Pierwsze wrażenia – Seikimatsu Occult Gakuin odcinek 1

Najprawdopodobniej jest to ostatnia lub przedostatnia notka z serii „pierwsze wrażenia”. Nie rzuciłem okiem na wiele więcej serii i tak naprawdę jedynym poważnym kandydatem do notki jest Ookami-san to Shichinin no Nakama-tachi. Możliwe jednak, że w przypadku tej (swoją drogą świetnej) serii pokuszę się o napisanie recenzji kiedy tylko zakończy ona emisję. Na dziś przygotowałem inny hicior – Seikimatsu Occult Gakuin.

Swoją drogą to jutro od rana będę przebywał w Chorzowie na konwencie Balcon. Zamierzam zmienić ankietę w panelu bocznym na bardziej stosowną jak tylko wrócę (i odeśpię pełną wrażeń noc). Do zobaczenia!

Potwór na dobry początek.

W odcinku

Odcinek zaczyna się sceną, w której młody mężczyzna ucieka przez mroczny las przed jakimś latającym koszmarem. Przez telefon komórkowy błaga on swoich kompanów, siedzących w wypełnionym elektroniką pomieszczeniu, o ratunek. Tajemniczy ludzie otwierają dla niego tajemniczą świetlistą bramę, ale niestety ściganemu nie udaje się do niej dotrzeć na czas… Wygląda na to, że tajemniczej organizacji pozostał tylko jeden agent – określany jako Numer 6.

A mówią, że nie należy niepokoić zmarłych...

Akcja przenosi się do Japonii z 1999 roku. Nastoletnia Maya Kumashiro przybywa do miasta by uczestniczyć w pogrzebie swojego ojca – założyciela i dyrektora Akademii poświęconej badaniu okultyzmu. Zmarły był miłośnikiem nauk tajemnych więc nawet jego pogrzeb nie może przebiegać normalnie – opętane przez ducha ciało atakuje pogrążonych w żałobie uczniów i grono pedagogiczne. Jedynie Mayi udaje się zachować zimną krew – bezceremonialnie (przy pomocy krzesła) rozprawia się ona z potworem zmuszając go do odwrotu.

Z taką dzielną drużyną polowanie na duchy to bułka z masłem.

Okazuje się, że do Akademii uczęszcza Ami – dawna przyjaciółka Mayi. Dziewczyna zapoznaje się także z nieśmiałą Kozue, ekscentrycznym JK oraz wyluzowanym Smile’em po czym cała gromadka udaje się na poszukiwanie ducha. Podczas wyprawy opętana zostaje także Kozue, ale według wiedzy Mayi pozbycie się ducha wykorzystującego ciało dyrektora powinno rozwiązać ten problem.

Nie ma to jak profesjonalny sprzęt...

Bohaterka staje oko w oko z bestią podszywającą się pod jej skruszonego ojca, który przeprasza ją za to, że tak zapamiętał się w badaniach i budowaniu Akademii, że doprowadził do rozpadu rodziny. Maya nie daje się jednak oszukać i fachowo odrąbuje potworowi głowę co rozwiązuje wszystkie problemy.

eee...

Po wszystkim wychodzi na jaw, że obecność Mayi jest solą w oku dla zarządu szkoły, który na pewno skrywa jakieś mroczne tajemnice. Sama Maya przysięga, że osobiście doprowadzi do upadku Akademii, która odebrała jej ojca. Dziewczyna jest także światkiem jak na terenie kampusu pojawia się w skąpany w nienaturalnym świetle nagi mężczyzna…

Komentarz

Wspaniałe, genialne, cudowne. Na porządną serię o duchach, klątwach i okultyźmie czekałem od czasów Ghost Hunt i wygląda na to, że się doczekałem.

Świetnie wyważono i dobrano komediowe wstawki by atmosfera podejrzanej na pierwszy rzut oka szkoły nie była zbyt ciężka. Sama fabuła oprócz duchów, zjaw i innych potworności zawierać będzie elementy podróży w czasie co sugerują sceny z openingu i początkowy fragment odcinka. Kroi się też pewnie niezła intryga, w którą zamotani będą nauczyciele czy wspólnicy zmarłego. Na drugim biegunie będziemy mieli bandę oberwańców w postaci Mayi, gromadki amatorskich pogromców duchów z Ami na czele i tajemniczego agenta Numer 6. Całość prezentuje się lepiej niż nieźle, a jest to zasługa czarnego humoru, sarkazmu Mayi i jej zabawnych, wyrażających zdegustowanie reakcji.

Od strony technicznej tytuł wygląda naprawdę dobrze. Pewnie projekty z cyklu „Anime no Chikara” mają bardzo przyzwoity budżet i widać to zarówno od strony graficznej jak i muzycznej. Osoba, która zaprojektowała wizerunek Mayi zasługuje na oklaski, ale o samej Mayi za chwilę :D. Animatorzy się postarali i wszelkie sceny z duchami prezentują się świetnie. Do tego dochodzi dopasowana stylistycznie muzyka, która dobrze podkreśla tajemniczy charakter serii. Można przyczepić się do openingu i endingu, które choć są niezłymi kawałkami to jednak w moim odczuciu mają niewiele wspólnego z tematyką anime pod kątem stylistycznym – chciałoby się czegoś bardziej mrocznego i pokręconego (jak choćby uwielbiany przeze mnie opening z Ghost Hunt).

Ogromną rolę w przyciągnięciu mnie do tej serii odegrała Maya. Złośliwa, rozpuszczona pannica, która raz po raz prezentuje swoje zgrabne (uwydatnione jeszcze przez krótką sukienkę) nogi. Scen, w których mamy okazję podziwiać te cuda jest trochę (jak choćby ta i ta) – na tym opiera się też cały fanserwis jakiego pewnie doświadczymy. Mayi na pewno nie można odmówić ciętego języka i tupetu, ale także rozległej okultystycznej wiedzy i talentu do siadania ze skrzyżowanymi nogami. Na pewno dobrze ją zapamiętam na tle innych sławnych animowanych złośnic, a wśród wielu przesłodzonych panienek na pewno będzie się pozytywnie wyróżniać :D. Pozostaje czekać z niecierpliwością na kolejny odcinek.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: