PowodzioCon

Uwaga! Ostrzeżenie o dużym stężeniu sarkazmu!

Dziś zaczyna się Grojkon i na pewno wielu konwentowiczów wyruszyło już w drogę by punktualnie dotrzeć do Bielska-Białej. Ja jednak znalazłem o wiele lepszą imprezę odbywającą się od początku tygodnia „po sąsiedzku”. Mowa tu o PowodzioConie. W ramach imprezy odbywa się mnóstwo konkursów takich jak: wyścigi po zalanej posesji i układanie worków z piaskiem na czas, można w nich wygrać bardzo atrakcyjne nagrody jak choćby pontony czy gumowce. Przybyło także wielu mądrych ludzi, którzy wygłaszają prelekcje na temat budowy wałów przeciwpowodziowych i konstruowania pomp. W salach projekcyjnych odbywają się pokazy zarówno amatorskich jak i profesjonalnych nagrań z zalanego województwa śląskiego. Wymieniłem tylko część wspaniałych atrakcji jakie oferuje tegoroczny PowodzioCon, najlepiej przyjedźcie sami i przekonajcie się jak jest wspaniale!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

No… Dość tego sarkazmu. Jak widać poczucie humoru mnie nie opuszcza pomimo tego, że z racji znacznych ilości wody zupełnie straciłem głowę do konwentowania i Grojkon będzie musiał obyć się bez Mirasa. Bardzo żałuję, ale nie zmusiłbym się do pozostawienia rodziny na 3 dni w domu otoczonym małym jeziorem w towarzystwie bałaganu, który trzeba posprzątać :/. Żadnej grojkonowej notki siłą rzeczy nie będzie, ale mimo to zmieniam ankietę w panelu bocznym nie licząc jednak na wielki odzew. Chciałem wypróbować wordpressową opcję wstawiana pokazu slajdów przy okazji zdjęć z konwentu, ale w obecnej sytuacji zrobiłem tak z fotkami mojej podtopionej okolicy.

Teraz może bardziej konkretnie o ostatnich dniach. Pomimo medialnych doniesień o ogromnych rozmiarach powodzi w mojej okolicy cała sytuacja w dużej mierze rozeszła się po kościach. We wtorkowy wieczór strażacy prosili nas o przygotowanie się do ewakuacji, ale koniec końców udało im się opanować sytuację na pobliskim wale i ucieczka z domu nie była konieczna. Zalało co prawda całą posesję, ale na szczęście woda wdarła się tylko do piwnicy. Przez cały czas w odpowiednim obuwiu dało się też wyjść z domu, w tym celu wraz z rodziną skonstruowaliśmy nawet specjalny „pomost” :D. Dużą część mojej ulicy pochłonęła co prawda „spora kałuża” i od dwóch dni ulica jest wyłączona z ruchu, ale dziś poziom wody zaczął spadać i wszystko szybko zmierza ku lepszemu. Na szczęście nie odcięli prądu ani żadnego innego medium więc powódź w moim przypadku obyła się bez ciemności, braku informacji czy możności gotowania :).

Na pocieszenie po Grojkonie został mi lipcowy BalCon. Mam już zarezerwowaną wejściówkę i tylko inwazja kosmitów powstrzyma mnie przed wycieczką do Chorzowa. Naprawdę, trzeba będzie nadrobić brak Grojkonu jakimś innym konwentem w okresie lat0-jesień… jakieś sugestie?

Reklamy

9 komentarzy

  1. Do Wrocka fala kulminacyjna ma przyjść nad ranem… Masakra…

    Wczoraj to paranoja była, ktoś puścił plotkę, że mają nam wyłączyć wodę i nastąpił taki szturm sklepów, że u mnie na osiedlu wszystką wodę wykupili…

  2. Nie wygląda to najlepiej :/

  3. No, na szczęście dziś na tej zalanej ulicy zostały tylko kałuże :D.

    @ Wiedzmaaa
    Wrocław zdaje się dziś zaczął walczyć. Jak sytuacja?

  4. A ja Ci powiem, że Grojkon był bardzo przyjemny :) Niestety faktycznie tłumów nie było bo dotarcie do BB przez ludzi z dalsza mogło stanowić porządny problem :( Nawet kilku zapowiadanych autorów nie dojechało – naprawdę szkoda. Ale! Ja mieszkam pod Bielskiem, więc w tym akurat przypadku miałam konwent praktycznie pod nosem ;)
    Dałam radę podskoczyć tam tyko w sobotę, ale naprawdę sobie chwalę – zdecydowanie genialne były spotkania z Andrzejem Pilipiukiem! ^^ Pierwszy raz spotkałam gościa na żywo i powiem Ci, że już się nie dziwię, że jego książki są takie zakręcone – on jest bardziej xD Swoją drogą, ma całkiem cute córeczkę, która mu usilnie przeszkadzała przez bite 2 godziny ;P
    Prawdziwie szkoda, że przez pogodę konwent nie udał się tak jak planowano, „ale i tak było wesoło”, że tak sparafrazuję Sapkowskiego ;]

  5. Kozanów jak zawsze zalało i zaczynają się poszukiwania „winnych”, do tego walka trwa żeby Osobowic nie zalało, bo tam cmentarz jest (moja babcia też tam leży)… Na szczęście ja mieszkam po drugiej stronie Wrocławia, więc do mnie nie dotarło…

  6. @Shouri
    Pan Pilipiuk to faktycznie bardzo sympatyczny jegomość :D. Pamiętam go z konwentu ileś-tam-lat-wstecz, ale wspomnienia to bardzo miłe. Niestety nie miałem okazji poznać jego córeczki, ale co się odwlecze… :D.
    Naprawdę szkoda, że mi przez tą całą powódź przeszedł cały entuzjazm. Mieszkam blisko BB więc pewnie jakoś udałoby się dojechać. Może nawet mijalibyśmy się na korytarzu :D.

    @Wiedzmaaa
    No nic. To trzymamy kciuki.

    Tak z nieco innej beczki to przedwczoraj moje miasto odwiedził Bronisław Komorowski, Jerzy Buzek i Marek Jurek :D. Uświadomiłem sobie, że jednak nie mieszkam na aż tak strasznej prowincji :D.

  7. @Miras
    A widzisz – ja pierwszy raz miałam okazję gościa poznać i faktycznie bardzo mile zapadnie mi to w pamięć ^^
    Co do entuzjazmu – szczerze mówiąc u mnie też było z nim tak średnio, ale po tygodniu siedzenia w domu przez deszcz po prostu musiałam gdzieś się wyrwać choć na chwilę ;]

    „Może nawet mijalibyśmy się na korytarzu :D”
    To jest bardzo możliwe… choć z drugiej strony ogromnie dziwne – znasz kogoś, miniesz się z nim, a nawet nie wiesz, że on to on ;D

    PS: U Ciebie był Komorowski? Ja się musiałam zadowolić tylko panem premierem ;P

    Pozdrawiam ^^

  8. U nas w Sosnowcu powódź objawiła się tylko o metr większym poziomie wody w rzekach, a tak to nikt jakoś specjalnie się tym nie przejął. Swoją drogą teraz mam urwanie głowy z powodu końca roku szkolnego, więc na Grojkon nawet się nie przymierzałem.

    PS. Swoją drogą jak bym nie próbował, to nigdy nie mogę wykombinować dość czasu, żeby gdziekolwiek na dłużej dalej poza miasto wyjechać. Ot na głupie trzy godziny tam i wracam z powrotem, bo albo szkoła, albo co innego. Trzeba będzie coś pokombinować w sezonie letnim.

    Pozdro all!!!

  9. […] Choć mam do Grojkonu wielki sentyment to od kiedy konwent ten przeniósł swoją siedzibę z Żywca do Bielska-Białej jakoś nie mam do niego szczęścia (choć do Bielska mam o wiele bliżej). Dwa lata temu wpadłem na Grojkon tylko na chwilkę w ostatni dzień i nawet nie pamiętam już z jakiego powodu ominęła mnie większa część imprezy. Rok temu Królestwo Grojkonu prześladował wielki pech; najpierw wiadome wydarzenia z kwietnia, przez które zdecydowano się przełożyć konwent, a potem powódź, która okazała się tak wspaniałą imprezą, że jakiś tam konwencik nie mógł się z nią równać (odsyłam do stosownej notki *klik!*). […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: