Pierwsze wrażenia – Amagami SS odcinek 1

Przeglądu nowości ciąg dalszy. Zostałem trochę z tyłu bo dostępne są już 2, a czasem 3 odcinki niektórych tytułów, ale nie ma co pisać przeglądów na wyścigi :D. Na dziś planowałem Seikimatsu Occult Gakuin, ale z różnych powodów (niejako sama z siebie) napisała się notka o szkolnym romansie Amagami SS. W kolejce czekają Shukufuku no Campanella i Ookami-san…

Jak to dobrze mieć młodszą siostrę, na której można polegać - Junichi musi być szczęśliwym człowiekiem :D.

W odcinku

Licealista Junichi – główny bohater serii, nie ma wiele szczęścia jeśli chodzi o płeć przeciwną. Kiedy dwa lata temu jego sympatia wystawiła go do wiatru i nie pojawiła się na ważnej randce w Dzień Bożego Narodzenia chłopak stał się bierny i przestał zawracać sobie głowę dziewczętami.

Haruka jest faktycznie niczego sobie... szkoda, że zabrakło jej osobowości.

Właściwa część odcinka zaczyna się rano gdy młodsza siostra Junichiego – Miya niemal przemocą zrywa brata z łóżka i zmusza go do pójścia do szkoły w zimowy dzień. Po drodze spotykamy także Masayoshiego, który jest przyjacielem bohatera. Obaj chłopcy wymieniają kilka uwag na temat szkolnej piękności – Haruki, ktora ponoć jest bardzo nieprzystępna i odrzuca kolejnych adoratorów.

Klasyczne spotkanie trzeciego stopnia w bibliotece.

Podczas przerwy Junichi udaje się do szkolnego sklepiku obleganego przez hordę wygłodniałych uczniów. Spostrzega on nieśmiałą pierwszoklasistkę nie mającą pojęcia co zrobić z tą olbrzymią kolejką i kiedy sam przepycha się do lady kupuje także coś dla niej. Nie jest świadomy, że całą scenę obserwuje Haruka, która po wszystkim komplementuje bohatera i określa go jako miłego chłopaka.

Interpretujcie to jak chcecie...

W kolejnych dniach Junichi i Haruka spotykają się jeszcze kilkukrotnie; bardzo dobrze im się rozmawia, a dziewczyna wydaje się pozytywnie odbierać bohatera. To wszystko sprawia, że chłopak nabiera odwagi i rozważa porzucenie swojej dotychczasowej bierności w relacjach damsko-męskich.

Zachodzące słońce, Haruka sama przy fontannie... trzymajmy kciuki.

Kiedy nadchodzi stosowna okazja i nasza dwójka spotyka się na osobności bohater wyznaje piękności miłość. Haruce bardzo schlebiają uczucia Junichiego, ale wyznaje ona, że jest zainteresowana tylko związkiem z nieco starszym chłopakiem, na którym będzie mogła polegać…

Komentarz

Jak na adaptację randkowej gry wideo to oglądało się nieźle. Zrobione zgrabnie i z wdziękiem, mucha nie siada. Oglądać dalej jednak nie planuję…

Na etapie zapowiedzi czytałem gdzieś informacje, że seria ma kolejno przedstawiać fragmenty opowieści koncentrujące się na kolejnych dziewczętach z otoczenia Junichiego. W pierwszym odcinku jak najbardziej mógł się skończyć wątek poświęcony Haruce i podejrzewam, że po tej porażce bohater będzie próbował szczęścia z kolejnymi dziewczętami. Ma w czyn wybierać, przez ekran przewinęło się trochę uroczych licealistek; dwie dobre znajome (z którymi jest po imieniu), nieśmiała pierwszoklasistka, przewodnicząca klasy, a dla amatorów mamy nawet młodszą siostrę zazdrosną o brata. Wizja takiego quasi-haremu niezbyt mi odpowiada bo trawię taką konwencję tylko z dużą dozą humoru, a Amagami SS na pewno nie jest komedią.

Od strony technicznej nie można tytułowi nic zarzucić. Projekty postaci są sympatyczne i nie przesłodzone, utrzymane w nieco bardziej realistycznym stylu. Większość scen jest statyczna i animatorzy nie mieli pola do popisu, ale w końcu nie tego oczekuje się po romansie. Piosenka początkowa to raczej miałki utwór o miłości jednak słucha się go przyjemnie. Lepiej wypadł bardziej dynamiczny ending śpiewany przez seiyuu Haruki, swoją drogą to ponoć ma być kilka wersji endingu – po jednej dla każdej bohaterki.

Pewnie w gromadce dziewcząt z otoczenia Junichiego znalazłbym sobie jakąś, która przypadłaby mi do gustu, ale o wiele bardziej wolałbym oglądać klasyczny miłosny wielokąt, w którym akcja stopniowo się rozwija i coraz lepiej poznajemy wszystkich bohaterów. Zapowiadana konwencja skupiająca się na każdej bohaterce po kolei jakoś mnie nie przekonuje, a pierwszy odcinek (choć dość przyjemny) daleki był od rewelacji – na pewno znajdzie się w tym sezonie coś lepszego.

Tak na marginesie muszę jednak przyznać, że Junichi ma fajną szafę, w której urządził sobie sypialnię.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: