Pierwsze wrażenia – Baka to Test to Shoukanjuu odcinek 1

Mijający tydzień zalał nas (no, może nie dosłownie) premierami nowych anime. Jakimś cudem udało mi się opanować i nie rzucić się na premiery jak nastolatek na dziewczęce majtki w komedii ecchi :D. Nowości dawkuję sobie powoli, a pomiędzy seansami postaram się sklecić kilka notek (i przejrzeć pierwszy tomik mangi Vampire Knight, którego jestem szczęśliwym posiadaczem). Kto wie? Może nawet wybiorę sobie jedną serię do opisywania na bieżąco? Tymczasem, na pierwszy ogień pójdzie dość oryginalna komedia Baka to Test to Shoukanjuu (w wolnym tłumaczeniu Idioci, testy i przywołane stwory).

Nowi koledzy z klasy są bardzo... oryginalni.

W odcinku

Główny bohater serii – Akihisa Yoshii (albo jestem głupi albo faktycznie gość ma na imię Akihisa, a na nazwisko Yoshii… dziwne…) zdaje egzamin wstępny do prestiżowego liceum Fumizuki. W szkole tej wyniki testu wpływają na przypisanie do klas (klasa A – najlepsi, aż do F – kompletni debile), a to przekłada się na warunki, w których będzie się pracować. Tak więc klasa A ma do dospozycji wygodne kanapy, bar z przekąskami i laptopy, a klasa F uczy się w rozlatującej się sali pełnej kurzu i pleśni. Podczas egzaminu piękna dziewczyna imieniem Mizuki mdleje, a nasz bohater bohatersko odkłada ołówek i zabiera ją do pielęgniarki. Niestety regulamin jest bardzo ostry i opuszczenie sali przed końcem egzaminu skutkuje najgorszym możliwym wynikiem (wielkim zerem), tym sposobem oboje bohaterów ląduje w klasie F.

Od lewej: Mizuki, Hideyoshi, Yuuji, Kouta. Za stolikiem zabawiają się Akihisa i Minami.

Na szczęście oprócz innych idiotów w klasie F znajduje się kilku znajomych Akihisy; jego wyluzowany i spokojny przyjaciel Yuuji, narwana Minami, nieśmiały (ale zboczony) Kouta oraz Hideyoshi – chłopak obdarzony wręcz dziewczęcą urodą. Nie należy zapominać o Mizuki, która szybko zaprzyjaźnia się z całą paczką. Nasza różowo-włosa piękność dalej jest nieco przeziębiona (co było też przyczyną omdlenia na teście), a sala pełna przeciągów nie jest dobrym miejscem dla chorej osoby. Troska o zdrowie Mizuki jest ważnym (ale nie jedynym) powodem, dla którego Yuuji – przewodniczący postanawia zmobilizować resztę do walki o lepsze jutro (i ładniejszą klasę) oraz udowodnienie, że oceny to nie wszystko. Wyzywają zatem klasę E na pojedynek – jeśli wygrają to awansują w szkolnej hierarchii i zajmą pomieszczenie rywali.

"Nie! Kouta! Nie odchodź!"

Bitwy między klasami przeprowadza się przy pomocy przywołanych stworów – każdy uczeń przyzywa swojego awatara, którego siła jest proporcjonalna do jego oceny na ostatnim teście. Celem jest pokonanie przewodniczącego wrogiej klasy, a każdy „poległy” może podczas bitwy napisać nowy test by wrócić do walki z nowym stworem. Genialna taktyka Yuujiego zakłada, że Minami ma walczyć na pierwszej linii frontu gdyż jest niezła z matmy, a Mizuki ma od samego początku bitwy pisać nowy test by poprawić wynik zerowy z egzaminu wstępnego.

"Złóżcie broń! Jesteście otoczeni!"

Bitwa nie przebiega pomyślnie, klasa E zmiata kolejne oddziały wysyłane ze zdemolowanej sali i wkrótce już tylko Akihisa jest w stanie obronić przewodniczącego. Pomimo tego, że stwór najgorszego ucznia w szkole dysponuje specjalnymi mocami sytuacja nie wygląda różowo… Na szczęście w ostatnim momencie pojawia się Mizuki z niesamowicie potężnym awatarem co przechyla szalę zwycięstwa.

Critical hit?

Po wszystkim przewodniczący Yuuji nie obnosi się ze zwycięstwem i łaskawie pozwala klasie E zatrzymać salę. Chwilę triumfu przerywa jednak pojawienie się Hideyoshiego w dziewczęcym mundurku… szubko okazuje się jednak, że to tylko jego bliźniacza siostra Yuuko, która jako ambasador klasy 2A przybyła by wypowiedzieć wojnę klasie brata.

Komentarz

Zapowiadało się przeciętnie, zaczęło się obiecującą, a wyszło kiczowato. Pierwsza połowa odcinka była naprawdę niezłą podbudówką pod szkolną komedię; dzielenie uczniów na klasy, główni bohaterowie chcący wspiąć się w szkolnej hierarchii i pokazać na co ich stać, postacie może nie skomplikowane, ale z ogromnym komediowym potencjałem. Wszystko zostało niestety popsute przez udziwnione bitwy między klasami i walki przywołanych stworków…

Zacznijmy może od początku. Graficznie seria nie powala; kreska jest prosta, a tła bardzo uproszczone. Mimo to postacie mają sympatyczny wygląd, a Minami naprawdę wpadła mi w oko pomimo wrednego charakteru. Jeśli już o charakterach mowa to w bandzie otaczającej głównego bohatera można znaleźć przeróżne indywidua. Wspomniana Minami obdarzona wybuchowym temperamentem i wyładowująca swoją złość na głównym bohaterze; Hideyoshi mylony z dziewczyną oraz Kouta czołgający się niczym żołnierz na froncie w nadziei na dojrzenie dziewczęcych majtek. Taka mieszanka (na tle której Akihisa i Mizuki wypadają dość blado) może zapewnić wiele okazji do uśmiechu, a z biegiem czasu twórcy na pewno dorzucą do tego koktajlu kolejne składniki. Na dokładkę nieśmiałe parodiowanie i nawiązania do innych tytułów, a do tego opening, którego zaskakująco dobrze się słuchało choć spodziewałem się czegoś piskliwego i różowego (za to ending spełnił oczekiwania). Jak już wspomniałem pomysł z przyzywaniem uroczych stworków jest według mnie zupełnie nietrafiony, a w dodatku ten wątek wypełnił znaczną część trwania odcinka. Pojedynki między klasami przypominają dzięki temu jakąś pokemonopodobną grę komputerową z punktami życia, ramkami i innymi elementami wypełniającymi ekran, którą ogląda się z niedowierzaniem i lekką konsternacją.

Gry od dawna są inspiracją dla twórców anime i vice versa, ale przenikanie się tych dwóch mediów do tego stopnia dało mierne rezultaty. Wielka szkoda, bo tytuł ten ma zadatki na niezłą komedię gdyby zminimalizować (lub wyciąć całkiem) wątek przywoływań i bitew w takiej postaci. Zobaczymy co będzie dalej, ale jeśli w dalszym ciągu na pierwszym planie będą walki i pokemony to chyba podziękuję…

Advertisements

6 komentarzy

  1. Seitokai no Ichizon lepiej do mnie przemawiało niż to. Mogli zrobic z tego jakąś fajną komedyjkę a tu lipa… Openingu nie pamiętam już na dzień dzisiejszy, ale nawet wpadający w ucho i fajny graficznie jest opening do Durarary:) Ale ja czekam na Seikon no Qwaser, dorwałam mangę i strasznie mnie ciekawi jak przeniosą taki hardcore (od jakiegoś czasu mam sadystyczne zapędy:)) na ekran:) hehehe

    A tak na wogóle, masz konto na MALu?

    1. Co do Durarary się zgadzam – opening nader przyjemny. Seria ogólnie zapowiada się ciekawie, może nawet naskrobię na ten temat parę zdań.

      Konta na MALu jak dotąd nie mam.

  2. Ja nie jestem aż tak negatywnie nastawiona :)
    Jak dla mnie seria jest zabawna, a wątek pseudo-rpg jest dość interesującym pomysłem. Cały myk jednak polega na tym, że jeśli tego nie urozmaicą, a bitewny schemat będzie powielany przez kolejne odcinki, to z niezłego tytułu zrobi się mocno przeciętny i zwyczajnie nudny.
    Póki co BtTtS nie skreślam – obejrzę 2 odcinek i zobaczę co z tego wyniknie ^^

    Pozdrawiam ^^

    PS: Brak konta na MALu jest powodowany lenistwem, czy raczej niechęcią do czegoś takiego? xD

    1. Z ta serią mam taki problem, że wszystko mi się podoba dopóki nie zaczynają się te trwające pół odcinka bitwy :/. Fajny humor, sympatyczne postacie (i mój ulubiony Hideyoshi zmuszany do noszenia spódniczek :D); ogólnie materiał na dobrą serię. Tylko te pseudo-rpgowe elementy mi jakoś nie podchodzą… za dużo ich i nie pasują mi do całości (mimo to obejrzałem też drugi odcinek).

      Nie mam żadnej niechęci do serwisów społecznościowych (mam dalej nawet swoje konto na wspaniałej naszej-klasie :D i „my personality”), ale jestem raczej mało aktywnym ich użytkownikiem. Myślę nad wypróbowaniem MAL’a i twitter’a; jak coś z tego wyjdzie to dam znać. A tak btw; polecisz jakiś dobry program do twitter’a żeby nie trzeba było twittować ciągle przez przeglądarkę?

  3. To anime wymiata^^ Pierwszy odcinek oglądałem z przyjemnością..natomiast po 5 odcinku wprost nie mogę się doczekać następnych. Co do przywoływania tych „stworków” to walki rzeczywiście są nudne ale sam motyw pojawiania się ich w niektórych momentach pasuje i dobrze się komponuje z atmosferą ^^

    1. Po pięciu odcinkach też jestem zagorzałym fanem Baka Test :D. Motyw ze stworkami dalej mi się nie podoba, ale na szczęście nie zajmuje wiele czasu antenowego; na szczęście tylko pierwszy odcinek składał się w 50% z nudnej bitwy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: