Pierwsze wrażenia – Seitokai Yakuindomo odcinek 1

No, dwutygodniowa przerwa w blogowaniu chyba wystarczy :D. W zasadzie to nie żałuję, że trochę zaniedbałem blog w tym całym szaleństwie związanym z końcem semestru, początkiem wakacji i sprawami rodzinnymi. W międzyczasie zaczął się na całego nowy sezon w japońskiej telewizji, a fansuberzy zabrali się ostro (?) do roboty więc nazbierał się materiał do opisania nowych anime. Dziś parę zdań o komediowej serii Seitokai Yakuindomo.

Pociąg pełen dziewcząt... W życiu nie ma łatwo.

W odcinku

Takatoshi to zwyczajny nastolatek rozpoczynający naukę w liceum. Wybrał szkołę znajdująca się najbliżej domu, nie zwracając większej uwagi na fakt, że dotychczas była to szkoła tylko dla dziewcząt. Po przybyciu na miejsce spotyka on przedstawicielki uczniowskiego samorządu. Złośliwą Suzu o wzroście małego dziecka, uprzejmą i piękną Arię oraz Shino, która przejmuje w tym roku funkcję przewodniczącej.

"Witamy w naszym królestwie."

Po wymianie zarówno uprzejmości jak i złośliwości przewodnicząca proponuje chłopakowi funkcję swojego zastępcy – teraz kiedy szkoła zaczęła przyjmować także chłopców w samorządzie przyda się męski punkt widzenia. Shino daje także do zrozumienia Takatoshiemu, że decyzja w sprawie jego członkostwa została już podjęta i jego zdanie na ten temat nikogo nie obchodzi…

"Czy przemoc to coś złego? Moja mama co wieczór dokucza tacie i wygląda on na całkiem zadowolonego."

Naprawdę trudno powiedzieć o fabule coś więcej – reszta odcinka to zlepek luźno powiązanych ze sobą scenek z życia uczniowskiego samorządu. Zobaczymy więc jak Shino oprowadza Takatoshiego po szkole zwracając szczególną uwagę na damską przebieralnię oraz inne „romantyczne” miejsca. Będziemy także kibicować bohaterom podczas przygotowań do udzielenia wywiadu, przysłuchiwać się ich rozmowom przy okazji rozwiązywania uczniowskich problemów i  towarzyszyć im w wielu innych sytuacjach.

Komentarz

Jak na historię o niczym wypadło nieźle :D. Przy okazji zapowiedzi wspomniałem, że pomimo haremowego schematu, który wyraźnie wyczuwa się w serii trailer nie zawierał ani krztyny ecchi. Faktycznie, w pierwszym odcinku trudno było dopatrzyć się nawet skrawka klasycznego „panty shot’a”. Nie znaczy to jednak, że seria jest całkowicie pozbawiona wątków erotycznych, ale o tym za chwilę.

Na pierwszy rzut oka Seitokai Yakuindomo wygląda dość szorstko; kreska jest uproszczona, a animacja nie powala na kolana, w dodatku opening to dość kiczowata, radosna pioseneczka, której łatwiej odstraszyć niż zachęcić :D. Jeśli ktoś szuka graficznych fajerwerków lub prześlicznie narysowanych bishoujo to raczej nie znajdzie ich w tej serii, jakość produkcji zdecydowanie nie jest najmocniejszą stroną tytułu.

Seitokai Yakuindomo przyjęło inną strategię by zaskarbić sobie widza; mam na myśli specyficzny, ironiczny, a czasem wręcz wisielczy humor oraz erotyczne podteksty. Większość gagów opiera się na kontraście jaki można zauważyć porównując zwyczajnego Takatoshiego i wizję „zboczonego nastolatka” jaką mają członkinie samorządu. Bohaterowi naprawdę trudno cokolwiek zarzucić, nie można go też posądzić go o zdrożne myśli; dziewczęta (a szczególnie Shino) usilnie twierdzą jednak, że każdy nastolatek to zboczeniec nie radzący sobie z szalejącymi hormonami. W praktyce większość (o ile nie wszystkie) mniej lub bardziej zbereźnych dowcipów i stwierdzeń wypowiadają właśnie bohaterki, Takatoshiemu pozostawiając sarkastyczne podsumowanie sytuacji.

Po tej serii, która powstała na podstawie 4-panelowej mangi, trudno spodziewać się szczególnie skomplikowanej fabuły i zwrotów akcji. Będziemy mieć raczej do czynienia z sytuacją, w której każdy odcinek będzie przedstawiał krótkie, luźno powiązane, zabawne scenki z życia szkoły. Uwielbiam sarkazm w każdej postaci i przyznam, że odebrałem serię dość pozytywnie – tym bardziej, że nie była ona galerią ecchi ujęć jakiej się podświadomie spodziewałem :D. Epizodyczna formuła serii i nieco pikantniejsze dowcipy pewnie znajdą swoich fanów, ale ja w tym sezonie szukam czegoś w nieco innym obszarze – przygodę z Seitokai Yakuindomo najpewniej zakończę na pierwszym odcinku.

Reklamy

One response

  1. Seria zapowiada się całkiem, całkiem. Przede wszystkim bohater przypadł mi do gustu, jest naprawdę normalny (co do reszty samorządu, zaproponowałbym wizytę u psychiatry). Podsumowując zapowiada się lekka seria na rozluźnienie.

    Pozdro all!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: