoich mocy nieźle mi dopiekły...

Siedząc w świecie fansubów od kilku lat i jako-tako orientując się w mechanizmach ich konstrukcji od samego początku miałem jasny plan działania. Bierzemy angielskiego fansuba w formacie mkv, przy pomocy darmowego oprogramowania rozbijamy go na części pierwsze, a uzyskany w ten sposób plik z napisami tłumaczmy na język polski. Znajomość japońskiego nie jest konieczna choć w przypadku co bardziej kłopotliwych kwestii na pewno może pomóc. Tłumaczenie i edycja są bardzo wygodne dzięki odpowiednim programom – nie musimy nic dopasowywać czasowo, a wszystko mamy już podzielone na frazy. Kiedy już uporamy się z tłumaczeniem (co jest najbardziej pracochłonne) składamy wszystko z powrotem i mamy gotowego fansuba. Teraz wystarczy całość obejrzeć raz jeszcze by wyłapać ewentualne błędy. Jest to pójście po najmniejszej linii oporu; cała robota jest do wykonania w dwie lub trzy godziny i z powodzeniem może to zrobić jedna osoba.

Kiedy wrzucałem gotowy plik do sieci, w popularnych polskich serwisach streamujących anime 283 odcinek Bleach’a nie był jeszcze dostępny, a samych polskich napisów nie udało mi się znaleźć – na popularnych stronach pojawiły się dopiero pod wieczór. Okazało się, że dwójka amatorów jest w stanie zrobić najszybszego, a przynajmniej jednego z najszybszych fansubów w polskiej sieci (choć pewnie nie bez znaczenia jest fakt, że owa dwójka amatorów ma teraz wakacje). Pozostaje kwestia jakości. Zdaję sobie sprawę, że można wiele utracić na podwójnym tłumaczeniu: japoński-angielski, a potem angielski-polski. Nie wierzę jednak w to, że wszystkie wersje polskich napisów do anime, które można znaleźć w sieci są tłumaczone bezpośrednio z japońskiego – na pewno przytłaczająca większość z nich (jeśli nie wszystkie) powstaje na podstawie anglojęzycznych fansubów. Podejrzewam więc, że jako We Luv 2D Girls wykonaliśmy nie gorszą robotę niż wielu innych polskich twórców napisów.

Nie twierdzę, że tłumaczenie jest zadaniem łatwym. Pracując nad Bleach’em w paru momentach musiałem przez dłuższą chwilę zastanawiać się jak zbudować po polsku złożone zdanie bo tłumacząc „jak leci”, małymi kawałkami, bez przemyślenia i brania pod uwagę kontekstu można uzyskać piękne okazy „polszczyzny”. Chcąc wykonać dobrej jakości tłumaczenie na pewno trzeba się nieźle nagłowić. Jeśli jednak nie jest się perfekcjonistą bądź nie ma się ochoty na ciągłe „dopieszczanie” swojego dzieła to cała robota zajmuje około trzech godzin, a robiąc „na odwal się” wystarczy pewnie połowa tego czasu. Zdaję sobie sprawę, że tłumaczenie We Luv 2D Girls może pozostawiać wiele do życzenia, ale osoby nieszczególnie wymagające byłyby pewnie z niego zadowolone.

Przyznam, że cała zabawa w fansubing dała mi sporo satysfakcji. Nie mam jednak zamiaru bawić się w to regularnie gdyż zrobienie jednego odcinka anime kosztowało mnie trzy godziny dość intensywnej umysłowej pracy. Naprawdę wątpię by regularnie napadał mnie taki szał twórczy i chęć przyczynienia się do rozwoju polskiego fansubbingu :D (o którym swoją drogą niewiele wiem).

Na marginesie chciałbym wspomnieć o jeszcze jednej sprawie. Tłumacząc wspomniany odcinek całkowicie zrezygnowałem z japońskich przyrostków „-san”, „-sama” itp. Ciągle mam w pamięci konkurs wiedzy o Bleach’u z tegorocznego BalConu i krzyk oburzenia części widowni odnośnie zastosowanego przez prowadzące tłumaczenia pewnej kwestii. Podejrzewam, że przez pominięcie tych „świętych” zwrotów nie zdobyłbym uznania bardziej ortodoksyjnej części polskich fanów Bleach’a :D.

Reklamy

3 Komentarze

  1. W 3 godziny zrobiłeś 20sto minutowy odcinek? To strasznie szybko:) Klip, który ja zrobiłam trwał ponad 6 minut a zajął mi jakieś 4 godziny…

    Mój projekt też miała na celu sprawdzenie jak to jest być w grupie. Ale muszę stwierdzić, że jak już na koniec się ogląda swoje dzieło to duma rozpiera:P:P:P

  2. A ja godzinny film tłumaczę od pół roku… Jakoś nigdy nie chce mi się do tego przysiąść na dłużej niż 15 min raz na 2 tygodnie i dlatego w efekcie zajmuje mi to wieki. Za to niektóre osoby, które znam, są w stanie zsubować godzinny odc. dramy w przeciągu niecałych 2 godz., więc myślę, że to przede wszystkim kwestia wprawy oraz tego, czy lubi się tą robotę czy nie. Ja osobiście jej nie lubię, więc efekty są jakie są. I z tego też powodu podziwiam Was, że chciało Wam się w to bawić jedynie w ramach eksperymentu. Nie każdy by tak umiał ;p
    Pozdrawiam ^^
    Alex

  3. Głupi wordpress z jakiegoś powodu nie przyjął automatycznie komenta Alex :/.

    Tłumaczenie to w dużej mierze kwestia „czy mi się chce”. Gdybym sam miał tłumaczyć ten felerny odcinek to pewnie zajęłoby mi to cały dzień. Miałem jednak za plecami brata, który służył mi radą i odpowiadał za moją motywację do pracy :D. Jak w każdej twórczej pracy ważne jest samozaparcie (albo ktoś kto będzie nas gonił do pracy :D).

    Za tłumaczenie filmów nie mam zamiaru się brać – trudno by było o takie ilości motywacji :D.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: